poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Miejscowy farmaceuta realizuje nietypowy pomysł

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 listopada 2008, 16:56

Poniatowa. W Poniatowej powstaje Izba Pamięci Aptekarskiej.

Będzie można tu zobaczyć m.in. regał apteczny sprzed ponad pół wieku, zabytkowe sprzęty do wyrobu leków i mnóstwo ksiąg i dokumentów.

Na pomysł założenia Izby Pamięci Aptekarskiej w Poniatowej wpadł Edward Stanek, który jest farmaceutą od 1966 roku. Na razie gromadzi i ustawia eksponaty. Izba oficjalnie ruszy dopiero wtedy, gdy pan Edward dostanie zgodę władz aptekarskich.

- Nie organizuję muzeum w aptece, jak mówią niektórzy. Chcę tylko w pomieszczeniu szkoleniowym, które każda apteka musi mieć, uruchomić Izbę Pamięci. Będzie poświęcona farmaceutom, którzy działali w Polsce międzywojennej - mówi Edward Stanek.

W Izbie stoją już meble, które do swojej apteki w Chodlu w latach 30. kupił mgr Władysław Dąbski. - Pochodzę z okolic Chodla, więc pamiętam tę aptekę. W roku 1982 udało mi się kupić ten regał - opowiada Stanek. Później wiele lat służył on w aptece Galenica przy ul. Modrzewiowej w Poniatowej, którą otworzył.

- Dopiero w tym roku córka, która jest właścicielką apteki, kupiła nowoczesne meble i był problem, co zrobić ze starymi, które już są zabytkami. Tak powstał pomysł stworzenia miejsca, w które będzie służyć nie tylko młodym adeptom farmacji, ale też młodzieży z Poniatowej. Po to żeby mogli zobaczyć jak dawniej funkcjonowała apteka, jak robiono leki czy zioła - mówi pan Edward. Dodaje, że kiedyś 90 procent farmaceutyków wykonywało się na miejscu w aptece.

W przygotowywanej Izbie będzie można zobaczyć wiele eksponatów, m.in. ocynowane puszki, w których trzymało się zioła, mosiężny i szklany perkolator do wyrobu nalewek leczniczych, mnóstwo buteleczek ze starymi etykietami poustawianych na regałach oraz wojskowy aparat do pozyskiwania wody destylowanej. Są też dokumenty czy książki sprzed ponad pół wieku.

- W izbie każdy preparat będzie można dotknąć, a każdy dokument zobaczyć. Z pewnością powstanie tu niejedna praca magisterska - cieszy się Stanek. Podkreśla, że największy zabytek dostał dwa tygodnie temu od wnuka Wilhelma Pica De Replonge, który w czasach międzywojennych miał aptekę w Karczmiskach.

- Zadzwonił do mnie z Hamburga, bo dowiedział się o moim zainteresowaniu historią aptekarstwa. Tuż przed 1 listopada przyjechał z żoną i synem oraz trzema walizkami i przywiózł rzeczy po swoim dziadku aptekarzu z Karczmisk. Dał mi wspaniałą rzecz, czyli przyrząd do sterylizacji, jakiego nigdy przedtem nie widziałem - mówi pan Edward.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!