piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Mieszkamy na gazowej bombie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lipca 2007, 17:42

W Domu Nauczyciela w Karczmiskach są dwa rodzaje gazu - ten z butli zasila kuchenki gazowe, a podgrzewacz zamontowany w piwnicy podgrzewa wodę.

Władze gminy nie widzą w tym nic złego. Nadzór budowlany nie ma wątpliwości: to jest niezgodne z prawem.

- To skandal! Żyjemy w ciągłym strachu. Centralne ogrzewanie mamy z gminnej kotłowni w szkole. Ciepłą wodę z podgrzewacza na gaz ziemny w piwnicy bloku, a do kuchenek gaz z butli. Przecież to jest niebezpieczne i niezgodne z prawem - oburza się Łukasz Majewski, mieszkaniec bloku.
- Mamy dwadzieścia butli z płynnym gazem w mieszkaniach, a przy tym mamy ponad 30-letnią instalację elektryczną, która się ciągle psuje. Siedzimy na ładunku wybuchowym - tłumaczy Władysław Chmyłko. - Te dwa rodzaje gazu jakby się spotkały, to byłoby po nas. A obok jest szkoła i przedszkole.
Blok przy szkole, tzw. Dom Nauczyciela, został oddany do użytku w 1976 roku. Zamieszkało w nim 20 rodzin - emerytowani lub czynni nauczyciele. W 1996 roku blok przejęła na własność gmina.
Kiedy w 1997 roku wieś była gazyfikowana, wójt odmówił mieszkańcom rozprowadzenia gazu po budynku i likwidacji butli. - Podłączył całą wieś, tylko nie nas, mimo że chcieliśmy dopłacić. Powiedział, że nie ma na to pieniędzy - rozkłada ręce Barbara Ganiec.
Koszt rozprowadzenia gazu do mieszkań wyniósłby 18 tys. zł. - Ale już dwa lata później zamontował nam podgrzewacz w piwnicy za 38 tys. zł. I na to pieniądze miał - denerwuje się pan Władysław.
W listopadzie 2006 roku mieszkańcy skierowali sprawę do wojewody lubelskiego. Ten jednak odmawia wszczęcia postępowania. Dlatego odwołali się do głównego inspektora nadzoru budowlanego. Decyzja z 31 maja 2007 roku jest dla nich korzystna - Inspektor uchyla decyzję wojewody w całości i kieruje ją do ponownego rozpatrzenia.
Urząd Gminy nadal nie widzi nic złego w rozwiązaniu, zastosowanym w Domu Nauczyciela. - Uważamy, że podgrzewacz został założony zgodnie z prawem. Dostaliśmy pozwolenie na budowę wiele lat temu, czyli jeśli nawet był błąd, to na pewno nie nasz - zapewnia Edward Rudnicki, sekretarz gminy Karczmiska.
Nadzór budowlany nie pozostawia wątpliwości. - Zabrania się stosowania w jednym budynku dwóch rodzajów gazu: płynnego i z sieci. To jest związane z przepisami bezpieczeństwa - podkreśla Bogusława Maruszewska, zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!