piątek, 17 listopada 2017 r.

Lubelskie

Nowatorski pomysł budowy rafinerii rzepakowej w Puchaczowie powoduje coraz więcej zamieszania. Samorząd tej gminy uważa, że przy biopaliwie nie trzeba będzie naliczać podatku akcyzowego. Fiskus natomiast twierdzi, że podatek musi zostać naliczony.

- Zamiast chodzić za drzewem do lasu, chętnie dowiem się jak na wsi można zarobić - powątpiewa w celowość inwestycji Roman Sidor, właściciel 7-hektarowego gospodarstwa w Ciechankach. Na zebraniu rolników w Puchaczowie trzy czwarte wyraziło jednak zainteresowane rafinerią.
- Uprawa rzepaku to nie jest kokosowy interes, ale daje gwarancje zbytu surowca - przekonuje Adam Grzesiuk, wójt Puchaczowa. - Dla gminy inwestycja jest korzystna, choćby z uwagi na nowe miejsca pracy oraz ochronę środowiska naturalnego.
Koszt powołania nowej spółki i uruchomienia produkcji samorząd wyliczył na 305 tys. zł. W tym na zakup wytwórni paliwa, prasy do wyciskania oleju i odpowiednich zbiorników potrzeba 105 tys. zł. Zakład będzie przetwarzał rocznie 1200 ton rzepaku (600 ha uprawy), z czego uzyska ok. 400 ton biopaliwa. Przy tych założeniach cena litra oleju wyniesie 1,8 zł i będzie konkurencyjna wobec oleju napędowego. Wliczając w koszt litra biopaliwa akcyzę, produkcja przestaje się jednak opłacać.
- Minister rolnictwa Jarosław Kalinowski zapowiedział, że w styczniu jego resort przedstawi projekt ustawy, która zniesie akcyzę na paliwo z rzepaku - zapewnia wójt Puchaczowa. - Gdyby ustawodawca nie zmienił stanowiska utrzymanie konkurencyjnej ceny zapewni tzw. umowa barterowa, gdzie nie występuje element handlu i nie ma obowiązku naliczania podatku.
Fiskus natomiast jest innego zdania. - Podatek musi być zapłacony - mówi Krzysztof Bucior, wicedyrektor Izby Skarbowej w Lublinie.
Wytwórnia ma ruszyć w czerwcu. Samorząd w przyszłorocznym budżecie zapisał na jej uruchomienie 100 tys. zł. "Lechia” - zakład będący własnością gminy, który ma być udziałowcem spółki - ma przekazać olejarni bazę w Brzezinach, tj. teren o pow. ok. 0,5 ha, hale produkcyjne pomieszczenia biurowe oraz punkt skupu ziarna.
Wszyscy liczą na zaangażowanie rolników. Obiecują dopilnować takiego zapisu w umowie spółki, który będzie umożliwiał chętnym przystąpienie do niej na każdym etapie. - Kapitałowy związek z przedsiębiorstwem daje rolnikom - producentom rzepaku - prawo kontroli. To jest prosty mechanizm zapewniający powodzenie przedsięwzięcia - uważa Maria Saba-Rygiel z Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!