czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Nasza świnia najdroższa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 grudnia 2004, 21:39
Autor: Ewa Dziedzic

Wędzonki świąteczne już się robi. Producenci wędlin głowią się jednak, czy nie przesadzą z zaopatrzeniem. I czy zarobią. Podaż wędlin i mięsa jest o wiele za duża, a świąteczne zakupy już przed rokiem były niższe jak zwykle. O wiele większe zmartwienie mają konsumenci: Kupić? Chętnie, ale za co? W sumie handel mięsem i wędlinami sprowadza się do wyboru: dużo i tanio, czy mniej, a drogo.

- Nie spodziewamy się podwyżek - mówi Wojciech Włodarczyk, prezes Lubelskiego Rynku Hurtowego Elizówka - Mamy stabilizację cen żywca. Po zwyżce na przełomie września, października średnia cena w kraju wróciła do poziomu kwietnia - na 4,20 zł. W produkcji wędlin wszyscy będą walczyć o konsumenta, to normalne. Ale jestem pewien, że lubelscy producenci nie pozwolą sobie na produkcję byle czego, choć cen nie podniosą.
Trochę inaczej tę sprawę widzi Marian Burek, właściciel zakładu w Marysinie.
- Wpadliśmy w rynek globalny i sytuacja jest zwariowana. Na Zachodzie żywiec kosztuje 1 euro (4,16 zł), a na lubelskim rynku 5 zł. Mamy najdroższe mięso w Europie! Polskie półtusze wcale się nie sprzedają, znajoma dzwoni i mówi, że ma 20 ton półtusz na Hiszpanię. Nie wzięli, bo za drogo. A co to znaczy dla polskiego konsumenta? Że z drogiego mięsa powinien mieć drogie wędliny. No to ich nikt nie kupi.
Trzeba więc robić wędliny tanie, a to znaczy - byle jakie...
Rynek się rozwarstwia coraz wyraźniej. Molochy przetwórcze produkują coraz taniej, bo cena ma być jak najniższa. W szynce jest coraz więcej wody, w kiełbasach - tłuszczu i dodatków. Są specyfiki nadające wędlinom pożądany kolor, smak, nawet zapach kupuje się w sklepie. Można zapomnieć, że szynka to mięso.
Jednocześnie małe zakłady przechodzą na produkcję dla zamożniejszych konsumentów.
10 deka szynki w cenie litra benzyny to wcale nie nazbyt wygórowane oczekiwanie. Gdzieś musi się zmieścić cena surowca, zwyżkującej energii, transportu.
Świąteczne oferty będą sprawdzianem efektów globalizacji zaopatrzenia. Na ewentualne obniżki cen wędlin trzeba patrzeć podejrzliwie i sprawdzać, co naprawdę kupujemy. Proszę popatrzeć na ceny mięsa: schab kosztuje powyżej 20 zł, ile powinna kosztować polędwica, którą najczęściej robi się ze schabu? W którą szynkę wierzyć? Parmeńska kosztuje 129,95 zł/kg, westfalska - 33,95 zł/kg, szwarcwaldzka - 64,95 zł/kg, polska wędzona - 57,45 zł/kg, ale mamy też szynkę z łopatki po 13,40 zł/ kg, domową po 13,99 zł/kg? Przy cenie surowca (szynka bez kości w hurcie kosztuje 12-14 zł/kg) jedne wydają się z księżyca, inne - zwiastują podróbki.
Wiele domów rezygnuje z zakupu wędlin, samodzielnie wypieka schaby i karczki. Słusznie - to zdrowo. Ale nie tanio...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!