środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Niepotrzebna śmierć

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 listopada 2005, 19:37

To była tylko stłuczka. Dlaczego więc 18-letni chłopak po kolizji jego samochodu z mitsubishi odebrał sobie życie? Policja i rodzice szukają świadków.

– Na mieście rozlepiliśmy ogłoszenia. Może ktoś nam coś podpowie – Jerzy Giedź, ojciec Wojtka, nie może się otrząsnąć po tej tragedii.
Rodzice nie kryją, że mają żal do kierowcy mitsubishi. To znany w Hrubieszowie i ustosunkowany przedsiębiorca, były pracownik Służby Bezpieczeństwa. W jego auto 19 listopada uderzył ich syn. – Zostawił nasze dziecko z rozbitą głową na środku ulicy – mówi pan Jerzy. 
– Pytałem, czy dzwonić po pogotowie. Usłyszałem, że nie. No to poszedłem do swojej hurtowni wezwać policję. Skąd mogłem wiedzieć, że to się tak skończy? – odpiera zarzut przedsiębiorca. Dziwi się też, że po mieście rozsiewane są plotki, jakoby po zderzeniu miał szarpać i wyzywać chłopaka. – Prawda jest taka, że palcem go nie ruszyłem. Powiedziałem tylko: „Jak ty jeździsz?”, a on do mnie: „Głupia głowa” – opisuje przebieg zdarzenia.
Z tego co ustaliła policja wynika, że Wojtek, wyjeżdżając z ulicy Działkowej w Zamojską, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu. Jego maluch uderzył w bok mitsubishi. Kierowca mitsubishi poszedł wezwać policję, a chłopak zabezpieczał miejsce kolizji. Wyciągnął z bagażnika trójkąt ostrzegawczy i taśmę holowniczą. Złapał ją, pobiegł w stronę lasu.
Jak mówią rodzice Wojtka, od kolizji do powiadomienia policji minęło ok. 25 minut. Dlaczego tak długo? Co się wtedy działo? – pytają.
– Do hurtowni, skąd dzwoniłem do żony (to ona powiadomiła policję o zdarzeniu – red.), mam 60 metrów – mówi biznesmen. – Gdy po kilku minutach wróciłem, przy rozbitych samochodach nie było żywej duszy.
Półtorej godziny od kolizji natknął się na Wojtka sportowiec biegający po lesie. 18-latek powiesił się na czereśni. – Dlaczego tak się stało – rozpacza matka Wojtka. – Ciągle powtarzał, że życie jest piękne. Miał dziewczynę. Był szczęśliwy, zaradny, pomagał innym.
– Młodzi ludzie, którym brakuje doświadczenia życiowego, w sytuacjach silnie stresowych działają często pod wpływem impulsu – tłumaczy Filip Kościuszko, psychiatra z Centrum Zdrowia Psychicznego w Zamościu. – Tak mogło być i w tym przypadku.
Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. To rutynowe postępowanie w przypadku samobójstw. Wyniki sekcji zwłok będą znane w przyszłym tygodniu. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!