poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Najpierw mata, potem kura

Dodano: 6 marca 2006, 21:47

Kury zamknięte w kurnikach, przed wejściem maty dezynfekujące - hodowcy drobiu wiedzą, że gra toczy się o wysoką stawkę. - Kupujemy gąbkę i nasączamy ją sodą kaustyczną. Tak jak kazał powiatowy lekarz - mówi właściciel dużej kurzej fermy w Rudce Kozłowieckiej koło Lublina.

O środkach ostrożności nie zapomnieli też pracownicy Akademii Rolniczej (na zdjęciu), którzy w budynkach na Felinie trzymają m.in. kurki zielononóżki, dumę lubelskich naukowców.
W wielu miastach zebrały się wczoraj sztaby kryzysowe. - Ptasia grypa to tylko problem ptaków. Obawiamy się jednego: wymiany materiału genetycznego wirusów grypy ptasiej i ludzkiej. Ale tak stać się nie musi - uspokaja Leszek Krakowiak, państwowy wojewódzki inspektor sanitarny.
W pełnej gotowości są służby weterynaryjne. Urzędnicy prowadzą kampanię oświatową. Ulotki informujące, jak się zachowywać, trafiły nie tylko do hodowców drobiu, ale też do szkół i kościołów.
Zakaz wypuszczania drobiu z pomieszczeń zamkniętych na Lubelszczyźnie jest przestrzegany. - Gospodarze są bardziej zdyscyplinowani niż na jesieni. Nie docierają do mnie żadne niepokojące sygnały - mówi Jan Sławomirski, wojewódzki lekarz weterynarii. (am)


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!