niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Nie chcą kuratora z przeszłością

Dodano: 14 maja 2008, 09:58

Oświatowe związki zawodowe grzmią: kandydat z zarzutami nie może być kuratorem. Oburzeni są też nauczyciele.

We wtorek pisaliśmy, że Krzysztof Babisz - jedyny kandydat na kuratora - w 2000 r. usłyszał prokuratorski zarzut poświadczenia nieprawdy. Chodziło o rozliczenie delegacji, kiedy kierował wydziałem oświaty w Kraśniku. Bezprawnie pobrał wtedy z miejskiej kasy 1,3 tys. zł.

Sąd sprawę umorzył ze względu na "znikomą szkodliwość czynu”. Po nagłośnieniu afery Babisz pieniądze zwrócił. - Nie uważam, żeby to miało wpływ na moją kandydaturę - ucina Babisz, obecnie wicestarosta kraśnicki związany z PO.

Zareagowały oświatowe związki. - Taka postawa nie może być akceptowana - komentuje Celina Stasiak, prezes lubelskiego ZNP. - Osoba, która ma sprawować nadzór oświatowy, powinna być nieskazitelna - dodaje Teresa Misiuk, przewodnicząca oświatowej "Solidarności” Regionu Środkowowschodniego.

Stasiak i Misiuk zasiądą w komisji konkursowej, która w poniedziałek zajmie się wyborem kuratora. Oprócz nich będzie tam jeszcze 1 przedstawiciel związków,
3 przedstawicieli MEN (w rządzie PO-PSL), 3 przedstawicieli Urzędu Wojewódzkiego (kierowanego przez koalicję PO-PSL) i 2 przedstawicieli sejmiku.
- Zanosi się na powrót do starych, politycznych praktyk - tłumaczy Misiuk. - Patrząc
na skład komisji można przypuszczać, jaki będzie wynik głosowania.

Nauczyciele oficjalnie nie chcą się wypowiadać. - Jeśli kandydat zostanie wybrany, a wiele na to wskazuje, za krytykowanie go możemy mieć kłopoty - mówi dyrektorka jednej ze szkół podstawowych w Lublinie.

Miłosz Bednarczyk
Czytaj więcej o:
Gość
obserwator
gumppek
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 maja 2008 o 18:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co następny stołeczek pachnie panu B.Za Jego władania kraśnicką oświatą pozamykano w Kraśniku wiele przedszkoli i jedyny w tym mieście żłobek.
Rozwiń
obserwator
obserwator (18 maja 2008 o 16:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe, jak Pan Babisz spełni wymóg posiadania aktu nauczyciela mianowanego lub dyplomowanego [/b]skoro w latach kiedy nadawano stopnie awansu zawodowego
(19.08.96 24.11.02 Urząd Miasta Kraśnik Kierownik Wydziału Oświaty
25.11.02 24.05.06 Urząd Miasta Kraśnik Zastępca Burmistrza Miasta Kraśnik)
nie był nauczycielem tylko pracował w samorządzie. Wydaje mi się, że jeżeli posiada taki akt to został on wydany niezgodnie z obowiązującymi przepisami.
Rozwiń
gumppek
gumppek (14 maja 2008 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak mi się wydaje to sprawę pana Babisza, podobnie jak i innych lokai Wielmożnego, a także jego wrogów, sądził wówczas niejaki Wojciech Kręcisz. Doktor w zakładzie prawa konstytucyjnego UMCS. Prawdopodobnie dobry kolega radcy kraśnickiego magistratu dr Leńczuka. Obaj panowie na UMCS pomimo, że pracowali w innych zakładach, zajmowali sąsiednie pokoje. Obaj też prawdopodobnie, razem studiowali i w tym samym czasie robili i bronili doktoraty. Taka dziwna zbieżność okoliczności Trochę później w trochę zagadkowych okolicznościach pan Kręcisz opuścił kraśnicki Sąd. Niby miał przejść do innego Sądu bliżej miejsca zamieszkania. Wylądował zaś w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym i jest tam do tej pory asesorem. Bez wątpienia stracił w tym przypadku kilka tysięcy złotych na uposażeniu i nie tylko. No i asesor to przecież nie sędzia. Ale i tu powstaje pole do dociekań, czy ta szybka ewakuacja z kraśnickiego Sądu była przypadkowa. Swoją drogą kraśnicki Sąd znany jest z mediów. Między innym tu sądziła Bożena Mazurek i tu była przewodniczącą Wydziału Pracy. Do chwili obecnej, od 12 lat, jest poszukiwana bezskutecznie listem gończym. Można to sprawdzić na stronie Komendy Wojewódzkiej Policji. Hmm niektórzy powiadają, że pojawia się w Kraśniku od czasu do czasu. Z ustaleniem jej obecnego miejsca zamieszani też nie było by problemu gdyby wysłano międzynarodowy list gończy do innych krajów UE. Ale jakoś nikomu się tego zrobić nie chce. Był też sędzia, który systematycznie był pod wpływem, ................. pod wpływem siadał też za kółko. No i jak go kiedyś w końcu zatrzymano, to szybciutko odszedł z pracy w Sądzie. Znana jest też sprawa byłego prezesa Ryszarda K. i jego działanie powodujące, iż pewien osobnik nie trafił do więzienia przez wiele lat.
Rozwiń
deko
deko (14 maja 2008 o 21:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co do sądów, to naprawdę orzekają jak chcą, często nijak się to ma do prawa, naprawdę lub też to prawo jest kulawe!
I to że ktoś ma wyrok uniewinniający o niczym nie świadczy. Po naszym kraju chodzi wielu przestępców i śmieje się bo nikt im nic nie zrobi, są chronieni przez różne układy, a często ten co ukradł bochenek chleba dla głodnych dzieciaków jest osądzany w imię sprawiedliwości.
Ten człowiek 8 lat temu gwizdnął 1300 zł publicznych pieniędzy, które powinny być oglądane dwa razy przed wydaniem, a Sąd umarza to ze względu na nikłą społeczną szkodliwość czynu. To od jakich kwot ta szkodliwość jest znaczna, powinno to być określone, wtedy ludzie z czystym sumieniem mogli by sobie wziąśc np z biura kserokopiarkę, bo przecież ich szefowi wolna to im nie..... paranoja!!!!!!!!!!!!!!!!
Gońcie tego typa!!!!
Mam nadzieję że połączone głosy wielu środowisk złączonych i niezłączonych z oświatą pokrzyżuję ten misterny plan wszdzenia na stołek Krzysztofa B!
Rozwiń
Gość
Gość (14 maja 2008 o 16:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sąd sądem, wyrok wyrokiem... ale sprawiedliwość musi być po stronie związkowej?!... to może trzeba do sądu z pretensjami?... niech panie ze związków uderzą do Temidy!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!