poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Para-motolotniarze spadali jak muchy

Dodano: 30 czerwca 2009, 12:33

W Łęcznej 46-letni para-motolotniarz ratował się lądowaniem na drzewie. Pod Kraśnikiem 29-latek spadł z maszyną na ziemię z wysokości 30 metrów. W ciężkim stanie trafił do szpitala.

Do obydwu wypadków doszło wczoraj. 46 - letni pilot para-motolotni wystartował z Rossosza. Leciał nad Łęczną nad domami. Nagle zgasł mu silnik.

- Pilot próbował awaryjnie wylądować w dorzeczu rzeki Świnka - mówi Magdalena Myśliwiec, z policji w Łęcznej. Na wysokości 18 metrów zaczepił śmigłem o koronę drzewa. Maszyna razem z pilotem zawisła wśród gałęzi.

Pilota uwolnili strażacy. 46-latek nie odniósł obrażeń. Nie miał przeszkolenia koniecznego do korzystanie z motolotni.

O wiele gorzej skończył się lot para - motolotniarza w Zakrzówku, w powiecie kraśnickim. 26 latek latał nad polami. Nagle maszyna odmówiła posłuszeństwa. Mężczyzna runął na pole z wysokości około 30 metrów. Z poważnymi obrażeniami kręgosłupa trafił do szpitala.

(er)
Czytaj więcej o:
Wrubelek Elemelek
Glajciarz
ja
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Wrubelek Elemelek
Wrubelek Elemelek (18 marca 2010 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
lotka napisał:
Nieeee no- nie mogę! Musze uważać co piszę, bo mnie poniesie!!!! Czy to jest podejście do człowieka: "spadł jak mucha"? Co to w ogóle za hasło? Co za ......... wymysla takie rzeczy? A w ogóle to mucha spada??? Czy o wypadkach np. samochodowych również pisze że się rozpłaszczył jak mucha pod packą? Cieszyłby się z takich określeń jeśli by jego dotyczyła sprawa? Poza tym, zanim zacznie się coś pisać należy zapoznać się z tematem a nie pisac bzdur!!! Juz nie mówiąc o błędach wspomnianych przez kolegę- 29 lat, 26 lat- kurcze a moze było ich trzech??? To juz nie pierwszy raz- zdarzają się nagminnie przypadki gdzie np. piszą paralotnia a pokazują fotę motolotni. Wystarczy wejsć na neta i w 10 min. dowiedzieć się chociaż podstaw. I ludzie czytają takie rózne brednie i potem traktują paralotniarzy jak jakieś zło i przy byle okazji wydzwaniają na policję. Nie wiem za co tych ludzi tam trzymają w pracy!!!

No fakt można było napisać że jakiś facet latał podwieszony na prześcieradle z zawieszonym motorem od maluch czy od suchej elki na przykład i wszyscy by coś się domyślali że jakiś sołtys nie zdzierżył i mógł zestrzelić no bo jak wytłumaczyć że motur stanął ?
Rozwiń
Glajciarz
Glajciarz (2 lipca 2009 o 22:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"""""Brak słów,
każdemu może się się zdarzyć taka sytuacja. Kolega okazał się przede wszystkim rozsądkiem, bo czy nikogo nie uczyli, że w razie awarii najlepiej jest lądować na drzewie? Więc nie rozumiem po co ta cała sensacja? Zdarzyło się i tyle.
I wcale tak nie jest, że jeśli ktoś skończy kurs, to może być pewien, że wszystko umie. Często samouk bywa o wiele lepszy, niż się niektórym zdaje. Poza tym licencja paralotniowa w Polsce nie jest obowiązkowa.
Wątpię, żeby to poszkodowany wezwał straż, tylko pewnie widownia zamówiła sobie taką atrakcje, żeby pokazać jakie to niebezpieczne i do czego prowadzi. A o tym na drogach robią się cmentarze nikt nie wspomina i nie stara się reagować.""""""



Zgadzam sie z tym wszystkim calkowicie.
Ciekaw jestem, kim 10 lat w stecz byli ci wszyscy super instruktorzy ?
Ganiali po krzakach na starych przewianych szmatach, a teraz mniemaja sie za wielkich pilotow z kosmosu.Sam uczylem sie samodzielnie i zachowujac zdrowy rozsadek, oraz pochlaniajac wszelka mozliwa wiedze teoretyczna .
Niektorym sie wydaje, ze jak zrobili kilka zlotow maslanych na kursie oraz dano im za kilkaset zl. papier SK to juz sa bosami przestworzy i moga patrzec na wszystkich samoukow z gory.
Znam osobiscie tego kolege, przecieral szlaki paralotniowe w swoich stronach , a ladowanie na drzewie, jak nie ma gdzie, jest normalna procedura dla paralotniarza
i gratuluje zjmnej krwi.
W naszych stronach paralotni jest niewiele wiec jak zobaczyli szmate i to jeszcze na drzewie, to mieli widowisko jak na "KONOPIELCE" ludziska z Kaziuka, ktory kosa rozpoczal zniwa i chcieli go ukamienowac.
Jeszcze paralotniarz jest zjawiskiem egzotycznym, prawie jak UFO, A WSZELKICH PIJAKOW I PIJANYCH KIEROWCOW WSZYSCY KOCHAJA i to jest normalka.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich paralotniarzy.
To wlasnie MY poprzez samoloty , loty kosmiczne, zataczajac kolo historii realizujemy marzenia o lataniu na kawalku szmaty w 21 wieku, a jedwab odktyto juz kilka tys. lat wczesniej.
I za plugiem jak pisza niektorzy na pl rec. paralotnie niech depcza ci , co po ziemi chodza.
Rozwiń
ja
ja (2 lipca 2009 o 11:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brak słów,
każdemu może się się zdarzyć taka sytuacja. Kolega okazał się przede wszystkim rozsądkiem, bo czy nikogo nie uczyli, że w razie awarii najlepiej jest lądować na drzewie? Więc nie rozumiem po co ta cała sensacja? Zdarzyło się i tyle.
I wcale tak nie jest, że jeśli ktoś skończy kurs, to może być pewien, że wszystko umie. Często samouk bywa o wiele lepszy, niż się niektórym zdaje. Poza tym licencja paralotniowa w Polsce nie jest obowiązkowa.
Wątpię, żeby to poszkodowany wezwał straż, tylko pewnie widownia zamówiła sobie taką atrakcje, żeby pokazać jakie to niebezpieczne i do czego prowadzi. A o tym na drogach robią się cmentarze nikt nie wspomina i nie stara się reagować.
Rozwiń
Michalfly
Michalfly (2 lipca 2009 o 09:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jeśli dziennikarze piszą takie bzdury nie mając nawet podstawowego pojęcia czym różni się motolotnia od motoparalotni itd to jaką mamy pewność że nie mylą PIS z PO?
Coś takiego tak paramotolotnia nie istnieje - a wg autora tego artukułu dwóch pilotów uległo wypadkowi właśnie na czymś co nie istnieje?
Żenujące!

Kolego wracaj do zdrowia.
Rozwiń
glajcik
glajcik (1 lipca 2009 o 22:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety w dużej części to dyletanci piszą takie niusy. Przynajmniej jeden z drugim zapoznałby się chociaż pobieżnie z tematyką. Filozofia żadna, wystarczy zajrzeć do netu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!