środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Najpierw zasypało, a teraz zalewa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 lutego 2010, 19:59

Woda z topniejącego śniegu wdziera się do mieszkań. Przy ul. Krańcowej w Lublinie przesiąkła przez trzy piętra, niszcząc sufity, ściany i podłogi – zaalarmowali nas dziś mieszkańcy.

Wystarczyło parę godzin słońca i lekka odwilż, żeby woda zaczęła wdzierać się do mieszkań. – Pęka tynk przy suficie, a z okna kapie woda – mówi Czesław Burył z ul. Krańcowej 109. – Cała ściana jest mokra, na podłodze robi się kałuża.

Nasz Czytelnik mieszka na ostatnim piętrze. Woda spływa przez jego mieszkanie do sąsiadów na niższych kondygnacjach. – Sączyło się po ścianie, aż odeszła tapeta – mówi Janina Kowalczuk, mieszkanka bloku. – Pokój i kuchnia nadają się tylko do remontu.

– Łapiemy w miski i biegamy ze ścierkami – dodaje Emil Gajewiak, sąsiad Kowalczuków. – Ściana i sufit w kuchni są zniszczone.

Z zewnątrz wyraźnie widać, że woda spływa ze szczeliny między dachem a murami. Nocą zamarza. Ściany budynku pokrywają jęzory lodu, sięgające parteru.

– Kilka lat temu źle ocieplono budynek. Woda dostaje się między ścianę a warstwę izolacji – wyjaśnia Burył. – Zgłaszałem to administracji, ale bez skutku.

– Mieszkańcy nigdy się nie skarżyli – dziwi się Zbigniew Kołbuś, prezes Lubkomu, który zarządza blokiem przy ul. Krańcowej. – Remont był wykonany profesjonalnie. Ale przekazaliśmy sprawę wykonawcy, który przeprowadzi oględziny.

Lekką odwilż odczuli też mieszkańcy Lublina przy al. Racławickich, ul. Strażackiej i Głębokiej czy Narutowicza 20b. – Leje się ciurkiem, zalało cały sufit – mówi Danuta Znój z kamienicy przy Narutowicza. – Nie nadążamy z opróżnianiem misek. Na ścianach jest już grzyb. Rano dzwoniliśmy do administracji. Minął prawie cały dzień i nikt się nie pojawił.

W Zarządzie Nieruchomości Komunalnych w Lublinie przyznają, że mieszkania zalane przez topniejący śnieg to prawdziwa plaga. – Nie dajemy rady – mówi Henryk Łacek, dyrektor ZNK. – Śnieg leży od ponad miesiąca. Rynny i kanały odpływowe zamarzły, woda nie ma którędy uciec i dostaje się do mieszkań. Nad odśnieżaniem dachów pracuje kilkadziesiąt osób, ale nie wszędzie możemy od razu dotrzeć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gg
Miki
Zalany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gg
gg (17 lutego 2010 o 18:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ankaa napisał:
cos tam wyniuchałam w necie, polski facebook?
[url="http://www.jesteśmy.pl"]podaje linka[/url]

No to się nie popisałaś nochale-miliony już o tym wiedzą i Twoja reklama jest bezcelowa.I tak nikt normalny tam nie zagląda:)
Rozwiń
Miki
Miki (17 lutego 2010 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zalany napisał:
... przecież reakcja na sytuacje awaryjne, a taką są zalania mieszkań, powinna być natychmiastowa. Ktoś pewnie ma z tego jakieś korzyści, ja niestety, nie...


A może publicznie powiesić za jaja prezesa? A potem zaraz obok resztę kadry "kierowniczej" w tej spółdzielni. Jak kasę brać to wszyscy, jak do roboty - to żadnego
Rozwiń
Zalany
Zalany (17 lutego 2010 o 10:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
anon napisał:
Dlaczego wszyscy mają pretensje do administracji??? jak widze że się coś złego dzieje to sam interweniuje, a co do śniegu na blokach mieszkańcy sami powinni robić z tym pożądek, ale wszystkim chyba ręce poprzyrastały......na szczęście mieszkam w domku i sam sobie wszystko robię ))


Panie "anon", żeby odśnieżyć dach na (tak jak u mnie) 10-cio piętrowym bloku trzeba mieć specjalne uprawnienia, nie mówiąc o tym, że klucze na dachy są zazwyczaj w rękach administracji. Chyba, że ktoś jest na tyle sprytny i potrafi takie drzwi otworzyć na tzw. 'pasówkie" i na tyle głupi, żeby machać łopatą i walić młotkiem w rynnę i sople bez odpowiedniego zabezpieczenia na dachu 10-cio piętrowego bloku. Czymś takim zajmują się np. odpowiednie firmy. Nie rozumiem tylko, dlaczego administracja jednego z lubelskich osiedli zatrudnia ekipę od odśnieżania aż z Kielc. Mieszkańcom jednego z bloków mieszkania zalało w niedzielę w nocy, w poniedziałek "panowie" nie dojechali...bo drogę z Kielc zasypało. Dziś jest środa, woda leje się jak lała, "ekipy" jak nie było, tak nie ma. Nie rozumiem, dlaczego nie zatrudniono kogoś z Lublina, tylko z Kielc, przecież reakcja na sytuacje awaryjne, a taką są zalania mieszkań, powinna być natychmiastowa. Ktoś pewnie ma z tego jakieś korzyści, ja niestety, nie. Tylko zniszczony sufit i kilka wiader brązowej wody, a Earl Grey to to nie jest...
Rozwiń
podpowiadacz
podpowiadacz (17 lutego 2010 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ToBi napisał:
Ten lubkom to jest wogóle jakaś parodia. Na ulicy Rozdroże przy bloku nr. 2 od początku zimy jest problem z dojechanie i zaparakowaniem samochodu bo nikt się nie zajmuje odśnieżaniem. A przepraszam... ktoś raz na jakiś czas pofatyguje się żeby odśnieżyć chodnik. Ale co z kierowcami? Przez całą zime pług przejechał tam trzy razy. Nawet zgłoszenie sprawy do SM nic nie pomogło. A i sople wiszą od dachu przez dwa piętra w dół.


Jak masz "problem z dojechanie i zaparakowaniem samochodu" to weź łopatę w garść i problem zlikwiduj! Korona Ci z głowy (prawdopodobnie) nie spadnie, a jak sobie łopatą trochę pomachasz to i dla zdrowia Twojego dobrze będzie, i pracę ludzi zajmujacych się odśneiżaniem docenisz...
Rozwiń
~gość~
~gość~ (17 lutego 2010 o 09:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lubkom przejmuje się głosem mieszkańców tylko jak trzeba pensje podwyższyć.
Prezes zatrudnił u siebie swojego synalka i siedzą sobie obaj na ciepłych posadkach.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!