piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Rzeszów: śmiertelny skok dwunastolatka

Dodano: 5 maja 2008, 20:52

Andrzej Czyżowski z Jastkowa pod Lublinem miał wypadek podczas motocrossowego pucharu Polskiego Związku Motorowego.

Zmarł w szpitalu. Szóste okrążenie rozpoczął od efektownego skoku. Wypadek zdarzył się pięć sekund później.

Zawody odbywały się w Rzeszowie. W sobotę Andrzej spisywał się znakomicie. - Syn wjechał z dużą prędkością na podjazd - opowiada ojciec 12-letniego zawodnika Andrzej Czyżowski senior, kiedyś zawodnik, a teraz trener motocrossu.

- Nie trafił idealnie w środek. Najechał na mały garb. 70-kilogramowy motocykl gwałtownie podniósł się do góry. Syn zaczął szamotać się z nim w powietrzu. Spadając uderzył podbrzuszem w kierownicę. A potem razem z motocyklem przekoziołkował kilka razy.

- Chłopiec trafił do nas w ciężkim stanie. Przez sześć godzin nasi lekarze toczyli dramatyczną walkę o jego życie - mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. - Niestety, urazy narządów wewnętrznych okazały się na tyle poważne, że nie udało się go uratować.

Koledzy młodego sportowca są w szoku. - Znałem Andrzeja osobiście - wspomina Piotr Więckowski, szef Klubu Motorowego Cross z Lublina, który był na rzeszowskich zawodach. - Ciężko pracował i chciał zajść jak najdalej. Aż tu nagle ta wielka tragedia.

- Pracuję w tym zawodzie od kilkudziesięciu lat, ale śmierci na torze tak młodego chłopaka nie pamiętam - podkreśla Tadeusz Szwemin, prezes Auto Moto Klubu Poltarex z Człuchowa (woj. pomorskie), w którego barwach jeździł Andrzej.

Chłopak brał udział w pierwszych zawodach już w wieku 5 lat. Rok później wywalczył tytuł mistrza Europy wśród najmłodszych motocyklistów. - Chciał zostać mistrzem świata - mówi Szwemin. - I miał na to szanse.

Dlaczego zginął? - Tu nie ma winnych. Andrzej był świetnie wyszkolony, motocykl był sprawny, a tor dobrze przygotowany - wyjaśnia prezes. - Takich wywrotek w motocrossie jest na pęczki. Jakieś fatum sprawiło, że ten skończył się tak tragicznie.

Podobnie mówi ojciec. - Szkolę młodych zawodników od 17 lat. Mieli wiele wypadków, ale żaden nic sobie nawet nie złamał - mówi Czyżkowski senior. - Nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego spotka akurat mojego syna.
Sprawą zajęła się rzeszowska prokuratura. Chłopak zostanie pochowany w Krasieninie k. Jastkowa w środę albo czwartek.

Współpraca Bartosz Gubernat "Nowiny”
Czytaj więcej o:
Koleżanka
ja..:(
vonsky
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Koleżanka
Koleżanka (8 maja 2008 o 23:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Składam rodzinie wyrazy współczucia.
Andrzej był, jest i będzie nawet, gdy go już nie ma w śród nas moim najlepszym kolegą. Nigdy nie chwalił się tym co osiągną nawet nie powiedział, że był w wieku 5 lat wicemistrzem europy. On zawsze pozostanie w naszych sercach i w naszej pamięci.
Rozwiń
ja..:(
ja..:( (6 maja 2008 o 20:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
znałem osobiscie tego chłopaka był bardzo fajny......
składm najwieksze współczucie rodzinie
Rozwiń
vonsky
vonsky (6 maja 2008 o 09:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Współczuję rodzinie chłopca. Ale nie mogę powstrzymać się od takiej refleksji: szkolenie DZIECI w dyscyplinach sportu, które są zwyczajnie niebezpieczne to głupota a może nawet zbrodnia. Dziecko nie zdaje sobie sprawy z ryzyka i robi co mu każe trener i ... tatuś (często w jednej osobie). Niestety, mogę się niemal założyć, że słynny 13 - letni Klimek Murańka, zginie jako następny podczas kolejnego rekordowego skoku narciarskiego. Szkoda, że głupota rodziców zabija dzieci. I nie ma tu żadnej różnicy pomiędzy rolnikiem, który pozwala 12 - latkowi obsługiwać maszynę rolniczą, która urwie mu rękę lub głowę a tatusiem pozwalajacym dzieciakowi wykonywać skoki na motocyklu lub nartach ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!