piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Pomóżmy rodzeństwu z Ratoszyna

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 marca 2008, 17:35

Wystarczyło kilka minut, aby ich świat legł w gruzach. Na oczach 15-letniej Sylwii i jej młodszej o rok siostry Eweliny spalił się dom, a w nim mama i tata.

Dziewczynki powoli układają sobie życie na nowo.

Od dnia, w którym rodzinę Pietroniów z Ratoszyna (gm. Chodel) dotknęła tragedia, minęły już cztery miesiące. Dziewczynki powoli dochodzą do siebie. A dziadkom Lamentom spadł kamień z serca, bo już nie obawiają się, że ktoś zabierze im wnuczki. Sąd Rejonowy w Opolu Lubelskim ustanowił ich rodziną zastępczą i powierzył opiekę nad małoletnimi sierotami.

- Szybko musieliśmy przystosować dom do wymogów stawianych przez kuratora, bo nie przeżylibyśmy chyba, jakby ktoś odebrał nam wnusie - mówi przez łzy Janina Lament, babcia dziewczynek. - To są prawdziwe brylanty, grzeczne, spokojne i takie pracowite.

Rodzina starała się, aby ZUS przyznał dziewczynkom rentę. Okazało się, że renty nie dostaną. Pracodawcy, u których zatrudniona była matka dziewczynek, nie odprowadzali składek.

- Jola całe życie pracowała, a dopiero teraz okazało się, że składki były przekazywane tylko przez jakiś czas. Zabrakło dwóch lat, żeby Sylwia z Ewelinką dostały rentę - przyznaje Monika Bielecka, kuzynka pogorzelców.

Na rentę po drugim rodzicu też nie mogą liczyć. Ich ojciec poszedł do pracy tuż przed tragedią. Rodzina postanowiła zabiegać o rentę specjalną. Myśli również o założeniu sprawy spadkowej. Działka, na której spłonął dom, jest jedynym majątkiem, jaki pozostał sierotom.

Na utrzymanie dziewczynek Lamentowie otrzymują pomoc pieniężną z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Środki te wystarczają jedynie na częściowe pokrycie potrzeb i będą wypłacane do momentu, aż dziewczynki staną się pełnoletnie. Martwią się, co będzie później. Sylwia chce zostać fryzjerką, Ewelina planuje pójść do szkoły policyjnej. Pieniądze, jakie otrzymały do tej pory, gromadzą na koncie.

- Nie wydajemy ich na byle co. Dziadek z babcią nie będą cały czas żyć i nie wiadomo, kiedy te pieniądze się nam przydadzą - przyznają dziewczyny. Teraz myślą o kupnie pomnika na grób rodziców.

Po pożarze z pomocą pogorzelcom przyszło wiele osób. Sąsiedzi, gmina, szkoła, właściciele szklarni, a także miejscowa parafia. Ludzie dobrej woli znaleźli się również w Opolu Lubelskim i Rykach.

- Wspólnymi siłami udało się naprawdę wiele zrobić, ale to wszystko jest przysłowiową kroplą w morzu potrzeb - przyznaje Ireneusz Maj, dyrektor gimnazjum w którym uczą się dziewczynki.

Agnieszka Ciekot
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
sasiad
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 maja 2016 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Odeszły bo ich wyrzuciła
Rozwiń
Gość
Gość (17 kwietnia 2016 o 23:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyrzucila ?? Same odeszly wyszly za maz
Rozwiń
sasiad
sasiad (25 września 2015 o 10:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

babka tych doroslych dziewczyn skorzystala bo wyremontowali jej mieszkanie. a dziewczyny wyrzucila z domu.Ona chce aby pieniedzy bo wiecznie jej malo. Niech sie cala wies dowie jaka ona jest!!!!

Rozwiń
sylwia
sylwia (7 lipca 2012 o 19:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='fan' timestamp='1205876183' post='20198']
Temat dobry ale jestem ciekawy ile autorka tekstu dała tej rodzinie. A może ojciec czyjś dałby trochę pieniędzy za glebę, za którą kupił Forda????
[/quote]
Rozwiń
fan
fan (18 marca 2008 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Temat dobry ale jestem ciekawy ile autorka tekstu dała tej rodzinie. A może ojciec czyjś dałby trochę pieniędzy za glebę, za którą kupił Forda????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!