poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Radni pazerni na kasę

Dodano: 4 lipca 2007, 20:49
Autor: RAFAŁ PANAS

Otwarcie centrum handlowego było dla radnego PiS z Lublina ciekawsze niż praca w komisji, na której omawiane są ważne sprawy mieszkańców.

Mimo że na posiedzeniu go nie było, dietę jednak wziął. Zresztą nie on jeden.

Radni z Komisji Budżetowo-Ekonomicznej mieli posiedzenie 12 czerwca. W gronie zabrakło: Elżbiety Dados (Lewica i Demokraci) oraz Sylwestra Tułajewa (PiS).
Ale ich podpisy znaleźliśmy na liście obecności. - Tego dnia jako radny byłem na otwarciu Centrum Handlowego Lublin Plaza, a później umówiony byłem z mieszkańcem Czechowa na rozmowę o bezpieczeństwie dzieci. Faktycznie, na komisję dotarłem już na zakończenie - przyznaje Tułajew (najpierw powiedział, że właściwie to pocałował klamkę, ale potem wycofał się z tych słów - red.).
- Tylko wyjątkowo opuszczam obrady komisji - zapewnia z kolei Elżbieta Dados, z zawodu nauczycielka. - Tego dnia miałam radę pedagogiczną, na której była roczna klasyfikacja uczniów. Usprawiedliwiałam się u przewodniczącej komisji.

Tyle że radni mogą dostać pieniądze za nieobecności wyłącznie wtedy, kiedy były spowodowane "wykonywaniem obowiązków w sprawach związanych z funkcją pełnioną w samorządzie terytorialnym”.
- Praca zawodowa radnego nie jest argumentem. Dieta powinna być potrącona - nie ma wątpliwości Jacek Zarębski, szef biura Rady Miasta.
Dados dostała za czerwiec 1916 zł, a Tułajew 2464 zł diety. Oboje bez żadnych potrąceń. A zgodnie z prawem powinni stracić po 10 procent kwot.
- Radna Dados powiedziała mi, że nie będzie na komisji, bo pełni inne obowiązki radnego. A Tułajew był na końcu spotkania. U mnie zasady są jasne: jak kogoś nie ma, to wstawiam "n-kę” (nieobecność) - zapewnia Magdalena Gąsior-Marek, przewodnicząca komisji.

To jakim cudem Tułajew i Dados podpisali się na początku i zakończeniu obrad komisji? To pytanie przewodnicząca zbywa milczeniem.
Po naszym telefonie przewodnicząca rozmawiała z Dados. - Popełniłam pomyłkę i wystąpię z wnioskiem o potrącenie z diety radnej odpowiedniej kwoty w następnym miesiącu - obiecuje przewodnicząca.
A co z Tułajewem? On może być spokojny o dietę. Gąsior-Marek twierdzi, że radny był na zakończeniu komisji. I to wystarczy do wypłaty diety.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!