sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Padły zarzuty i blady strach

Dodano: 7 czerwca 2007, 15:44

Po naszym artykule na temat zachowania Leszka Barwińskiego, blady strach padł na Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej.

W dniu ukazania się naszego drugiego artykułu na temat oskarżeń jakie wysuwają wobec przewodniczącego Rady Gminy pracownicy urzędu, Leszek Barwiński pojawił się w gminie i zażądał od kierowniczki Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej statutu ośrodka oraz regulaminu. Przewodniczący zapowiedział, że teraz będzie kontrolowana praca GOPS.
- To jest po prostu straszenie pracowników - mówi Andrzej Rozwałka, wójt Markuszowa.
- Chciałem po prostu sprawdzić regulamin, to nie miało żadnego związku z artykułem - odpowiada Leszek Barwiński.
Tymczasem w naszym artykule opisaliśmy fakt przesłuchiwania pracowniczek GOPS przez komisję rewizyjną Rady Gminy. Kobiety były po kolei zapraszane na salę obrad komisji i tam odpowiadały na pytania radnych należących do klubu Wspólna Gmina Markuszów, którego liderem jest właśnie Barwiński. Pytania dotyczyły opisanego przez nas zdarzenia mającego miejsce na terenie urzędu. Przewodniczący w rozmowie z pracownikiem Domu Kultury Sławomirem Łowczakiem powiedział do niego w ten sposób: "Rozparłeś się w fotelu - jak buhaj siedzisz! Co, oborowym chcesz być, czy pracować w Domu Kultury?!”
To zdarzenie według pracowników urzędu nie było incydentalne. Dlatego ich reakcja tym razem była natychmiastowa. Napisali list do wójta w którym poskarżyli się na ciągłe prześladowania i groźby utraty pracy ze strony przewodniczącego. Wójt złożył z kolei na niego doniesienie do prokuratury z podejrzeniem o mobbing.
Radni z dziesięcioosobowego (mającego większość w radzie) klubu Wspólna Gmina Markuszów stoją za przewodniczącym, ale boją się komentować ostatnie wydarzenia. Rozmawialiśmy z radną Teresą Łukasik, która jednak pod koniec rozmowy odmówiła umieszczania w artykule jej wypowiedzi. Inny radny z tego samego klubu Andrzej Stasiak również nie chciał niczego komentować. - Moja opinia nie będzie obiektywna - ucina Stasiak.
Bardziej odważni są za to radni opozycyjni. - Przewodniczący cały czas czuł się bezkarny. Cieszę się, że pracownicy urzędu wreszcie mu się postawili - mówi radny Tadeusz Nowaczyk.
Czytaj więcej o:
(Anonimowy)
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

(Anonimowy)
(Anonimowy) (26 października 2007 o 19:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
hg
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!