piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Seks w klasztorze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 marca 2007, 19:55

Betanki były molestowane przez mieszkającego w zakonie 42-letniego franciszkanina Romana Komaryczko.

Miał wykorzystywać seksualnie siostry oraz związane z zakonem dziewczęta.

Takie rewelacje pojawiły się wczoraj we "Wprost”. Tygodnik opisał relacje między franciszkaninem a betankami.
Ojciec Roman Komaryszko przyjechał do Lublina na studia doktoranckie na KUL. Szybko zaprzyjaźnił się z zakonnicami. Do zgromadzenia trafiła także jego siostra. Zarówno on, jak i ówczesna matka generalna Jadwiga Ligocka byli zafascynowani kościelnym ruchem charyzmatycznym, który bazował na silnych emocjach, mających być przejawem działania Ducha Świętego. Wtedy z klasztoru w Kazimierzu Dolnym zaczęły wyciekać informacje, że siostry modlą się w niezrozumiałym języku, odprawiają kontrowersyjne praktyki religijne. Często wiązały się one z bliskością fizyczną.
W listopadzie 2002 r. u o. Kazimierza Malinowskiego, krakowskiego prowincjała franciszkanów konwentualnych, pojawiły się dwie osoby: zakonnica i dziewczyna związana z klasztorem Betanek. Opowiedziały, jak w trakcie tzw. kierownictwa duchowego mieszkający z nimi franciszkanin w nachalny sposób je dotyka, twierdząc, że otwiera je tymi gestami na miłość Chrystusa.
Ojciec Roman został wysłany do Lwówka Śląskiego. W tym czasie o betankach zrobiło się głośno: że siostra przełożona ma wizje, że dzięki niej Kościół się odrodzi. Sytuacją zainteresowała się watykańska Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, która w 2005 r. odwiedziła klasztor w Kazimierzu. Jej efektem było odwołanie dotychczasowej przełożonej - siostry Jadwigi Ligockiej i ustanowienie nowej - siostry Barbary Robak, której mieszkające w Kazimierzu betanki nie uznały.
W czerwcu ub. roku o. Roman opuścił parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek. Odmówił powrotu do parafii. Został suspendowany, czyli zawieszony w czynnościach kapłańskich. Ale nadal mieszkał z betankami. Według ostatnich informacji, okazało się, że molestował seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań terapeutycznych oraz "otwierania na Boga”. Praktykę tę nazywał "położeniem się”.
O tym, co się działo w klasztorze, nikt nie wiedział. - Nawet mi to przez głowę nie przeszło - mówi jeden z kazimierskich księży, z którym kiedyś betanki się przyjaźniły. - On bywał tu z doskoku i nie przypominam sobie, żeby siostry mi go przedstawiały. Chyba nie chciały.
Ojciec Roman prawdopodobnie pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz zakonnych franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego o wykluczenie go z zakonu ze względu na nieposłuszeństwo wobec przełożonych. - Kiedy zapadnie decyzja i jaka będzie jej treść, nie mam pojęcia - mówi o. Marek Fiałkowski, przełożony klasztoru Franciszkanów w Lublinie.
W styczniu watykańska Kongregacja do Spraw Instytutów Życia Konsekrowanego podjęła decyzję, że kazimierskie betanki nie są już zakonnicami. Nie mają też prawa do zamieszkiwania w domu w Kazimierzu Dolnym, będącym prawowitą własnością Zgromadzenia Betanek. (pap)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!