sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Nagranie, protesty, oczekiwanie. Co dalej z młodzieżą z ośrodka w Rejowcu?

Dodano: 2 kwietnia 2016, 13:39

Dziewczyny ze łzami w oczach mówiły, że nie chcą nigdzie wyjeżdżać. Chłopcy ogłosili strajk, zapowiadając, że nie zamierzają się wyprowadzać. Minister Edukacji zadecydowała jednak, że wychowankowie Niepublicznego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu muszą zostać przewiezieni do innych placówek, bo uznała, że na Lubelszczyźnie nie są bezpieczni

- Ci z góry traktują nas jak worek z węglem, który można przestawiać w dowolne miejsce - mówiła nam w miniony czwartek jedna z podopiecznych ośrodka.

Jeden z nastolatków dodawał, że w ośrodku czuje się jak w domu. Woźne i kucharki to dla niego po prostu ciocie: - Po tym, jak dowiedzieliśmy się, że zostaniemy zabrani z ośrodka, nasze ciocie wydając nam posiłki miały łzy w oczach.

Film

Podopieczni NMOW nagrali film, który umieściła w internecie. W ciągu tygodnia obejrzało go blisko 10 tys. osób. - Nie chcemy, żeby zamknęli ten ośrodek. Chcemy być z osobami, z którymi się znamy. Jesteśmy przywiązani do siebie. Ministerstwo nie uwzględniło naszych uczuć - mówi na nagraniu jedna z dziewcząt. - Minister nie wzięła pod uwagę, że jadąc do innego ośrodka musimy zaczynać wszystko od nowa i nie jest to nam na rękę.

- Jesteśmy jedną wielką rodziną i nie chcemy być rozdzielani. Mamy tu wszystko, co jest nam potrzebne - mówił kolejny podopieczny.

Mimo to w piątek podopieczni zostali przewiezieni do innych ośrodków. Radości z takiego obrotu sprawy nie kryje natomiast wielu mieszkańców Rejowca.

Protesty

- Tam był kiedyś zespół szkół, ale kilka lat temu radni przekazali go w prywatne ręce - relacjonuje jeden z sąsiadów placówki. - Miała być szkoła z nowymi klasami zawodowymi. Potem okazało się, że będzie ośrodek wychowawczy. Protestowaliśmy, ale nikt się nie liczył z naszym zdaniem.

- Pani! Tam jest miejsca na prawie 150 dzieciaków. Różnych. Jedne po prostu do szkoły nie chodziły, ale inne to przestępcy, których wysłał tu sąd. Nie ma się co dziwić, że nikt ich tu nie chciał. Wszystko byłoby jeszcze dobrze, gdyby ktoś ich ogarnął, ale gdzie tam. Robili, co chcieli. Napadali na nas. Byli agresywni.

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
Gość
Gość
obat ganglion
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 kwietnia 2016 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tacy niewinni??? A jak gwałcili tego chłopca nikt nie zareagował! !!! Ani na inne sytuacje których nie powinno być! !! Ogólnie Ci co to robili powinni przeżyć to samo ciekawe czy by byli zadowoleni! !! Najgorsze jest to ,że to dopiero młodzież i coś takiego w głowie! !! Strach pomyśleć co z nich wyrośnie! !!
Rozwiń
Gość
Gość (13 kwietnia 2016 o 10:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie można wierzyć komuś kto zachowuje sie w tak bestialski sposób wobec drugiego człowieka. cale to nagranie jest żałosne udają dobre dzieci... masakra co dzieje sie z tą polską młodzieżą.
Rozwiń
obat ganglion
obat ganglion (7 kwietnia 2016 o 04:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

obat ganglion

thank you very much gan , the article is very interesting that we can refer to.

Rozwiń
Gość
Gość (6 kwietnia 2016 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po prostu wiedzą że w żadnym innym ośrodku nie będą sobie mogli pozwolić na tak dużo jak w Rejowcu...stąd ten lament i płacz.
Rozwiń
Gość
Gość (3 kwietnia 2016 o 11:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakoś im nie wierzę. Niewiniątka, a te patologie, znęcania się to kto tam robił?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!