sobota, 18 listopada 2017 r.

Lubelskie

Eksbetanki są razem. Bezpieczne i szczęśliwe - twierdzą ich rodzice. Wczoraj przyszli pod kazimierski klasztor, by odzyskać przedmioty eksmitowanych sióstr.

Ale bez notariusza żadnych rzeczy nie dostaną.

- Odkurzacze, organy do grania, bielizna, ubrania, kołdry, notatki do nauki, a także agregat, który pożyczyliśmy od znajomych. To wszystko chcemy odzyskać - tłumaczy pani Wanda, matka jednej ze zbuntowanych sióstr. Razem z panem Kazimierzem, ojcem innej byłej betanki próbowali dostać się wczoraj do środka, by zabrać pozostawione przez ich córki przedmioty. Mężczyzna był w klasztorze, w chwili, gdy komornik dokonywał eksmisji. - Nawet wsuwki do włosów kazali im wyciągać - opowiada.
Tuż po godz. 13 do klasztoru przyjechała przełożona legalnych betanek - siostra Barbara Robak. Towarzyszyła jej siostra Karolina Kołodziejczyk. - Pakujemy i opisujemy rzeczy byłych zakonnic, żeby można było je odebrać - poinformowały oczekujących przed bramą bliskich. I zniknęły za murami klasztoru.
Wtedy zdesperowani rodzice postanowili pojechać do komornika w Puławach. Ale tam usłyszeli, że jeśli chcą odzyskać córek, muszą wynająć notariusza. - Nie możemy wydać rzeczy osobistych bez notarialnego pełnomocnictwa osób, do których należą te rzeczy, czyli byłych betanek - poinformowała nas Iwona Karpiuk-Suchecka, rzeczniczka Krajowej Rady Komorniczej.
- Skąd wziąć na to pieniądze - załamywała się pani Wanda, tuż po opuszczeniu biura komornika.

Tymczasem w czwartkową noc byłe betanki dwukrotnie próbowały dostać się do klasztoru. - Były w habitach. Gdy dostrzegły ochroniarzy, uciekły - opowiada ks. Ambroży Skorupa, przedstawiciel Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej, który jest w ciągłym kontakcie z zakonnicami mieszkającymi od środy w Kazimierzu. - Być może chciały podpatrzeć co dzieje się w klasztorze. Nic szczególnego ani nie mówiły, ani nie robiły.
Betanki mieszkające w zakonie wezwały policję. Ochroniarze, którzy ich strzegą, przegoniły eksmitowane siostry.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
subiektywny obserwator
Obiektywny obserwator
obiektywny obserwator
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

subiektywny obserwator
subiektywny obserwator (16 października 2007 o 21:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drogi "obiektywny", nazwałem się "subiektywnym" aby jednoznacznie odróżnić się od twoich sądów i obnażyć twoje cyniczne nadużycie pojęcia "obiektywizm". Także dlatego, aby jedynie zaprezentować inny sposób myślenia (niż twój) a nie wymuszać podobne myślenie, co usiłujesz mi bezpodstawnie przypisać - dlatego mój apel: <Myślcie samodzielnie, nie poddawajcie się manipulacji "obiektywnych obserwatorów">. Jestem spokojny i pewny tego co piszę - zdenerwowanie i niespójność, to cechy którymi opisujesz swoje wypowiedzi a obarczasz nimi adwersarza. To chętnie stosowana ostatnio technika propagandowa- prochu nie wymyśliłeś. Jeśli jednak pomyliłem się w ocenie poziomu twojej (nad)inteligencji to zawsze pozostaje jeszcze ... czytać, poznawać aż do skutku, tzn. do odnalezienia świata prawdy - gdzie chętnie Cię oczekuję.
Rozwiń
Obiektywny obserwator
Obiektywny obserwator (16 października 2007 o 20:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakie brudne myśli. To był zakon kobiecy, więc nie powinno tam być mężczyzn. A ty zastanów się, zanim coś napiszesz. Możesz być przeciwny kościołowi i czemu tylko chcesz a reguły zakonne są i ktoś , kto wstępuje do zakonu musi mieć świadomość ich istnienia i ich przestrzegania. Z faktami sie nie dyskutuje, fakty przyjmuje sie do świadomośći. Żegnam.
Rozwiń
obiektywny obserwator
obiektywny obserwator (16 października 2007 o 14:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mój drogi "subiektywny", to ze tu masz jakieś zdanie na jakikolwiek temat to nie znaczy, że wszyscy muszą myśleć podobnie. Sam nazwałeś się "subiektywny", tym samym wskazałeś, że jesteś uczuciowo zaaqngażowany w to , co się dzieje. Ja jestem obiektywny od początku do końca, nie jestem Betanką, nie jestem reprezentantem jakichkolwiek służb (kościelnych, policyjnych, komorniczych, itd. - czyli nie manipulator zaangażowany), słucham, obserwuję (wczoraj też na TVN o 23.20) i podtrzymuję swoje zdanie. A ty określasz siebie jako uczciwego ( wszyscy inni be), idąc twoim tropem myślenia - kreujesz się na manipulatora, bo to subiektywizm jest bardziej podatny na manipulowanie innymi niż obiektywizm. I jeszcze jedno, skoro tak się zdenerwowałeś (dowodem jest m.inn. twoja wypwiedź - pomijając to, że jakaś niespójna) to znaczy, że tak do końca nie jest tak, że nie mamy racji. P.s. Trzeba było obejrzeć wczoraj matkę, która prosiła o pomoc dla swojej córki - Betanki. Jej rozpacz była ogromna.
Rozwiń
Guru
Guru (16 października 2007 o 04:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oto katole, wściekłe na punkcie ślepego posłuszeństwa watykańskim przestępcom,wierzące w szczególną ważność "Stolicy Zła" oraz bezmyślnie broniące swoichnajgorszych wrogów - antychrystów w sutannach.Prawdziwi ludzie od samego początku dają kontrę watykańskim grabieżcomi coraz skuteczniej kładą tamę narzucanej przez nich niewoli ciał i umysłów.Tak naprawdę rozdarte są te obłudne, więc wątpiące, mohery będące tresowanymipsami kleru gotowe na każde gwizdnięcie aby posłusznie oszczekiwać i gryźćwszystkich, których on im wskaże.Do czynnego protestu i ponad dwuletniego martyrium zdolny jest tylko ktoś pewnyswoich racji i w nich znajdujący oparcie, a nie w postronnych osobach.Nikt nigdy nie walczył i ginął za kogoś albo za coś, ale właśnie tylko za idee.A takich katolicy nie mają. Oni zdradzają wszystko i wszystkich uważając, że każdytak postępuje jak oni.Ci katolicy, swoim życiem, codziennie stawiają w wątpliwość siebie samych,To oni rzucają kłody pod nogi lepszym od siebie wytykając im następnie, że musząprzez nie przeskakiwać.Najwierniejszym odpowiednikiem pejoratywnego znaczenia sekty jest krk.Opisał sam siebie ze swoimi pikantnymi detalami by rzucać je jako oszczerstwana tych, przed którymi trzęsie się ze strachu. A jego potulne owieczki, nastawionetymi kłamstwami, krzywdzą bliźnich w imię miłosiernego boga, Jezusa i co imślina na język przyniesie, a głównie w imię własnej podłości.Kpiąca sama z siebie "Obiektywna" obserwatorka (niech bóg uchroni mężczyznod jej towarzystwa!) robi aluzje do swych brudnych myśli pytaniem co robiliw zakonie mężczyźni. Chce narzucać innym kobietom swoje zboczone przezkatolicyzm zachowanie, jakże dla niego typowe!Nie ma innego wyjścia, każda kobieta mająca cokolwiek wspólnego z kk musi mieć choryumysł! Przecież kobiety są tam z definicji i w praktyce niczym! Gorzej nawet.Kto normalny dałby swoje przyzwolenie na zniewolenie i bezdenne upadlanie siebie to tegostopnia? Ba, na jakiekolwiek nawet poniżenie!Opadła garda obłudy. Ujawniło się polskie piekło. Katoliccy niewolnicy wciągają betańskierewolucjonistki z powrotem do kotła. Żeby choć poprzez dokuczenie złym słowem, bo doniczego dobrego się nadają, a i nie zasługują...Potomkowie inkwizytorów! krzywdy niezliczonych ofiar wołają o wieczną pomstę na was!
Rozwiń
subiektywny obserwator
subiektywny obserwator (16 października 2007 o 00:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pozostaję przy swojej opinii i gorąco namawiam do samodzielnego myślenia. Wszyscy wiemy, jak popularna jest w pewnych kręgach dewiza "ciemny lud to kupi", a jeśli uwiarygodni się pożądaną przez takie kręgi tezę "zręcznym" ujęciem, to przcież .... inaczej być nie może. Otóż może i często bywa. Ale do faktów. Rzeczywiście nie wiadomo co jest w tym worku (nie powinienem dać się wciągnąć w kpiący ton"do subiektywnego"), jednak faktem jest, że osobiste rzeczy sióstr pozostały i to po nie przyjechali rodzice. Dlaczego te rzeczy tam zostały, pomimo uwidocznionej na zdjęciu "pomocy". Czyżby pozostawionych rzeczy siostry nie rozpoznały jako osobistych i odmówiły podpisania odpowiednich protokołów ? A potem olśnienie, że jadnak tam pozostały rzeczy osobiste ? Jeszcze raz namawiam do samodzielnego myślenia a "obiektywnemu obserwatorowi" proponuję przeczytać tekst kilka razy, aż do osiągnięcia efektu przeczytania ze zrozumieniem - wtedy nie miał by wątpliwości, że nieistotna jest liczba prób eksmisji, bo nie ma tu znaczenia element zaskoczenia czy jego braku. "Obiektywny obserwator" nie ma potrzeby oczywiście czytać kilka razy, ponieważ wydaje się być człowiekiem ponadprzeciętnie inteligentnym - po skopolaminie nazwałby się raczej "Zręcznym manipulatorem". Czyżby bliski kręgom, które opłaciły eksmisję? Jak podaje prasa "legalne" nie miały tych 56 tys.Pozdrawiam wszystkich, także błądzących.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!