piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Nawet połowa kandydatów na strażaków-ochotników nie zalicza testów

Dodano: 18 marca 2016, 13:42

Nowych testów nie zalicza nawet połowa kandydatów na strażaków ochotników. Od pracy w OSP odstrasza też perspektywa płacenia za część kursu z własnej kieszeni. – Obawiam się, że system ratunkowy oparty na 53 tys. ochotnikach teraz padnie – przyznają dowódcy

Nowe zasady obowiązują od początku roku. Władze lubelskiej OSP nie ukrywają, że mogą się one przyczynić do zmniejszenia liczby strażaków-ochotników.

– W tej chwili w województwie lubelskim jest 1761 jednostek OSP. W ich skład wchodzi ponad 53 tys. strażaków ochotników. To na nich oparty jest system ratunkowy, bo zawodowych strażaków na Lubelszczyźnie jest niewiele ponad 1500 – mówi Tadeusz Szyszko, dyrektor zarządu wykonawczego OW ZOSP RP województwa lubelskiego. – Obawiamy się, że ten system teraz padnie, bo stanowiących wzmocnienie dla PSP strażaków ochotników będzie ubywać.

Wszystko przez egzamin, którego wielu może nie zaliczyć. Podczas kursu podstawowego kandydaci na strażaków ochotników muszą przejść test wydolnościowy w komorze dymowej. Po pierwszych próbach okazało się, że zadania tego nie zalicza nawet 50-60 proc. egzaminowanych. – Przechodzi go tylko niewielka część – przyznaje Szyszko. – Kontakt z ogromnym zadymieniem przy jednoczesnym wysiłku fizycznym sprawia, że niektórzy nie dają rady.

Żeby dać im drugą szansę zdecydowano, że ochotnicy będą mogli zdawać tę część kursu w terminie poprawkowym. – Na ostatniej naradzie komendantów rzeczywiście mówiono o tym, że może się tak zdarzyć iż wielu strażaków ochotników tego testu nie zaliczy – przyznaje bryg. Michał Badach, z KW PSP w Lublinie. – Podkreślić jednak trzeba, że egzamin w komorze dymnej dla OSP i PSP jest dokładnie taki sam. Wszyscy strażacy muszą być fizycznie sprawni, żeby pomagać osobom w sytuacji zagrożenia życia.

– Jesteśmy wolontariuszami. Strażactwo jest naszą pasją i dodatkowym zajęciem – mówi jeden ze strażaków ochotników z Bełżyc, który właśnie zaczyna kurs. – Nie mamy czasu by dbać o formę w takim stopniu, jak robią to zawodowcy. Nie powinno się więc stawiać nam takich samych wymagań. Tym bardziej, że do pożarów domów jeździmy sporadycznie. Znacznie częściej pomagamy np. przy powodziach czy pożarach lasu.

Strażacy ochotnicy krytykują też to, że teraz za część szkolenia będą płacić sami. Zgodnie z nowymi wytycznymi to na nich lub na gminy spadnie obowiązek zapłacenia za obowiązkowy w trakcie szkolenia podstawowego kurs BHP (ok. 200 zł). – W wielu przypadkach będą musieli płacić z własnej kieszeni. To nie jest w porządku – uważa Szyszko.

Czytaj więcej o: Lublin straż pożarna
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 marca 2017 o 22:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niedopuszczenie do komory po zaliczeniu test sprawnościowego bo osoba na oko źle im wygląda to jest żenada. Znaleźli sie lekarze odoka.
Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2016 o 19:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tyle tych jednostek OSP ,że głowa boli . Ile jednak przedstawia jakąkolwiek wartość ? Większość służy do noszenia baldachimu nad proboszczem, straży przy grobie wielkanocnym i jako zdyscyplinowany elektorat PSL.
Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2016 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Strażacy PSP zostaną niedługo sami i zobaczymy czy dadzą sobie radę jak nie będzie już spania po nocach tylko zapierdziel 24h bo OSP już nie będzie!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2016 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a wiec tak. pamietajcie że to dotyczy się osób któzy chcą zostać strażakami ochotnikami. a wiec niekiedy to są osoby mające po 40 lat wiec któży nigdy nie mieli na sobie aparatu powietrznbego wiec jesli założy go pierwszy raz to jest dla niego wielki stres.... tak wiem zaraz napiszecie ze strażak PSP też tak samo ma itp... ale strażak dostajacy sie do PSP ma juz jakies doswiadczenie bo musi miec ukonczony kurs podstawowy OSP. Wiec panowie chcacy ukonczyc kurs podstawowy OSP mający juz swój wiek nie dziwie sie im ze trudno jest im zaliczyc taką komore bo i to jest wysiłek i to jest sters. a doświadczenia nabywa sie w akcjach dowodca swojego strazaka doszkala najpierw puszcza go w mniejsze zadymienie zeby nabrał wprawy pozniej z czasem do poważnijszych.
Rozwiń
strażak
strażak (19 marca 2016 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

zaliczenie komory dymowej było od dawna warunkiem ukończenia kursu podstawowego więc w czym problem niestety by brać udział w akcji ratowniczej trzeba posiadać odpowiednią sprawność fizyczną by przypadkiem to strażakowi ratownikowi nie trzeba było udzielać pomocy w pierwszej kolejności a to byłoby chyba trochę nie poważnie. statut osp określa zadania jednostek jakie mogą realizować i nie każdy musi brać udziału w działaniach ratowniczych są różne inne formy działalności osp dla tych co się nie nadają do działań ratowniczych.A że ubywa młodych ludzi gotowych do działań ratowniczych to jest problem nie od dziś bo widzę że ta wypowiedź pachnie mi polityką a przecież taki program szkolenia został opracowany przez poprzednią ekipę wiem bo jestem strażakiem z ksrg i o tych problemach mówi się już od jakiegoś czasu pozdrawiam i zachęcam młodież do ćwiczeń fizycznych a nie w barze czy przy komputerze.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!