wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Nie ma jak w agencji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 kwietnia 2005, 19:28

To nie prezydent Lublina, marszałek ani wojewoda zarabiają najwięcej na publicznych posadach. Najlepiej powodzi się dyrektorowi lubelskiego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych.
Co miesiąc bierze 13 tysięcy złotych.

Agencja Nieruchomości Rolnych to rządowa instytucja. Zajmuje się gospodarowaniem państwowymi gruntami rolnymi. Sprzedaje majątek po dawnych PGR-ach, dzierżawi go rolnikom. Szefem agencji jest Jerzy Kowalczuk. Jego pensja jest najwyższa wśród wojewódzkich notabli zajmujących publiczne posady – miesięcznie 12 730 zł brutto. Zastępcy Kowalczuka, Józef Golec i Andrzej Kamiński, zarabiają po 10 184 zł brutto. Średnia płac lubelskich pracowników agencji jest też wysoka – 4,2 tys. zł brutto.
– Jesteśmy jedną z najbogatszych instytucji Skarbu Państwa w Lublinie. Pod opieką mamy około 100 tys. hektarów ziemi. Nasza praca to ciężka orka. Przetargi w terenie, stresy, sprawy sądowe. To wszystko wymaga dużych kompetencji. Moi pracownicy niejednokrotnie mówią, że mają już dość – tak dyrektor Jerzy Kowalczuk uzasadnia wysokie zarobki.
Dyrektorska pensja to nie jedyny dochód Kowalczuka z pracy w Agencji Nieruchomości Rolnych. Warszawscy szefowie ANR postanowili nagrodzić go za pracę w ubiegłym roku. Przyznali mu 16 120 zł brutto: – Od wielu lat notujemy bardzo dobre wyniki, w mojej ocenie najlepsze w kraju. Stąd ta nagroda – tłumaczy Jerzy Kowalczuk.
O obsadzie głównych stanowisk w agencji decyduje polityka. Jerzy Kowalczuk nie kryje, że sympatyzuje z rządzącym w kraju SLD.
ANR to nie jedyna publiczna instytucja, w której dobrze się zarabia. Nie gorzej mają prezesi Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska – instytucji podległej marszałkowi, w której najważniejsze stanowiska także obsadzane są z klucza partyjnego. Prezes WFOŚ Wojciech Piekarczyk (PSL) i jego trzech zastępców (Witosław Szczasny, Jan Wiater i Tadeusz Olszewski) zarabiają po 10 184 zł.
Zarobki szefów pozostałych oddziałów krajowych molochów nie są już tak wyśrubowane. Niższa jest także średnia płaca w tych instytucjach, na przykład w Agencji Rynku Rolnego, która zatrudnia w naszym województwie 58 osób, wynosi ok. 2,5 tys. zł. W lubelskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (pracują tam 193 osoby) zarabia się średnio ok. 2,1 tys. zł.

Ile można zarobić? (miesięczne płace brutto)

Jerzy Kowalczuk, dyrektor Agencji Nieruchomości Rolnych: 12 730 zł
Andrzej Pruszkowski, prezydent Lublina: 11 558 zł
Henryk Makarewicz, marszałek województwa:
11 155 zł
Andrzej Kurowski, wojewoda lubelski: 11 023 zł
Wojciech Piekarczyk, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska:
10 184 zł
Władysław Saba, dyrektor Agencji Rynku Rolnego: ok. 6,5 tys. zł (w tym premia)
Janusz Wójtowicz, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad: ok. 6,5 tys. zł
Przeciętna pensja w gospodarce narodowej (za 2004 r.): 2 289 zł
Minimalne wynagrodzenie za pracę: 849 zł
Najniższa emerytura: 562 zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!