czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Palikot żąda od gazety 1,5 mln zł

Dodano: 4 stycznia 2009, 10:02

Poseł Janusz Palikot wytoczy proces "Gazecie Polskiej” za artykuł o tym, że rzekomo prowadzi działalność developerską w okolicach Warszawskich Łazienek. Będzie się domagał 1,5 mln zł odszkodowania.

Wytoczenie procesu Palikot zapowiedział na swoim blogu internetowym.

- Kilka tygodni temu "Gazeta Polska” zamieściła nieprawdziwą informację o tym, że prowadzę działalność developerską w okolicach Łazienek Warszawskich. Chociaż wiele razy oświadczałem, że nie prowadzę już działalności gospodarczej i wszystkie swoje firmy sprzedałem, to jak mantra wraca głoszona co pewien czas - ustami jednego z wrogów politycznych - insynuacja, że coś tam i gdzieś tam robię. Ponieważ tym razem dziennikarz i gazeta sugerują, iż osoba pełniąca do niedawna obowiązki dyrektora w Łazienkach to mój kumpel, powołany w celu ułatwiania mi interesów, muszę zdecydowanie interweniować w przekonaniu, że miarka pobłażliwości się przebrała. Tym bardziej, że ta nieprawdziwa informacja zawieszona jest na stronach internetowych i bywa, niestety, często przywoływana przez inne media - pisze poseł.

Palikot oświadcza, że ma tylko wydawnictwo i księgarnię przy ulicy Wiejskiej w Warszawie.

- W związku z celowym działaniem na szkodę w moim wizerunku, prowadzonym przez osoby, które zamieszczają podobne informacje, kieruję do wydawcy i redakcji "Gazety Polskiej” żądanie zamieszczenia sprostowania, zaś do sądu wniosek o odszkodowanie finansowe. Ponieważ strata jest istotna i wywołana świadomie w złej woli, będę żądał kwoty 1,5 mln złotych - zapowiada.
(dj)
Czytaj więcej o:
obserwator
debile na oddział
Gonzo
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

obserwator
obserwator (5 stycznia 2009 o 14:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szukacz napisał:
Podsuwam Wam Panowie dziennikarze nowy trop inwestycji developerskich posła Janusza: ziemiański pałacyk w miejscowości, nomen omen, Palikije, gm. Wojciechów, pow. lubelski. Powodzenia
Rozwiń
debile na oddział
debile na oddział (4 stycznia 2009 o 23:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Już raz sam sobie zapłacił za reklamę
Rozwiń
Gonzo
Gonzo (4 stycznia 2009 o 22:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pajac sam się ośmiesza- niech sobie sam zapłaci
Rozwiń
Gupi
Gupi (4 stycznia 2009 o 19:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pepe napisał:
Powodzenia Panie Pośle!!! Rozsądni i inteligentni są z Panem!!


Kiedyś byłem taki jak Ty - dziś w środku nocy budzą mnie koszmary z moją własna obroną Wałęsy, Michnika, Balcerowicza, Mazowieckiego, Niesiołowskiego i ... innych "autorytetów"
Rozwiń
Szukacz
Szukacz (4 stycznia 2009 o 19:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Kilkanaście dni temu "Gazeta Polska" poinformowała, że wybrany bez konkursu nowy dyrektor warszawskich Łazienek, Jacek Czeczot-Gawrak, to dobry znajomy posła Janusza Palikota, prowadzącego w rejonie tego muzeum interesy deweloperskie. Jak się okazuje – po nominacji Gawrak wciąż się zajmuje własnym prywatnym biznesem, mimo że jako szef publicznej placówki powinien z tego zrezygnować.

Obecny p. o. dyrektora Łazienek przez całe życie trudnił się projektowaniem, renowacją i handlem antykami, nigdy w życiu nie pracował zaś w muzeum. Nie zna też podstawowych faktów z historii Łazienek.

Na stronach internetowych firmy Jacka Czeczota-Gawraka (o nazwie „The Studio: Architectural and Interior Design”) znajdujemy za to m.in. projekty bramy wjazdowej do Polmosu Lublin, „biblioteki win” (z fotografią posła Palikota), domu „na południu Polski” (posła Palikota) czy wreszcie projekt butelki wódki „Palikotówka”. Można tam wciąż znaleźć numer telefonu komórkowego i adres e-mail Gawraka, choć oficjalnie twierdzi on, że swoją prywatną działalność gospodarczą zawiesił na długo przed przejęciem posady p. o. dyrektora Łazienek. Taka informacja znalazła się także w oświadczeniu, które złożył w Ministerstwie Kultury. Czy Gawrak faktycznie wycofał się z biznesu po objęciu kierownictwa słynnego muzeum?

Po artykule w „Gazecie Polskiej” i portalu Niezależna. pl znajomym Janusza Palikota zainteresowali się dziennikarze Polsat News. Jacek Czeczot-Gawrak powiedział im, że nie jest już partnerem pracowni „The Studio: Architectural and Interior Design”. – Jak ja poszedłem do tych Łazienek pracować, to ja nie mogę nosić dwóch kapeluszy. W związku z tym pracownia prowadzona jest przez panią Kozłowską. A co oni sobie zamieścili na stronie internetowej, to nie wiem – stwierdził.

Dziennikarze postanowili to sprawdzić. Pod pretekstem renowacji zakupionego na Kaszubach pałacyku zadzwonili bezpośrednio do centrali firmy w Anglii. Ich połączenie zostało przekierowane na telefon komórkowy Jacka Czeczota-Gawraka w Polsce. Okazało się, że Gawrak nadal kieruje pracownią. – No więc proponuję panu spotkanie. Ja bym wszystko panu przedstawił. Ja się chętnie spotkam. Spotkamy się może w naszej pracowni. Tam się porozmawia w którymś momencie i wszyscy zorientujemy się, co i jak – powiedział Gawrak reporterowi Polsatu.

W rozmowie z „GP” rzecznik Ministerstwa Kultury Iwona Radziszewska zapowiedziała, że podjęte już zostały kroki w celu wyjaśnienia postępowania nowego szefa Łazienek. Dodała, że w związku z doniesieniami prasowymi na temat Jacka Czeczota-Gawraka nie jest pewne, czy będzie on od 1 stycznia 2009 r. sprawował funkcję dyrektora tego muzeum.

Sprawą dziwnej nominacji, dokonanej przez ministra Bogdana Zdrojewskiego, zajęli się też politycy. Poseł Paweł Poncyljusz (PiS) zwołał konferencję prasową i złożył interpelację do premiera RP „w związku z ujawnieniem przez dziennikarzy „Gazety Polskiej” ewidentnej sytuacji korupcjogennej, która zaistniała w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie”. Czytamy w niej, że „nowy dyrektor był zatrudniany i opłacany przez firmy związane z posłem PO Januszem Palikotem, na których rzecz m.in. przygotował projekty inwestycji bezpośrednio sąsiadujących z Łazienkami”. "

Grzegorz Wierzchołowski - materiał zaczerpnięty z GP
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!