niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Piękna Julia i reszta

Dodano: 10 czerwca 2005, 20:51

Tak naprawdę wczoraj w Kazimierzu liczyła się tylko premier Ukrainy Julia Tymoszenko. Kiedy wysiadała z ciemnego BMW, tłum na czele z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej ruszył pędem w górę Rynku, by ją powitać.

- Mam kwiaty dla pani premier, mam kwiaty dla pani premier! - krzyczał jeden z pracowników Biura Ochrony Rządu, przedzierając się wśród ludzi. A tłum coraz bardziej napierał na samochód, którym na kazimierski Rynek zajechała Tymoszenko. Premierzy Czech, Słowacji, Węgier i Polski stawali na palcach, żeby zobaczyć drobniutką panią premier w swoim nieodłącznym warkoczu zaplecionym wokół głowy. Kiedy w końcu ochrona uporała się z gapiami i tłumem fotoreporterów, szefową ukraińskiego rządu powitał Marek Belka. BOR-owik z kwitami też zdążył.
Wczoraj Kazimierz, za sprawą niecodziennych gości, na kilka godzin stał się stolicą południowo-wschodniej Europy. To właśnie tutaj Mikuláą Dzurinda - premier Słowacji, Ferenc Gyurcsány - premier Węgier i Jiřiho Paroubek - premier Czech, rozmawiali o współpracy, o przyłączeniu do unii Chorwacji i Ukrainy oraz o unijnej konstytucji. Ale na mieszkańcach ta wizyta nie zrobiła specjalnego wrażenia. - A co mnie to obchodzi? - wzruszył ramionami Tomasz Mazur. - Tu często takie hece się dzieją. Ktoś ważny się pojawia, potem wyjeżdża i tyle. Tylko się trudniej po naszym miasteczku poruszać.
Już od rana Rynek w Kazimierzu i uliczki do niego prowadzące obstawione były kordonem policji i Żandarmerii Wojskowej. Przed Domem Pracy Twórczej Architekta, gdzie obradowali premierzy, kręcili się pracownicy Biura Ochrony Rządu. W okienkach na poddaszach kamienic można było zobaczyć lufy karabinów snajperskich. Mieszkańcy przyglądali się temu zamieszaniu z dystansem.
- Ja to bym się cieszył, jakby ktoś kupił u mnie ze trzy kilo pomidorów - komentował pan Waldemar, stojący przy swoim warzywniaku naprzeciwko Domu Architekta.
Ale Julia Tymoszenko zainteresowanie wzbudziła, zwłaszcza wśród turystów. Do Kazimierza, specjalnie dla niej, przyjechali słuchacze Polsko-
Ukraińskiego Kolegium z Lublina. Powitali swoją panią premier narodowymi flagami i pomarańczowymi chorągiewkami. - Nie będzie miała czasu z nami porozmawiać, ale i tak chcieliśmy tu być - mówią. - Będzie jej milej, jak zobaczy swoich.
- Pani Julia na żywo jest jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach. Ale nam się trafiło! - cieszyli się z kolei gimnazjaliści, którzy przyjechali z Mielca na wycieczkę szkolną.
Po południu, gdy premierzy już wyjechali, Kazimierz szybko wrócił do swojego normalnego życia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!