czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Poniatowa: Dziś wpadnie do nas premier Tusk

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 maja 2009, 18:53

Donald Tusk spędzi dziś ponad godzinę z uczniami podstawówki. Szefa rządu zaprosił Szymek Koziński z drugiej klasy. - Mam nadzieję, że zagramy w piłkę nożną - mówi chłopiec.

- Bardzo się cieszę, ale i denerwuję, bo będę witał premiera - nie kryje Szymek Koziński z II a. To on napisał list do Donalda Tuska i zaprosił go do odwiedzenia Szkoły Podstawowej w Poniatowej. Zaproszenie zostało przyjęte. Kancelaria Premiera potwierdziła, że szef polskiego rządu właśnie tam spędzi Dzień Dziecka.

Donald Tusk miał być w Poniatowej w listopadzie ubiegłego roku. Miasto oddawało wtedy do użytku kompleks boisk "Orlik 2012”. Wszyscy wypatrywali rządowego śmigłowca, ale była mgła i premier nie przyleciał.

- Uczniowie byli bardzo rozczarowani, dlatego powstał pomysł z listem i ponownym zaproszeniem - mówi Zygmunt Wyroślak, dyrektor Szkoły Podstawowej w Poniatowej.

- Napisałem list, bo chcieliśmy poznać premiera. W listopadzie było nam smutno, że nie udało mu się przylecieć - przyznaje Szymek. - Starałem się ładnie napisać, dwa dni mi to zajęło. I chyba dobrze wyszło.

- Wizyta premiera w naszym mieście ma potrwać ponad godzinę. A rozpocznie się w południe - mówi Sławomir Stefanek, szef poniatowskiego Centrum Kultury, Promocji i Turystyki, które koordynuje wizytę. - Wszystkie nasze siły są skierowane na to wydarzenie. Spodziewamy się też dużej rzeszy mieszkańców. Cały czas dzwonią i pytają, czy to prawda i czy można przyjść. Można.

W Poniatowej Donald Tusk otworzy przy szkole podstawowej Piknik Charytatywny "Samorządowcy Dzieciom”. I na "Orliku” zagra z dziećmi w piłkę. Potem obejrzy uczniowskie występy artystyczne i weźmie udział w aukcji prac plastycznych.

- Mamy informację, że premier chce ten czas spędzić tylko z dziećmi. Nie przewiduje spotkań z panami w garniturach - uśmiecha się Stefanek. - Premier prosił, by dla wszystkich dzieci kupić soki. A one przygotowały dla niego prezent-niespodziankę.

Dyrektor Wyroślak przyznaje, że jego uczniowie od kilku dni szykują się na wizytę premiera. - Dla nich to ogromne wydarzenie. Jest wielka ekscytacja, choć jeszcze nie dowierzają, że Donald Tusk naprawdę przyjeżdża specjalnie do nich. Oby tym razem nic mu nie przeszkodziło - dodaje dyr. Wyroślak.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Mama
waw
ja
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mama
Mama (1 czerwca 2009 o 19:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
waw napisał:
Niestety,chyba w tym wieku limit dla Poniatowej się wyczerpał.Premier Tusk wprawdzie dotrzymał słowa i przyjechał do Poniatowej,ale zrobił to być może bardziej ze względu na okres kampanii wyborczej ( w tym prezydenckiej także ). Drugoklasistów udało się łatwo pocieszyć,ale powstaje pytanie zasadnicze :co dobrego ta wizyta przyniosła dorosłym mieszkańcom miasta i gminy oprócz samozadowolenia władz miejskich ? Popularność wynikająca tylko z uśmiechów i podbijania piłki mija-tylko czyny pozostają trwałe. Nie wiem ,czy premierowi Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu( a właściwie wicepremierowi) w ogóle zależało na popularności.Nie wiem też ,czy w ogóle kiedyś był w tej miejscowości,ale faktem jest bezspornym ,że dla Poniatowej, tej przed i powojennej ,uczynił najwięcej.



Kampania czy nie kampania ale Pan Premier przyjechał i to sie liczy , że wybrał naszą miejscowość i nasze dzieci i za to Panu Premierowi serdeczne dzięki . Moje dziecko bardzo się ucieszyło ,że pan Premier Tusk uścisnął jej dłoń. Ja też się cieszę .
Rozwiń
waw
waw (1 czerwca 2009 o 15:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety,chyba w tym wieku limit dla Poniatowej się wyczerpał.Premier Tusk wprawdzie dotrzymał słowa i przyjechał do Poniatowej,ale zrobił to być może bardziej ze względu na okres kampanii wyborczej ( w tym prezydenckiej także ). Drugoklasistów udało się łatwo pocieszyć,ale powstaje pytanie zasadnicze :co dobrego ta wizyta przyniosła dorosłym mieszkańcom miasta i gminy oprócz samozadowolenia władz miejskich ? Popularność wynikająca tylko z uśmiechów i podbijania piłki mija-tylko czyny pozostają trwałe. Nie wiem ,czy premierowi Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu( a właściwie wicepremierowi) w ogóle zależało na popularności.Nie wiem też ,czy w ogóle kiedyś był w tej miejscowości,ale faktem jest bezspornym ,że dla Poniatowej, tej przed i powojennej ,uczynił najwięcej.
Rozwiń
ja
ja (1 czerwca 2009 o 14:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja z powodu deszczu niestety już wróciłam do domu. Było całkiem fajnie .. Mam nadzieje, że będzie więcej takich rzeczy w Poniatowej Dzieciaki były ucieszone !!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!