wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Milion z unijnych dotacji trafi do żony

Dodano: 17 grudnia 2008, 20:30

1,3 mln zł unijnego dofinansowania ma dostać puławska firma Internus. Jej współwłaścicielką jest żona Marka Flasińskiego, członka Zarządu Województwa. A Flasiński nadzoruje pracę agencji, która oceniała wniosek Internusa.

Puławskie Centrum Medyczne Internus starało się o dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego. Firma potrzebuje pieniędzy na nowe technologie, dzięki którym będzie bardziej konkurencyjna na rynku. Nabór wniosków prowadziła Lubelska Agencja Wspierania Przedsiębiorczości. W ubiegły czwartek Zarząd Województwa przegłosował listę projektów, które dostaną wsparcie. Wśród nich jest Internus - ma dostać 1,3 mln zł (cała wartość projektu to 1,8 mln zł).

Ustaliliśmy, że współwłaścicielem Internusa jest Jolanta Flasińska, żona członka Zarządu Województwa Marka Flasińskiego (PO). Na dodatek Flasiński - za pośrednictwem Departamentu Strategii i Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego - nadzoruje pracę LAWP.

Sprawa zbulwersowała jego szefa, marszałka Krzysztofa Grabczuka (PO). - O sytuacji dowiedziałem się kilkadziesiąt minut temu - mówił nam w środę po południu Grabczuk. Zwołał konferencję prasową na czwartek rano.

- Mam zbyt mało informacji. Jeszcze nie dodzwoniłem się do pana Flasińskiego. Nie wiem, ile jego żona ma udziałów w firmie, czy mają rozdzielność majątkową. Nie chcę działać pochopnie, ale będę zdecydowany - deklaruje Grabczuk. Na razie wiadomo tyle, że Flasińskiego nie było podczas posiedzenia zarządu, który zatwierdził listę rankingową z pieniędzmi dla Internusa.

Czy członkowie zarządu głosują uchwały nie sprawdzając ich treści? - Nie jesteśmy w stanie wchodzić tak głęboko w dokumenty - mówi Grabczuk. Zapowiada, że umowy na dofinansowanie nie są jeszcze podpisane i klamka nie zapadła. A wniosek Internusa zostanie jeszcze raz dokładnie sprawdzony.

Grabczuk w czwartek o godz. 8 wysłucha wyjaśnień Renaty Siwiec, szefowej LAWP. Być może Flasiński do wyjaśnienia sprawy pójdzie na urlop. W środę nie odbierał telefonu komórkowego.

Internus postanowił nową siedzibę w centrum Puław w tym roku. - W ubiegłym roku również walczyłyśmy o dofinansowanie. Nasz projekt został oceniony pozytywnie, ale tylko określona ilość podmiotów dostała pieniądze, a dla nas ich już zabrakło - tłumaczy Barbara Zarychta, która razem z Flasińską (była dla nas nieuchwytna) prowadzi firmę.

Zdaniem Zarychty to że wniosek zdobył dofinansowanie w momencie, gdy członkiem zarządu jest mąż jej wspólniczki nie jest niczym nagannym. - Oczywiście to może budzić pytania, ale moim zdaniem nie powinno. Firma istnieje już 12 lat i rozwija się niezależnie od tego, czym akurat zajmują się nasi mężowie - mówi Zarychta.

- Urząd musi być przejrzysty. Jeśli ktoś jest u władzy, należy wymagać od niego większych standardów - kończy Grabczuk.
Czytaj więcej o:
~gosc~
Leo
i tyle
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (5 stycznia 2009 o 02:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I NIE ZAPADNIE.
Rozwiń
Leo
Leo (5 stycznia 2009 o 01:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gabryś napisał:
"(...)Internus postanowił nową siedzibę w centrum Puław w tym roku. - W ubiegłym roku również walczyłyśmy o dofinansowanie. Nasz projekt został oceniony pozytywnie, ale tylko określona ilość podmiotów dostała pieniądze, a dla nas ich już zabrakło - tłumaczy Barbara Zarychta, która razem z Flasińską (była dla nas nieuchwytna) prowadzi firmę.

Zdaniem Zarychty to że wniosek zdobył dofinansowanie w momencie, gdy członkiem zarządu jest mąż jej wspólniczki nie jest niczym nagannym. - Oczywiście to może budzić pytania, ale moim zdaniem nie powinno. Firma istnieje już 12 lat i rozwija się niezależnie od tego, czym akurat zajmują się nasi mężowie - mówi Zarychta."

Jest jedno proste rozwiązanie. Żeby nie było niedomówień.
Cofnąć dotację ( z powodów oczywistych powiązań rodzinnych) i odwołać członka Zarządu.
I po ptakach.
A swoją drogą afery złodziejsko korupcyjne wyrastają jak grzyby po deszczu.
Przykładem nasze Opole a słyszałem, że w Bełżycach też władza kradnie.
A gdzie Julia ze swoimi żołnierzami?
Rozwiń
i tyle
i tyle (18 grudnia 2008 o 21:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gabryś napisał:
[size=3]Korupcja (łac. corruptio - zepsucie) – nadużycie stanowiska publicznego w celu uzyskania prywatnych korzyści.[/size][color="#FF0000"][/color]

Zapraszam do sądu na rozprawę miejscowych notabli.

I tyle.


Problem w tym że prawomocny wyrok nie zapadł.
Mimo, że osobiście jestem przekonany o winie starosty i reszty, z publicznym wygłaszaniem opinii na ten temat poczekam do prawomocnego orzeczenia sądu.
Rozwiń
gabryś
gabryś (18 grudnia 2008 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i tyle napisał:
Korupcja w Opolu? Napisz chociaż o jednej, wszyscy chcemy wiedzieć.


[size=3]Korupcja (łac. corruptio - zepsucie) – nadużycie stanowiska publicznego w celu uzyskania prywatnych korzyści.[/size][color="#FF0000"][/color]

Zapraszam do sądu na rozprawę miejscowych notabli.

I tyle.
Rozwiń
PLN
PLN (18 grudnia 2008 o 18:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jasio napisał:
ja poważnie a ty żart sobie stroisz


ja też bardzo poważnie
poza tym nie widzę powodu dla których miałbyś cokolwiek dostać w związku z tym że jakaś firma dostała dotacje unijne, to jest sprawa tej firmy

jeśli tylko chcesz sam możesz ubiegać się o dotację
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!