piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Porody na Lubelszczyźnie są bolesne. NFZ nie płaci za znieczulenie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 września 2010, 20:29

Tylko jeden szpital w Lublinie deklaruje, że znieczula rodzące matki metodą zewnątrzoponową. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda innych szpitalach w województwie. Znieczulenia nie odmawiają placówki m.in. w Zamościu, Świdniku i Kraśniku.

Najwyższa Izba Kontroli alarmuje: część państwowych szpitali w Polsce nielegalnie, bo za pieniądze, oferuje ubezpieczonym pacjentkom znieczulenie zewnątrzporodowe. Jak wynika z raportu NIK, lubelskie szpitale nie naruszają konstytucji.

– NFZ nie refunduje tego zabiegu – mówi dr Wojciech Skorzyński, anestezjolog w SPSK1.
Dlatego większość placówek w Lublinie nie oferuje tych świadczeń pacjentkom. – Bez względu na to, jaką drogą odbywa się poród, świadczenia finansowane są tak samo – potwierdza Małgorzata Bartoszek, rzecznik prasowy lubelskiego NFZ. A średni koszt brutto znieczulenia zewnątrzoponowego to dodatkowo ok. 800 zł.

Do czasu przeprowadzenia kontroli NIK, przepisy dotyczące opłacania zabiegu były nieuregulowane.
– Zdarzało się, że kobiety płaciły za znieczulenie porodu. Teraz byłoby to naruszeniem prawa – mówi dr Wojciech Skorzyński.

Pacjent nie może zapłacić za dodatkowe świadczenie w szpitalu publicznym. Sytuacja może zmienić się po zapowiadanym przekształceniu szpitali w spółki. – Znieczulenia zewnątrzoponowe byłyby dużo popularniejsze, gdyby dyrekcja szpitali otrzymywała z NFZ finansowanie takiego świadczenia – uważa Skorzyński.

Za granicą, gdzie te zabiegi wykonuje się dużo częściej, na oddziałach ginekologii dyżuruje odpowiednio przeszkolony anestezjolog. – W lubelskich placówkach dyżurni anestezjolodzy priorytetowo wzywani są do nagłych przypadków – podkreśla.

Dr Tomasz Dec, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii szpitala w Chełmie potwierdza:
– Jest nas zbyt mało, by któryś z anestezjologów czuwał nad pacjentką przez cały czas porodu.
Anonimowo dzwoniliśmy na oddziały ginekologiczno-położnicze w Lublinie i województwie. Znieczulenia zewnątrzoponowego odmówił SPSK1, szpital przy ul. Lubartowskiej i al. Kraśnickiej. Powód? Brak wyspecjalizowanych anestezjologów.

W wyjątkowych przypadkach zewnątrzoponowo znieczulają szpitale w Świdniku, Zamościu i Kraśniku.
Prof. Jan Oleszczuk, wojewódzki konsultant ds. ginekologii i położnictwa, podkreśla, że znieczulenie zewnątrzoponowe stosuje się w koniecznych sytuacjach, by zmniejszyć ból.

– Jeśli zachodziła potrzeba zabiegu, w szpitalach na terenie Lubelszczyzny, nigdy nie było z tym większego problemu – twierdzi profesor Oleszcuk. – Metoda ma też swoje minusy: pojawiają się komplikacje, nieprawidłowe ułożenie główki dziecka, zachodzi konieczność porodu kleszczowego. Wprowadziliśmy sposób całkowicie bezbolesnego wzniecania porodu oraz specjalny rodzaj tzw. lubelskiego cięcia cesarskiego, które przejęły inne kliniki położnictwa w kraju.

Skutek "lubelskiego cięcia” to krótki czas operacji i szybkie gojenie.
Wojewódzki konsultant podkreśla, że o znieczulenie zewnątrzoponowe pacjentki upominają się sporadycznie.

– Gdybym miała możliwość wyboru, zdecydowałabym się na poród bez znieczulenia. Powrót do zdrowia po takim znieczuleniu zajmuje więcej czasu. Do tego dochodzi ryzyko uszkodzenia rdzenia kręgowego – mówi pani Magda, która ze względów zdrowotnych dwukrotnie rodziła w znieczuleniu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ala
iwona
robinhu
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ala
ala (14 maja 2013 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rodzilam w znieczuleniu w Niemczech i porod wspominam bardzo dobrze. Lezac na boku czułam skurcze, lezac na plecach nie czułam zupełnie nic. Po porodzie dochodziłam do siebie bardzo szybko. Urodzilam o 5:00 rano, potem sobie odpoczywałam, a rano karmiłam już maleństwo, chodziłam, siadałam (trochę ostrożnie, bo miałam szew, ale mogłam siedziec), przyjmowałam gości w szpitalu... wszystko normalnie... Anestezjolog nie musial być obecny przez caly czas trwania porodu. Po podaniu zzo był obok przez 15 minut. Rozmawial, był wesoły i dowcipny Miedzy czasie pytal, czy mogę poruszać nogami. Wszystko przebiegalo prawidłowo. Powiklania po zzo się czasem zdarzają (np. bol glowy), ale uszkodzenie rdzenia to raczej nie. Istnieje jakies nikle ryzyko, ale slyszalam, ze przez 30 lat nie było takiego przypadku). Jeśli istnieje sposób złagodzenia bolu, to dlaczego nie zaoferować go rodzącym kobieta?
Rozwiń
iwona
iwona (13 listopada 2012 o 20:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rodziłam w znieczuleniu zzo i nie było żadnych komplikacji ani w trakcie ani po. doszłam do siebie bardzo szybko. gdybym teraz znowu miała taką możliwość nie zastanawiałabym się nawet przez chwilę.
Rozwiń
robinhu
robinhu (26 września 2010 o 15:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"troje urodziła i nie widzi problemu" skoro można ze znieczuleniem to po co cierpieć? żeby dać satysfakcję wrednym lekarzom? matko-polko sądzisz że ciemnogród będzie wiecznie trwać?!
Rozwiń
fisio
fisio (26 września 2010 o 11:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak nie dasz w łapę w szpitalu to się Tobą nie zainteresują.
Rozwiń
mosquito
mosquito (26 września 2010 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kobieta' date='26 wrzesień 2010 - 10:01 ' timestamp='1285488095' post='352617']
Ja przy pierwszym porodzie miałam ten komfort zzo. Poród wspominam bardzo przyjemnie.
Dodam ze nie rodziłam w Polsce tylko w kraju gdzie takie znieczulenie jest standardem. Pierwszym pytaniem jakie usłyszałam kiedy dotarłam na porodówkę było właśnie pytanie czy życzę sobie znieczulenie.
I proszę mi wierzyć, że większość kobiet korzysta tam z takiej możliwości. Wszystkie moje znajome miały zzo i u żadnej nie było komplikacji z powodu podania tego znieczulenia. Wydaje mi się ze w Polsce troszeczke na wyrost straszą tym znieczuleniem, aby wytłumaczyć delikatne zacofanie w tej kwestji na tle innych krajów .
Teraz mieszkam w Polsce i szczerze mówiąc bardzo trudno będzie mi się zdecydować na kolejnego dzidziusia. Chyba poczekam aż i tu warunki dla rodzącej będą ludzkie .
Nawiasem mówiąć chętnie zrzekłabym się becikowego (1000zł) w zamian za zzo.
[/quote]
Nie doczekasz się bo katoliczka ma rodzić w bólu. Jest to symbol pokuty za grzech pierworodny ! A dolegliwość pokuty może zmniejszyć "wziątka" dana w rękę lekarza .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!