środa, 22 listopada 2017 r.

Lubelskie

Piekło trwało półtorej minuty!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lipca 2007, 18:00

Pozrywane dachy, popękane stropy w domach, zniszczone stodoły, brak elektryczności i wody - to skutki wichury, jaka uderzyła w gminę Wysokie.

Trwa szacownie strat.

Trąba powietrzna spustoszyła kilka miejscowości gminy Wysokie w środę po południu.
- To było straszne, w kilka minut wichura zniszczyła mi dom i stodołę. Wszystko mamy zalane - załamuje ręce Mieczysław Marciniak, właściciel domu w Giełczwi Dołach. - Najpierw zrobiło się ciemno, a potem był wielki błysk, bo zerwało linie wysokiego napięcia. Szyby w domu powybijało, dach pozrywało, przemoczyło meble, z wersalki ciekła strumieniem woda.
Pan Mieczysław jeszcze dziś zabezpieczał dach folią. - Najgorsze, że nadal pada i trudno cokolwiek robić - narzeka Marciniak.
- Nigdy tu nie było takiego kataklizmu. Ja byłem w Lublinie, ale ojciec mówił, że czarno się zrobiło, potem zaczęło wyrywać drzewa i wtedy dach odfrunął razem z kablami - opowiada Ryszard Golec z Radomirki. Teraz pan Ryszard nie ma ani prądu, ani wody, bo pompa nie działa. - A najgorsze, że mama jest bardzo chora, od kilku lat nie wstaje z łóżka - wzdycha Golec.
- Takie nieszczęście naszą gminę spotkało - ubolewa Marian Ćwikła z Radomirki. - Drzewa wyrywało z korzeniami, całe pola są pokryte gałęziami. Mój dom na szczęście ominęło.
Usuwanie skutków środowej nawałnicy potrwa kilka miesięcy. W najgorszej sytuacji są ci, których budynki nie były ubezpieczone. Gminę Wysokie stać jedynie na 6 tys. zł pomocy i to tylko dla tych, którym wichura zniszczyła domy. Dziś trwało szacowanie strat.
- W Giełczwi trzy domy są w dużym stopniu uszkodzone, kilkanaście budynków gospodarczych zniszczonych, w Radomirce strat jest dużo więcej - mówi Radosław Maj, pracownik Urzędu Gminy w Wysokiem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!