niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lubelskie

Czy bogata Bogdanka będzie musiała wziąć na garnuszek biedną jak mysz kościelna elektrociepłownię Kozienice? – Minister chce ożywić ekonomicznego trupa kosztem dochodowej kopalni – podnieśli alarm górnicy z Łęcznej. Grożą strajkiem.

Związkowcy i pracownicy nie zostawiają na ministrze suchej nitki. Krytykują go za pomysł połączenia kopalni z „podmiotem sektora elektroenergetycznego” i tak powstałej spółki wprowadzenia na giełdę w Warszawie.
– Wszyscy wiedzą, że chodzi o połączenie kopalni z elektrownią Kozienice. Chce się ratować firmę o podłej kondycji finansowej akcjami Bogdanki – mówi Bogusław Szmuc, przewodniczący ZZ „Górników” w kopalni.
Rozgoryczenie 3-tysięcznej załogi jest tym większe, że pomysł prezentowany przez ministra w połowie października nie zyskał jej akceptacji. Ale wbrew ich sprzeciwom plan połączenia Bogdanki (rocznie przychody 700 mln zł) z elektrownią Kozienice (1,5 mld) wciąż jest forsowany. Jeśli zyska poparcie rządu, w pierwszym kwartale przeprowadzone będzie połączenie, a w trzecim kwartale nowa firma trafi na parkiet. Załoga Bogdanki chce to powstrzymać. Na poniedziałek zapowiedziano w tej sprawie referendum w kopalni.
– Wykorzystamy wszystkie sposoby protestu, łącznie ze strajkiem – zapewnia Szmuc. – Nie warto być dobrym zakładem. Prywatyzuje się firmy, które wymagają kilkuletniej restrukturyzacji. A my jesteśmy uporządkowani, skarb państwa czerpie z nas zyski i przez tyle lat nie może nas sprywatyzować.
Lista obaw załogi jest długa: kopalnia zniknie z mapy Lubelszczyzny (bo podatki będzie płacić gdzie indziej), a jest jedną z najbogatszych firm. Straci autonomię i mocną pozycję na rynku. Stanie się zapleczem surowcowym dla Kozienic, które znajdą tu tani węgiel, ograniczą wydobycie do poziomu swojego zapotrzebowania, tj. ok. 4 mln ton rocznie. – To oznacza automatycznie wyrzucenie tysiąca ludzi na bruk. Upadną plany zwiększenia wydobycia do 9 mln rocznie – mówią związkowcy.
Kopalnia jest jednym z największych sponsorów w regionie. Wspomaga I-ligowych piłkarzy z Łęcznej, Teatr Muzyczny, Teatr im. Osterwy w Lublinie itp. Chce zaangażować w obronę zakładu posłów i wojewodę. Spotkanie z udziałem parlamentarzystów zwołano na poniedziałek.
– Nie można pozbawić skarbu państwa prawa decydowania o jego własności, ale też załodze prawa obrony własnych interesów – komentuje wojewoda lubelski Andrzej Kurowski. – Każde rozwiązanie musi być efektem konsensusu. Dla mnie najważniejsze jest, by zabieg prywatyzacji gwarantował zwiększenie produkcji i zatrudnienia. A to wymaga utrzymania dobrej pozycji kopalni na rynku, na którą ciężko zapracowała.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!