niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Polak nie dostał Nagrody Nobla

  Edytuj ten wpis

Polski astronom mógł otrzymać Nobla za odkrycie pierwszego pozasłonecznego układu planetarnego. Nie udało się.

Nagrodą za 2008 rok w dziedzinie fizyki podzielą się Amerykanin i dwóch Japończyków: Yoichiro Nambu z Instytutu Enrico Fermiego w Chicago, Makoto Kobayashi z Tsukuby w Japonii oraz Toshihide Maskawa z Kioto.

Wcześniej mówiło się, że największe szanse na nagrodę ma profesor Aleksander Wolszczan - od wielu lat typowany jako laureat.

Sztokholmski dziennik "Dagens Nyheter" napisał, że polski astronom mógł otrzymać Nobla za odkrycie pierwszego pozasłonecznego układu planetarnego.

Według szwedzkim mediów razem z Wolszczanem największą szansę na nagrodę w tym roku mają trzej astrofizycy: Kanadyjczyk Dale Frail oraz dwóch Szwajcarów Michel Mayor i Didier Queloz, którzy dokonali podobnych obserwacji.

Poważną andydatką do tegorocznego Nobla z fizyki była też Amerykanka Vera Rubin. Jej odkrycia dotyczą galaktyk, których ruchy świadczą o istnieniu we wszechświecie niewidzialnej czarnej materii.







Kim jest Andrzej Wolszczan

Andrzej Wolszczan ukończył astronomię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Obecnie wykłada na toruńskiej uczelni i na Uniwersytecie Stanowym Pensylwania (USA). Jest laureatem wielu prestiżowych nagród.

We wrześniu głośna stała się sprawa jego współpracy ze specsłużbami PRL. Jak informuje PAP naukowiec przyznał, że na początku lat 70. "nieopatrznie zgodził się na kontakty z SB". Zapewnił jednocześnie, że swoją współpracą nie skrzywdził żadnych ludzi, ani nie zaszkodził "Solidarności".
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
zxc
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zxc
zxc (8 października 2008 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
– Wiemy, że prof. Wolszczan współpracował z komunistycznymi służbami, gdy był pracownikiem naszego instytutu. Nie jest u nas już mile widziany – mówi „Rz” Felicitas von Aretin, rzeczniczka stowarzyszenia Maksa Plancka. – Zatrudnienie osoby z taką przeszłością byłoby niezgodne z etycznymi zasadami naszej instytucji.

Instytut sprawdził od 1989 r. kilkudziesięciu naukowców z dawnej NRD, którzy złożyli podanie o pracę. Kilkunastu okazało się byłymi tajnymi współpracownikami enerdowskich służb. Nie zostali zatrudnieni.

– To kwestia prestiżu. Kto chce mieć w swoich szeregach człowieka, który się splamił donosami? – wyjaśnia „Rz” prof. Manfred Wilke, szef Komisji ds. Badań nad Rządami Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. – Każdy, kto donosił, szkodził. Jak nie uczelni, to kolegom lub krajowi, który go przyjął.
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2008 o 12:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Śmieszne jest robienie szumu, że może dostać Nobla, tylko po to by przykryć jego współpracę z SB i wybielić kolesia. Dziennikarze myślcie trochę, to naprawdę nie boli.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!