wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Pomóżmy rodzinie Wojtka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 maja 2008, 20:17

Pampersy - 17 złotych, środki higieniczne - kolejnych kilkanaście złotych, bilety na dojazdy do Lublina - 10 złotych w obie strony.

I tak codziennie. Mama Wojtka nie ma śmiałości prosić o pomoc. Tylko w jej oczach widać ogromne zmęczenie.

Dramat Wojtka trwa już prawie 4 miesiące. W lutym zjeżdżał z bratem z górki na plastikowych workach. Chłopiec wpadł w zaspę śnieżną i uderzył głową o stok. Stłukł pień mózgu. Przestał oddychać, jego serce stanęło. Akcja ratownicza trwała 25 minut. Serce ruszyło, ale Wojtek się nie obudził.

Dr Witold Lesiuk, ordynator oddziału intensywnej terapii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie mówi, że chłopiec jest w bardzo głębokiej śpiączce. Jakie są szanse na wybudzenie? - Uszkodzenia mózgu są duże - wzdycha lekarz. - To mogą być całe lata.

- Codziennie nam go brakuje. Jarek, mój młodszy syn, czasami siada i płacze. Bo nie ma Wojtka, a on mu zawsze reperował rower - opowiada matka chłopców Elżbieta Krzysztoń. - I jeszcze mąż podupadł na zdrowiu. Jest na zwolnieniu.

Dawniej jeździł do pracy za granicę, bo trzeba było dom wyremontować. Teraz nie ma siły - dodaje smutnym głosem.

Uczniowie, rodzice i nauczyciele zorganizowali zbiórkę pieniędzy dla Wojtka. Dołączyła się szkoła z Żabiej Woli. - Uzbieraliśmy półtora tysiąca złotych - mówi Marcin Cajzer, dyrektor szkoły w Rechcie, do której chodził Wojtek.

Rodzina Krzysztoniów żyje teraz tylko z małego gospodarstwa. Tymczasem chłopiec, który w szpitalu skończył 13 lat, wymaga codziennej pielęgnacji. Trzeba go przewracać z boku na bok, aby nie robiły się odleżyny. Smarować skórę środkami pielęgnacyjnymi. Zmieniać pampersy. Bez pomocy materialnej z zewnątrz rodzina sobie z tym wszystkim nie poradzi.

Rodzice Wojtka wierzą, że ich syn wybudzi się ze śpiączki i wróci do domu. Będzie wymagał intensywnej rehabilitacji. Potrzebny jest mu oddzielny pokój, który trzeba jakoś wygospodarować w małym starym budynku.

Dlatego zwracamy się z apelem o pomoc. Może firmy budowlane przekażą trochę materiałów na pokój dla Wojtka. Przydałyby się środki higieniczne i pieniądze na codzienne wydatki, pokrycie kosztów dojazdów matki do szpitala. Na wszelkie sygnały o pomocy czekamy pod numerem telefonu: 0 697 770 379.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 maja 2008 o 14:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
moze jakis numer konta?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!