poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Rodzina Jachów z Kolonii Dratów we własnym domu

Dodano: 21 grudnia 2007, 19:41

Pięć miesięcy temu trąba powietrzna zrujnowała im dom. Nie mieli dokąd przywieźć nowo narodzonej córeczki.

Dziś szykują się do Wigilii w odbudowanym dzięki pomocy naszych Czytelników budynku.

- Wracamy do normalności. Mamy gdzie mieszkać, gdzie zrobić święta. Rok był dla nas tragiczny. Ale bez pomocy tych wszystkich ludzi nic byśmy nie zrobili. To wszystko dzięki nim - nie kryje wzruszenia Stanisław Jach z Kolonii Dratów.

Przypomnijmy.

Do tragedii doszło 22 lipca po południu. W dom rodziny Jachów uderzyła trąba powietrzna. W kilka minut cały ich dobytek legł w gruzach. Pan Stanisław ze swoją mamą ledwo uszli z życiem. A jeszcze rano wydawało się, że to będzie najszczęśliwszy dzień w życiu pana Stanisława, bo jego żona urodziła córeczkę. Po katastrofie nie było miejsca, do którego żona i dziecko mogłyby wrócić.

Na pomoc ruszyła cała wieś.

Sąsiedzi sprzątali, pomagali przy odbudowie domu. Pomogła gmina. Zaapelowaliśmy też o pomoc do naszych Czytelników. I nie zawiedliśmy się. Na drugi dzień w redakcji rozdzwoniły się telefony. Lubelskie firmy i Czytelnicy okazali się hojni. Ktoś podarował lodówkę, ktoś inny pralkę. A potem meble, łóżeczko, pieluchy, kosmetyki dla niemowląt, śpioszki i ubranka. Czytelnicy dzwonili również do państwa Jachów i bezpośrednio im przekazywali dary.

Po dwóch miesiącach pan Stanisław odbudował dom i mógł sprowadzić żonę i córeczkę.

Teraz szykują w nim wigilię. A w drugi dzień świąt będą chrzcić małą Wiktorię.

- Na pewno będę myśleć o tym, co się wydarzyło, o ludziach którzy nam pomogli i się za nich modlić. Chcielibyśmy podziękować za pomoc i życzyć wesołych świąt wszystkim, którzy okazali nam serce! A szczególnie sąsiadom, bo dobrych mamy - ociera łzy Zofia Jach, mama pana Stanisława.

- Nawet nie wiemy, jak dziękować za taką pomoc. Słowa to za mało... - dodaje jego żona Ewelina Jach. - Powysyłaliśmy kartki do darczyńców, ale to nie wyrazi naszej ogromnej wdzięczności.

A czego życzą sobie?

- Żeby już nigdy nie spotkała nas taka tragedia i by los w końcu zaczął się do nas uśmiechać - mówi pan Stanisław.
Czytaj więcej o:
ADAM
Stanisław z Łęcznej
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ADAM
ADAM (22 grudnia 2007 o 13:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WIDZIAŁEM TĄ OKOLICE PO KATASTROFIE TE POŁAMANE DRZEWA I POZRYWANE DACHY PRZEKLĘTA OKLOLICA NA DODATEK UKRADLI MI TAM W WAKACJE KONIA...
Rozwiń
Stanisław z Łęcznej
Stanisław z Łęcznej (22 grudnia 2007 o 06:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Życzym IM spokojnych i szczęśliwych świąt oraz DUZO szczęścia w 2008 roku
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!