piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Palikot przegrał, ale bardzo nie zbiednieje

  Edytuj ten wpis

 (Karol Zienkiewicz, Maciej Kaczanowski / archiwum)
(Karol Zienkiewicz, Maciej Kaczanowski / archiwum)

Była żona Janusza Palikota domagała się od niego w sądzie co najmniej 40 mln zł. Poseł proces przegrał. Ale oddać ma zaledwie 320 tys. zł

Sąd w Lublinie uznał w piątek, że byłej małżonce Janusza Palikota należą się dodatkowe pieniądze ze wspólnego majątku.

– Sąd uznał, że Janusz Palikot powinien zwrócić byłej żonie 320 tys. zł. To kwota z tytułu darowizny i pożyczki, udzielonych z majątku wspólnego osobom trzecim – mówi sędzia Artur Ozimek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie.

Maria Nowińska walczyła o zwrot co najmniej 40 mln zł. Przekonywała, że straciła te pieniądze przez umyślne działania Janusza Palikota. Polityk jeszcze przed ich rozwodem w 2005 roku miał wyprowadzić pieniądze na konta w rajach podatkowych.

– Wyrok nie jest prawomocny. Strony mogą się od niego odwołać – przypomina Ozimek.
Nowińska na nasze pytanie czy będzie się odwoływać, odpisała że jest za granicą i nie zna treści wyroku. Z kolei Janusz Palikot nie chciał komentował decyzji sądu. Wcześniej wiele razy zapewniał, że rozliczył się z żoną uczciwie.

Niegdyś jeden z najbogatszych Polaków dziś może mieć problem z oddaniem 320 tys. zł. Z jego ostatniego oświadczenia majątkowego wynika, że ma 98,5 tys. zł oraz 21,6 tys. euro oszczędności. Jego majątek to obrazy i meble warte 3 mln zł, kolekcja książek (450 tys. zł), mieszkanie 85 mkw. (1,65 mln zł) i cztery samochody wycenione w sumie na 336 tys. zł. Palikot ma też długi – w sumie 5,4 mln zł zobowiązań.

Maria Nowińska przekonywała w sądzie, że polityk od 10 lat po cichu podbierał ich wspólny majątek. Pieniądze należące do rodzinnej spółki Jabłonna (właściciela ówczesnego Polmosu w Lublinie) miał wędrować do firm kontrolowanych przez Palikota, jak JP Family Foundation, zarejestrowanej na karaibskiej wyspie Curaco (Antyle Holenderskie). Pieniądze miały wrócić do polityka w formie milionowych, bezzwrotnych pożyczek od anonimowych firm zarejestrowanych np. na Cyprze.

Śledztwo w tej sprawie warszawska prokuratura umorzyła dwa lata temu. Uznała, że nie ma dowodów, że doszło do ukrycia części wspólnego majątku, a za firmami z rajów podatkowych stoi Janusz Palikot. Według Nowińskiej śledczy zbyt pochopnie zamknęli sprawę: dali wiarę ludziom związanym z jej byłym mężem, nie potrafili porządnie napisać wniosków o pomoc prawną do Luksemburga, Cypru i Antyli Holenderskich i nie sprawdzili kto stoi za firmami, które od lat pożyczają Palikotowi pieniądze. Co ciekawe, kiedy dwa lata temu luksemburski sąd chciał ujawnić informacje o jednej z firm podejrzewanych o współpracę z Palikotem, pełnomocnik posła zabloko
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Andrzej76
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Andrzej76
Andrzej76 (14 grudnia 2013 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To przykre jak bogacze stoją poza prawem. Palikot okradł nie tylko swoją byłą żonę, ale także i dzieci, teraz nagle jest milionerem bez grosza przy duszy. Ale trudno żeby przegrał sprawę w Lublinie, gdzie kupił sobie wszystkich którzy mają coś do powiedzenia. W takiej sytuacji w oczach opini publicznej była żona jest chciwą jędzą która chce oskubać męża, a przecież przed ślubem Janusz Palikot nie miał nic, do majątku małżeństwo dochodziło razem.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!