poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Sędzia bez immunitetu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 stycznia 2002, 19:57

Migreną i zapracowaniem tłumaczyła wczoraj pani sędzia Sądu Rejonowego w Lubartowie to, że w podpisanych przez nią dokumentach sądowych znalazły się nieprawdziwe zapisy. Sąd dyscyplinarny postanowił uchylić jej immunitet i zawiesić w czynnościach.

Po raz pierwszy sędziowska sprawa dyscyplinarna odbywała się jawnie. Sąd składał się z trzech sędziów Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Sędzią był nawet protokolant - Artur Ozimek, przewodniczący jednego z wydziałów Sądu Rejonowego w Lublinie.
Sędzia z Lubartowa zajęła miejsce przeznaczone dla oskarżonych wraz z obrońcą Anną Samulak, na co dzień sędzią Sądu Okręgowego w Lublinie. Po przeciwnej stronie zasiadł sędzia Andrzej Kaczmarek, zastępca rzecznika dyscyplinarnego okręgu lubelskiego.
O uchylenie immunitetu sędzi z Lubartowa wystąpiła Prokuratura Rejonowa we Włodawie. 5 kwietnia ub. roku sędzia rozpatrywała wniosek oskarżonego o zwrócenie samochodu wartego ponad 100 tys. zł, który był dowodem rzeczowym w jego sprawie. Mężczyzna - znany lubartowski biznesmen, oskarżony jest o próbę wyłudzenia odszkodowania za rzekomo skradziony samochód. Według prokuratury biznesmen zgłosił fikcyjną kradzież samochodu na policji, a potem wystąpił o odszkodowanie. Samochód zatrzymali na granicy węgiersko-rumuńskiej detektywi Krzysztofa Rutkowskiego. Właścicielem auta był bank, który oddał je biznesmenowi w leasing.
Sędzia postanowiła biznesmenowi samochód zwrócić. W postanowieniu i protokole z posiedzenia wpisała, że w posiedzeniu uczestniczyła prokurator z lubartowskiej prokuratury, która nawet wnosiła o zwrot samochodu. W kolejnym postanowieniu dotyczącym wydania kluczyków do tego auta również wpisała, że w wydawaniu decyzji uczestniczyła prokuratorka.

- To była tylko pomyłka - przekonywała wczoraj przed sądem dyscyplinarnym sędzia. - Doszło do niej, bo do ówczesnych moich dolegliwości dołączyła się migrena. Miałam też wtedy bardzo dużo pracy.
Sędzia tłumaczyła, że orzeczenia sporządza na komputerze i żeby ułatwić sobie pracę korzysta z wzorców. Mogła więc wziąć poprzednie postanowienie z nazwiskiem prokuratora i wpisać na nim nowe orzeczenie.
Sąd dyscyplinarny postanowił immunitet uchylić, co oznacza zgodę na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej za poświadczenie nieprawdy w sądowych dokumentach.
- 5 kwietnia posiedzenia w ogóle nie było - powiedział w uzasadnieniu sędzia Kazimierz Postulski. - Z zeznań prokuratora wynika, że prokuratura o nim nie wiedziała.
Wczorajsze orzeczenie nie jest prawomocne.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!