czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Motocyklista wyprzedzał weselników i wjechał pod samochód

Dodano: 8 września 2012, 17:49
Autor: dudi

Mężczyzna został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Lublinie. (Archiwum)
Mężczyzna został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Lublinie. (Archiwum)

W miejscowości Rozpłucie Grabow (pow. łęczyński) motocyklista zderzył się z samochodem osobowym. Mężczyzna trafił do szpitala z obrażeniami wewnętrznymi.

Informację o wypadku otrzymaliśmy od internauty.

- Grupa motocyklistów wyprzedzała konwój weselników, gdy z naprzeciwka nadjechała kobieta terenowym autem. Motocyklista zderzył się czołowo, dostał się pod koła samochodu - napisał.

Policja potwierdza. - Motocyklista wyprzedzał kolumnę weselną i nie zdążył wrócić na prawy pas. "Położył" motocykl i zderzył się czołowo z terenową toyotą - wyjaśnia dyżurny z Komendy Wojewódzkiej Policji.

Kobieta kierująca samochodem chciała uniknąć zderzenia i skręciła, zjeżdżąjąc do rowu. Motocyklista z obrażeniami wewnętrznymi trafił do szpitala w Łęcznej. Stamtąd przetransportowano go śmigłowcem do Lublina. Jego stan jest poważny.

Kobieta była trzeźwa.

Droga jest zablokowana. Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
Czytaj więcej o:
Tommik
rom35
LU
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tommik
Tommik (10 września 2012 o 09:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chwile po wypadku byliśmy na miejscu ze znajomymi :/ Kobieta, która kierowała autem prawie płakała. Na tym łuku zobaczyła chłopaka na motocyklu w ostatniej chwili. Dwie godziny po zdarzeniu był ojciec tego motocyklisty, zły na syna. Podjął decyzję o spaleniu tego motocykla. Czemu ? Zapewne po to, aby więcej sytuacja się nie powtórzyła i jego 25 letni chłopak dożył do emerytury. Podejście ojca nadwyraz słuszne - albo motor albo życie dziecka.

Juz po wypadku, policja zrobiła obrys kredą śladów hamowania toyoty [ mam foto do wzglądu ] na których wyraźnie widać, że kobieta robiła co mogła, aby zminimalizować skutki.

Chłopak ma uszczkodzenia wewnętrzne. Mam szczera nadzieję, że wróci do zdrowia.

Pamiętajcie - ludzie na drodze nie chcą się zabijać. To albo zrządzenie losu albo chwila nieuwagi. Nikt nie zawinił - zwyczajnie... stało się.

Tomek
Rozwiń
rom35
rom35 (9 września 2012 o 18:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
może ci co jechali na wesele popełnili wykroczenie ,ale tym bardziej jak nie mam miejsca ,jak nie widzę dobrze lewego pasa to nie wyprzedzam to dotyczy wszystkich użytkowników Czasami się udaje czasem niestety nie Szkoda chłopaka a inni niech się nad tym zastanowią Lepiej nie prowokować losu
Rozwiń
LU
LU (9 września 2012 o 16:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mino' timestamp='1347199201' post='672228']
Zam jesteś deb*** bo nie wiesz jak było, a komentujesz. Jak tak wszystko wiesz to napisz mi jakiej długości była kolumna i jakie odstępy były pomiędzy autami.
[/quote]
Jeżdżę na motorze od przeszło 15 lat, zaczynałem od poczciwej WSKi, a od 9 lat jeżdżę na tzw "ścigaczach" i krew mnie zalewa jak widzę innych motocyklistów, którzy nie mają pojęcia o jeździe, a wyciskają z maszyn ile się da i jak zaczną wyprzedzać, to jadą lewym pasem dopóki się da, choć przecież kodeks drogowy jasno określa jak wyprzedzać można. Nie wiem jak wyglądał ten wypadek i jak zachowywali się weselnicy, ale wiem, że wyprzedzanie motocyklem w wielu przypadkach wygląda tak, że odkręca się manetkę i hulaj dusza lewym pasem dopóki się da, bo jeszcze jeden czy dwa samochody wyprzedzę, a to, że kolumna jedzie 70km/h, a ja mam 120km/h niewiele znaczy, bo przecież się schowam w razie czego. Tyle tylko, że różnica prędkości nie zawsze pozwoli na wyhamowanie i wpadnięcie w lukę między samochodami w kolumnie, a wtedy już robi się nieciekawie.
Weselnicy są swego rodzaju zagrożeniem zawsze i osobiście nie lubię ich zarówno gdy jadę samochodem jak i motocyklem.Wiem, że muszę na nich szczególnie uważać i uważam.

Może nazywanie deb***em motocyklisty bez poznania faktów jest nieco na wyrost, ale patrząc przez pryzmat doświadczenia na drodze jest to bardzo adekwatne i nie sądzę, żeby wina leżała po innej stronie niż kierowcy motocykla.
Rozwiń
mino
mino (9 września 2012 o 16:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ja' timestamp='1347123964' post='672054']
Kolejny deb*** narobił problemów prawidłowo jadącemu kierowcy samochodu.
Położył motocykl, kobieta nie zdążyła "uciec" do rowu - trzeba tu coś tłumaczyć? Kolejny wariat z przeświadczeniem o wielkiej mocy motocykla i niebywałej umiejętności jazdy.
[/quote]
Zam jesteś deb*** bo nie wiesz jak było, a komentujesz. Jak tak wszystko wiesz to napisz mi jakiej długości była kolumna i jakie odstępy były pomiędzy autami.
Rozwiń
mino
mino (9 września 2012 o 16:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ja' timestamp='1347123964' post='672054']
Kolejny deb*** narobił problemów prawidłowo jadącemu kierowcy samochodu.
Położył motocykl, kobieta nie zdążyła "uciec" do rowu - trzeba tu coś tłumaczyć? Kolejny wariat z przeświadczeniem o wielkiej mocy motocykla i niebywałej umiejętności jazdy.
[/quote]
Zam jesteś deb*** bo nie wiesz jak było, a komentujesz. Jak tak wszystko wiesz to napisz mi jakiej długości była kolumna i jakie odstępy były pomiędzy autami.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!