środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Pamiętamy o tych, którzy odeszli

  Edytuj ten wpis
Autor: red

 (mzacha / sxc)
(mzacha / sxc)

Mirek Olszówka, Marian Morris Wajsbrot, Zdzisław Niedziela, Leszek Maria Rouppert, ks. Zbigniew Bieńkowski, abp Józef Życiński, Krzysztof Szefler, Czesław Rydecki, Barbara Wronowska, prof. Henryk Stefan Mierzwiński, Stanisław Kasperek, ppor. Józef Grzymek...

Listopad 2010

30.11 zmarł Mirek Olszówka

Aktor, reżyser, menedżer zespołów Voo Voo i Osjan, producent płyt. W 1988 r. wspólnie z Małgorzatą Mazurkiewicz założył Teatr Scena Ruchu w Lublinie. W 1991 r. otworzył Klub Graffiti, pierwszy klub muzyczny w Lublinie, który był też siedzibą Teatru Scena Ruchu. Prezentował spektakle, wystawy, pokazy mody. W 1997 r. przygotował projekt "Flotę Zjednoczonych Sił – Najlepsi śpiewają Voo Voo” z udziałem: Kayah, Katarzyny Nosowskiej, Justyny Steczkowskiej, Stanisława Soyki, Grzegorza Turnaua, Kazika Staszewskiego, Lecha Janerki, Macieja Maleńczuka i Tomasza Lipińskiego. W 2008 r. wymyślił i zorganizował Festiwal "Inne Brzmienia”.

Grudzień 2010

10.12 zmarł Marian Morris Wajsbrot

Był liderem lubelskich Żydów w USA i prezesem organizacji New Lubliner & Vicinity Society w Nowym Jorku. Pochodził z zamożnej rodziny mieszkającej w dzielnicy Wieniawa. Podczas II wojny prawie cała jego rodzina została zgładzona w obozach i gettach. Kilkunastoletniemu Marianowi udało się uciec i przyłączyć się do partyzantów. Po wojnie mieszkał w Lublinie. Był jednym z najbardziej znanych członków lokalnej społeczności żydowskiej i Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów. Po antysemickiej nagonce w Polsce w 1968 r. wyjechał z rodziną do Stanów Zjednoczonych. Założył tam organizację lubelskich Żydów – New Lubliners & Vicinity Society.

21.12 zmarł Zdzisław Niedziela

Legenda lubelskiej koszykówki. W Starcie przepracował 35 lat. Dwukrotnie – w 1979 i 1980 r. – zdobył brązowe medale mistrzostw Polski. Dzięki niemu w 1978 r. do Lublina przyjechał Kent Washington, pierwszy czarnoskóry koszykarz w polskiej lidze. Niedziela stworzył drużynę, która wygrywała z ówczesnymi potęgami: Śląskiem, Resovią czy Wisłą. Grał nie tylko w koszykówkę. Uprawiał także piłkę nożną, ręczną, lekkoatletykę, siatkówkę i tenisa stołowego. W 1950 r. został wybrany na najwszechstronniejszego sportowca Lublina.

23.12 zmarł Leszek Maria Rouppert

Koszykarz i trener. Najpierw jako zawodnik reprezentował barwy krakowskich zespołów: YMCA, Startu i Cracovii. Później grał w Starcie Lublin i AZS Lublin. Miał ogromny wkład w popularyzację koszykówki w Polsce. Wychował wiele pokoleń młodzieży pracując jako szkoleniowiec lubelskich drużyn: AZS, Startu i AZS AR Lublin. Rouppert był także prezesem Zarządu Głównego AZS, członkiem Polskiego Komitetu Olimpijskiego i wiceprezesem Polskiego Związku Koszykówki. Przez wiele lat kierował Lubelskim Związkiem Koszykówki, a od kwietnia 2009 r. był jego honorowym prezesem.

Luty 2011

3.02 zmarł ks. kanonik Zbigniew Bieńkowski

Zasłużony dla bialskiej kultury, był długoletnim proboszczem parafii pw. św. Anny w Białej Podlaskiej. Ceniony nie tylko za posługę duszpasterską, ale również pomoc charytatywną i ratowanie zabytków. Pięć lat temu został laureatem ogólnopolskiego konkursu "Zabytek Zadbany” ogłoszonego przez generalnego konserwatora zabytków. W swojej parafii od wielu lat wspierał grupę, która pomagała potrzebującym.

10.02 – zmarł abp Józef Życiński, metropolita lubelski

Zmarł nagle w Rzymie, w wieku 62 lat. Metropolita lubelski, filozof, teolog, publicysta. Uważany za jednego z najbardziej znaczących i wyrazistych hierarchów w kościele katolickim w Polsce. Napisał kilkaset artykułów o filozofii i stanowisku chrześcijaństwa wobec nauk przyrodniczych. Jego prace były publikowane również w innych językach m.in. angielskim, niemieckim, francuskim, rosyjskim. Był wykładowcą m.in. Berkeley, Oxfordu oraz katolickich uczelni w USA i Australii. Wielki Kanclerz KUL.

Maj 2011

16.05 zmarł Krzysztof Szefler

Był piłkarzem, a później trenerem między innymi drużyn Avii Świdnik, Lublinianki i Orionu Niedrzwica. Z Avią Świdnik był związany od wielu lat. Przez kolegów i współpracowników wspominany jako oddany klubowi pasjonat sportu.

20.05 zmarł Czesław Rydecki

Od 2008 r. był prezesem MPK w Lublinie. Za jego rządów spółka wymieniła znaczną część taboru, a na wiatach pojawiły się widoczne z okien pojazdu tabliczki z nazwą przystanku. Ostatnio spółka zakupiła 30 niskopodłogowych trolejbusów i uzyskała unijną dotację na modernizację podstacji zasilających trakcję trolejbusową. W latach 2001–2002 był wiceprzewodniczącym Komitetu Integracji Europejskiej UITP w Brukseli. Współtworzył Zrzeszenie Przedsiębiorstw Komunikacji Miejskiej przekształcone później w Izbę Gospodarczą Komunikacji Miejskiej, w której przez kilka lat był przewodniczącym rady nadzorczej. Rydecki był również twórcą i organizatorem Międzynarodowych Targów Komunikacji Miejskiej.

22.05 zmarła Barbara Wronowska

Wieloletnia aktorka Teatru im. J. Osterwy w Lublinie, gdzie pracowała z mężem, również aktorem, Romanem Kruczkowskim. Dwa lata temu świętowali 50-lecie pracy artystycznej. Zagrali razem m.in. w głośnym spektaklu "Bóg” Woody'ego Allena. Po ukończeniu studiów w szkole aktorskiej we Wrocławiu występowała na deskach teatrów w Zielonej Górze, Wałbrzychu, Opolu, Częstochowie. Od połowy lat 60. była nieprzerwanie związana z Teatrem Osterwy.

Czerwiec 2011

21. 06 – zm. prof. Henryk Stefan Mierzwiński

Był inicjatorem życia naukowego na południowym Podlasiu i historykiem regionu. W latach 1975–1981 kurator oświaty i wychowania w Białej Podlaskiej. Pracował w bialskiej filii Akademii Wychowania Fizycznego oraz Akademii Podlaskiej w Siedlcach, gdzie współorganizował Wydział Humanistyczny. Wykładał także w Wyższej Szkole Humanistyczno-Pedagogicznej w Łowiczu oraz Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Papieża Jana Pawła II w Białej Podlaskiej. Autor ponad 150 prac naukowych, w tym kilkunastu książek. Niedawno została wydana jego najważniejsza praca "Biała Podlaska w latach 1918–1939”.

30. 06 – zmarł Stanisław Kasperek

Instruktor i pilot. Był arcymistrzem akrobacji samolotowej i wielokrotnym mistrzem Polski. Pierwszy tytuł akrobacyjnego mistrza Polski zdobył w 1959 r. w Bielsku-Białej. Brał również udział w mistrzostwach świata i innych prestiżowych zawodach. Jeden z najbardziej utytułowanych lubelskich sportowców.
Przez wiele lat był szefem wyszkolenia Aeroklubu Robotniczego w Świdniku. Po zakończeniu kariery sportowej Kasperek wykonywał loty agro- i przeciwpożarowe zarówno w kraju, jak i za granicą.

Wrzesień 2011

29.09 zmarł ppor. Józef Grzymek

Urodził się w Kraśniku, żołnierz 24. Pułku Ułanów, brał udział w walkach pod Tobrukiem. Służbę w pułku rozpoczął w 1938 r. Rok później, po ukończeniu Szkoły Podoficerskiej w Boguchwale, otrzymał awans na starszego ułana. 19 września, po przekroczeniu granicy węgierskiej, jego pułk został internowany w Komarom, a następnie w Parkany. W kwietniu 1940 r. Grzymek uciekł z obozu. Dotarł do Syrii i wstąpił do Dywizjonu Rozpoznawczego Kawalerii, wchodzącego w skład Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Po upadku Francji brygada miała chronić lotnisko wojskowe i cywilne w rejonie Dekheila w Egipcie. Po wojnie mieszkał w Londynie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Św.
narcyz
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Św.
Św. (1 listopada 2011 o 18:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color="#4B0082"]KUL-uary PAT-ologicznych Archiwaliów:

KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z faKULtetem Axcelencja Pedoł w cyklu [color="#FF0000"]JAK[/color] (z)[color="#FF0000"]BAWIĆ ŚWIAT [/color]serwuje garść ulubionych [color="#FF0000"]HISTORII ŚW[/color].(irniętych):

1) [color="#FF0000"]RZECZ O ŚW. JURKU[/color]:

W owym czasie zagrażać zaczęła ludności Bestia. Wszyscy wystraszeni wybrali Posłańca, aby czym prędzej biegł do Dzielnego Rycerza z prośba o pomoc.
Posłaniec pędzi więc przez góry, lasy, rzeki, aż tchu mu brakuje...
Dobiegłszy do bram zamku wali z całych sil we wrota.
Po chwili wychodzi z bramy Dzielny rycerz, a Poslaniec zdyszany mówi, że Bestia, że groźna, że pożera ludzi... i prosi Dzielnego Rycerza o pomoc w imieniu mieszkańców.
Dzielny Rycerz wpadł w zadumę i po jakimś czasie dał odpowiedź Posłańcowi:
Przyjdź za miesiąc bo najpierw muszę wszystko obmyśleć, aby ją pokonać.
Za miesiąc? - zdziwił się Posłaniec.
Za miesiąc to ona wszystkich zeżre!
- Nie możesz Dzielny Rycerzu szybciej?
Nie mogę. - Odpowiedział Rycerz, ale posłuchaj:
Tam dalej mieszka inny rycerz – Jurek. Mówią na niego nawet Święty.
Idź do niego. On tez jest odważny chociaż mały, może coś poradzi.
Leci więc Posłaniec przez góry, lasy..., aż doleciał do zamku.
Staje przed bramą, wali we wrota, a po chwili staje w bramie mały człowiek.
Ja do Rycerza Jurka – mówi Posłaniec.
To ja – odpowiada mały człowiek.
Posłaniec zdyszany mówi, że Bestia, że groźna, że pożera ludzi, że Dzielny Rycerz dopiero za miesiąc...
Rycerz Jurek, na którego mówią że Święty wysłuchał cierpliwie Posłańca, złapał się ręką za brodę, obrócił na pięcie i zniknął w mroku zamku.
Po chwili wyjeżdża w lśniącej zbroi na koniu.
Posłaniec zdziwiony obrotem spraw krzyknął:
Co! Tak szybko?
A coś Ty myślał - mówi Rycerz Jurek, na którego mówią, że Święty - nie ma na co czekać, trza spier....da....lać.

2) [color="#FF0000"]RZECZ O ŚWIĘTYM BOLKU[/color]:

W owym czasie Polska słynęła z Bolków (nie chodzi o byłego Prezydenta R.P.). Za zasługi dla Narodu wszystkim się pomarło i poszli do nieba.
Spotykali się na niebieskim spacerniaku i prowadzili dyskurs dla zabicia niebieskiej nudy.
Jednym był BOLEK ŚMIAŁY, bo śmiało ganiał bez ubrania - czyli w stroju służbowym. Często z nim chadzał BOLEK WSTYDLIWY - ten z KULei wstydził się chodzić w ubraniu. Do pewnego czasu samotnie przechadzał się BOLEK KRZYWOSUSTY, aż owego czasu ŚMIAŁY I WSTYDLIWY zaprosili go do towarzycha. Jak to usłyszał, to aż Mu gębę wykrzywiło. Spacerują sobie bolki patrzą jak wiecznie ktoś klęczy ze złożonymi rękami. Mówi jeden Bolek do pozostałych: To chyba jakiś nowy? - Eeee tam - odpowiada jeden z Bolków. To HENIEK POBOŻNY - modli się bez przerwy, żeby nikt się nie ubrał!

3) [color="#FF0000"]RZECZ O ŚWIĘTYM SZCZEPANIE[/color]:

Dostał się SZCZEPAN do nieba po śmierci jaka przewidywało prawo boskie. Nie był pierwszym, a już KULejnym podopiecznym św. Piotra. Wszyscy spacerowali po rajskim spacerniaku, aż tu gruchnęła wieść, że Pan Bóg się wybrał na spacerek niebieski. Pieronkiem więc każdy ucieka gdzie może - nawet na chmurki - jako, że jak głosi też biblia w niebie miejsce jest dla wszystkich. Ciżba się zrobiła, ostał się tylko jeden. Stoi bidulka nad krzaczkiem gorejącym studząc jego emocje, aby się do cna nie wypalił. Z daleka dostrzegł Go Pan Bóg, przyłożył ręce do ust i jak nie zadmie - aż echo niosło, a odległości w niebie są, że ho, ho...:
- Co robisz? Co roooooobisz?
- Szcze Panie - odpowiedziało echo ale w drugą stronę.

Po znanych Św.(irniętych) KULej nadchodzi na Papieży [color="#FF0000"]równie Św.[/color](irniętych) [color="#FF0000"]jak Św[/color].(irnięci):

4) [color="#FF0000"]PIUS XI[/color]:

Nie od dziś wiadomo, że Pius XI otworzył fabrykę DOGMATÓW.
Dogmaty polegają na bezmyślnym wyznawaniu tego, co wymyślił Papież, a nie każdy wie, że to właśnie PIUS XI był epileptykiem – epilepsja wówczas uznawana była za chorobę psychiczną.
Wśród wielu dogmatów np. o nieomylności papieża (!!!) jest dogmat o niepokalanym poczęciu NMP!
Jak z tym było zastanawia się KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC porównując historię z JP 2 oraz BENKIEM XVI....:
Siedzi se Piusina XI zamknięty w pokoju, w którym stoi ludzkich rozmiarw figurka NMP. Wiadomo, że diabeł pali nawet w starym piecu, i...
...i rzucił się Piusina XI na gipsową Mańkę w celach prokreacyjnych, a gipsowe szatki ani drgną! Siłuje się w swej samotności z równie samotną manka, klnie na czym świat stoi, aż cały upocony, umęczony westchnął siarczyście:
qrwa jego mać! Ta to zawsze będzie dziewicą! I Dogmat gotowy....

Chcecie to wierzcie, chcecie – to nie wierzcie! Możecie nawet szybko się nawrócić – z tym, że prosto do domu....

5) [color="#FF0000"]COŚ MU STRELIŁO DO GŁOWY[/color] czyli [color="#FF0000"]RZECZ O ŚW. BENKU[/color]:

Wczasach świetności armii Adolfa Hitlera wiedziony chęcią panowania nad światem zaciągnął się młody Josef do wojska. Służył wiernie Hitlerowi, za jego przykładem poszedł też brat rodzony. Nadszedł rok 1939, a Pan i Władca Josefa wypowiedział Światu wojnę. Josef za to, że był posłuszny naczelnemu wodzowi Adolfowi był doceniany przez szefów. Wśród wielu Josefów Ratzinger był tylko jeden.
Dnia jednego, w słoneczną pogodę Josef znalazł się w strefie przygranicznej.
Aby ochłodzić spocone włosy zdjął hełm (model germany 1939), jasna czupryna lśniła w słońcu i.... i coś mu strzeliło do głowy.
Leży Josef na ziemi, jedną noga jest na tamtym świecie, a przed oczami przesuwają mu się obrazki jakie pokazywali mu rodzice dzieciństwie: Raju, Sądu ostatecznego..., a tam wszyscy na golasa.
Zawieźli młodego Josefa do szpitala i dopiero w szpitalu okazało się, że to nieprzyjacielska kula. Lekarz zrobił co mógł i to jak najlepiej. Młody zaś Josef obiecał, tym razem Panu Bogu, że jak z tego wyjdzie, to będzie mu służył wiernie do końca życia. Po tej obietnicy Josef zaczął szubko wracać do zdrowia.
Po rekonwalescencji wrócił do swego Pana i Władcy Adolfa Hitlera spełniającego jego skryte marzenia panowania nad światem, Panu Bogu zaś kazał czekać w kolejce.
Lata leciały Pan Bóg uruchomił swoje boskie możliwości i Hitler przegrał Wojnę, nawet się powiesił z rozpaczy zostawiając zawiedzionych ludzi – w tym młodego Josefa.
Przypomniał sobie młody Josef o złożonej obietnicy i przywdział sutannę.
Bogu też służył wiernie, ale Pan Bóg pamiętał o ociąganiu się Josefa po wyzdrowieniu i też mu odpłacił długą drogą awansu – na tyle długą, że dopiero na stare lata zasiadł na najwyższym stołku watykańskim pełniąc funkcje papieża.
Aby pokazać jak jest wierny w służbie przybrał sobie nazwę BENEK XVI. Gadał wszystkimi językami pokazując światu jak działa Wieża Babel, jeździł po świecie, o którym tak marzył,wszystkich błogosławił: Tych, których zastrzelił; Tych, których spalił i Tych, którym się udaaaaaało! I znów zaczyna gorąco się modlić do Boga, aby zabrał go z tego Świata, bo wszyscy się śmieją.
Modli się Josef, modli, modli.... i nic.
Po jakimś czasie w uniesieniu modlitewnym leciwy już Josef Ratzinger usłyszał głos Boga:
- Josef - To Ty? Wybacz, ale w ubraniu Cię nie poznałem!

6) [color="#FF0000"]KATolicka OFIARA[/color]:

W czasie II wojny światowej Szkopy dorwały młodego Karola na ulicy w Krakowie.
Postawiły Go pod ścianą i każą pokazać dokumenty.
Karol zbladł bo nie miał przy sobie dokumentów.
Młody Szkop zdejmuje karabin, celuje w Karola i...

… i zjawia Mu się Anioł mówiąc:
daruj Mu życie.
Młody Szkop odpowiada Aniołowi:
Przecież jest wojna mamy rozkazy...

Daruj Mu życie mówi Anioł;
On w przyszłości będzie Wielkim Człowiekiem!
Młody Szkop myśli przez chwilę i mówi do Anioła:
Wielkim Człowiekiem?
Tak, odpowiada Anioł – po wojnie zostanie Papieżem!

No dobra Anioł, daruję Mu życie, ale pod jednym warunkiem,
że Ja zostanę Papieżem zaraz po Nim!

7) [color="#FF0000"]EPITAFIUM WATYKAŃSKIE[/color]

To była życiowa rola Karola.
Nie podały tego media,
Że była to „Nie – boska komedia.”


8) [color="#FF0000"]WATYKAŃSIE REQUIEM[/color]:

Z wiekiem nawet Papież wygląda dumnie
Gdy jest wiekiem przykryty...

… w trumnie.


9) [color="#FF0000"]ZBRODNIA I KARA[/color]:

ZBRODNIA to cuda dokonywane z armią Adolfa Hitlera.
Kara - papiestwo...

...Josefa Ratzingera.

Całość Św. Modłów wieńczy KUL-ejna historia - HISTORIA MODLITWY:

10) [color="#FF0000"]POTĘGA MODLITWY[/color]:

Nie od dziś świat patry co dzieje się przed ŚCIANA PŁACZU.
Każdy zna stare powiedzonka:
1)Mówił Dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu;
2)Mówić jak do ściany(do słupa)
3) Jak grochem o ścianę...i wiele innych.
Każdy tez zna siłę modlitwy – działa na wszystko, a pokazano w czasie transmisji śmierci JP 2. W owym czasie modlono się o zdrowie, a jak nie pomogło to o szczęśliwą drogę, co świadczy, że kościół zawsze wyjdzie na swoje.
Po jednych obrzędowych modłach dziennikarz podszedł do Rabina kiwającego się przed Ścianą Płaczu i zapytał:
Co Rabin tu robi?
Rabin odpowiedział:
Przychodzę to od ponad 20 lat i modle się o pokój w Israel, w rodzinach, na Świecie, w Palestynie....
I jakie wrażenie odnosi Rabin po tylu latach? - pyta dziennikarz/
- Jakbym mówił do ściany – odpowiedział Rabin.

W tym miejscu KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z Katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO SMIEJą SIĘ POLACY rozszerza prowadzenie wywiadu pod Ścianą Płaczu na inne dominujące w Polsce wyznania.

Co mógłby w takiej sytuacji odpowiedzieć Papież czyli Ojciec Święty zapytany po modłach w kościele?
Oprócz tego, że „MÓWIĘ JAK DO OBRAZU....”, to nycz innego!

Co zaś odpowie naczelny Prawosławia:
„MÓWIĘ JAK DO DREWNA”.

Dla Ciekawskich:więcej info ukazuje się po wpisaniu w GOOGLE hasła:[color="#FF0000"] KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW [/color]- czytać należy Związkowe wpisy pod artykułami.

Trudno powstrzymać się od stwierdzenia, że Oni są ŻAŁOŚNI – [color="#FF0000"]Oni są Śmieszni!

Z wdzięczności za m. in. wymrożone dzieci w 1994 r.

Zostańcie z B(L)OGIEM.[/color]

Rektorem ASC jest *************** ***************, tel. +** *** *** ***,
www.***************/*********.***. E-mail ***********@*********.***

(PODPISANO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW) [/color]
Rozwiń
narcyz
narcyz (1 listopada 2011 o 12:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Swiatelko pamieci (*)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!