czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Pozwolili, bym umarł

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2005, 22:33
Autor: Dominik Smaga

Wtorkowy wieczór. Centrum Lublina. Przechodnie mijają śpiącego na ławce skulonego z zimna człowieka. Przez pół godziny nikt nie reaguje. Zatrzymuje się dopiero policja.

Na termometrze było dziesięć stopni poniżej zera. Na zegarze 17.30. Siadłem na ławce na placu Litewskim w samym sercu Lublina. W miejscu, gdzie przecinają się dwie uczęszczane ścieżki. Położyłem głowę na oparciu ławki. Przymknąłem oczy. Przez pół godziny minęło mnie ponad sto osób. Ale nikt mi nie pomógł.
- Zobacz, jakiś żul. W taki mróz? - zaśmiała się młoda dziewczyna. To jedyna reakcja. Wszyscy skuleni z zimna przemykali obok ławki. Nikt nie przystanął choć na chwilę. Nikt nawet nie zwolnił kroku. Kilka osób rzuciło krótkie spojrzenia. I szybko odwracali wzrok.
Zimno coraz bardziej dawało się we znaki. Po dziesięciu minutach zacząłem żałować, że nie ubrałem się cieplej. Tkwiłbym tak dłużej, gdyby nie policyjny patrol.
- Kto to widział spać na ławce w taki mróz? Coś panu dolega? Dobrze się pan czuje? Dotrze pan do domu? Pił pan coś? - pytali z troską dwaj policjanci. Sprawdzili dowód osobisty, potwierdzili dane. - Tylko niech pan idzie się wyspać do domu - poradzili na odchodne.
- Każdego dnia legitymujemy kilkadziesiąt osób śpiących na mrozie. Zazwyczaj są pijani. Staramy się zawieźć ich do domu. Jeśli nie można ustalić ich danych, noc spędzają w komisariacie. O ile pozwala na to stan ich zdrowia - informuje nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji.
Pomoc nie zawsze jednak przychodzi w porę. Wczoraj na polnej drodze w Brzeźnicy Książęcej koło Lubartowa zamarzł 33-latek. To już 27 ofiara chłodów w sezonie jesienno-zimowym. Większość mogłaby przeżyć. Gdyby ktoś w porę zareagował lub wezwał pomoc.
Jeśli komuś grozi śmierć i można mu pomóc nie narażając własnego życia i zdrowia, trzeba to zrobić. Tak stanowi kodeks karny. Za nieudzielenie pomocy przewiduje karę trzech lat więzienia. Czy ludzie, którzy minęli śpiącego na mrozie człowieka, są przestępcami?
- Może tak, może nie - zastanawia się Andrzej Jeżyński, rzecznik lubelskiej Prokuratury Okręgowej. - W sytuacji, o którą pan pyta, nie jest to oczywiste. Ale raczej nie twierdziłbym, że ominięcie śpiącego człowieka to przestępstwo. Chyba nie.
Wątpliwości nie ma za to Kościół. - To ciężki grzech zaniedbania. Pomoc takiemu człowiekowi to obowiązek wynikający z przykazania miłości. Nawet zwykła wyobraźnia każe sądzić, że jeśli ktoś leży na takim mrozie, może stać mu się coś złego - mówi ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik lubelskiej kurii.

Najzimniej na północy

Wczoraj o godz. 7 rano najzimniejszym miejscem w województwie był Terespol. Pracownicy miejscowej stacji meteorologicznej zanotowali przy gruncie minus 26,9 st. C. Rekord dla tego miasta wynosi -34,3. W Lublinie najniższa temperatura, jaką zanotowano w ostatnich latach, to minus 33,7.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!