piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Nie ma skruchy, nie ma odszkodowania

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 sierpnia 2007, 17:44
Autor: Paweł Mazur

Dla policji sprawa jest jasna, sprawcą wypadku jest 40-letni ksiądz. Duchowny usłyszał już zarzut doprowadzenia do stłuczki i jazdy po pijanemu.

- Jechaliśmy sobie spokojnie, kiedy nagle moja narzeczona krzyknęła, że ktoś ścina zakręt. Chwilę później uderzył w nas samochód. Zepchnęło nas z jezdni na żużlową drogę i obróciło kilka razy. Byłem zaklinowany na przednim siedzeniu, nie mogłem się wydostać - wspomina Adam Kozyra z Adamowa, który pod koniec lipca jechał swoim fordem escortem przez podzamojskie Kalinowice.
Cieszy się, że ani jemu, ani jego narzeczonej i podróżującemu z nimi 9-letniemu bratu dziewczyny nic się nie stało. Jednak samochód jest kompletnie zniszczony. Kozyra liczył, że wyremontuje go w ramach ubezpieczenia sprawcy. Przeliczył się.
- Ksiądz nie przyznaje się do winy i dlatego wypłata odszkodowania została wstrzymana. I to mimo że policja stwierdziła, że jechał pod wpływem alkoholu i to on był winny całemu zdarzeniu - żali się Kozyra. - Rzeczywiście, sprawca został zatrzymany na miejscu, a badanie wykazało, że miał 2,52 promila alkoholu we krwi - przyznaje podkom. Tomasz Patra z zamojskiej policji.
Księdzu z zamojskiej parafii św. Krzyża postawiony został zarzut doprowadzenia do wypadku pod wpływem alkoholu. Grozi mu za to do 4,5 roku więzienia. Nie wiadomo, kiedy stanie przed sądem, który ewentualnie orzeknie o jego winie. Pewne jest, że dopóki to nie nastąpi, Kozyra nie dostanie ani grosza.
Konsekwencje wobec kapłana, który już w przeszłości miewał problemy z alkoholem, wyciągnęli natomiast jego przełożeni. - Ksiądz Roman został przez księdza biskupa zwolniony z funkcji kapłańskich i skierowany na leczenie. Do parafii św. Krzyża w Zamościu już raczej nie wróci - poinformował nas ks. Adam Firosz, kanclerz zamojskiej kurii diecezjalnej.
Czy PZU po prostu wykorzystuje sytuację, czy też do takiego zachowania obligują ubezpieczyciela przepisy? Nie wiadomo. - Jakichkolwiek wyjaśnień udzielamy jedynie stronom w danej sprawie - uciął pracownik działu likwidacji szkód w zamojskim oddziale PZU.
- Mnie powiedzieli, że taka jest procedura. Tłumaczyli, że skoro ksiądz swojej winy nie uznaje i chce się odwoływać, to na odszkodowanie z jego ubezpieczenia mogę liczyć dopiero po wyroku sądu - mówi Kozyra.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!