czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Skazany na wegetację

Dodano: 2 marca 2005, 22:02

Paweł Bieniek z Tomaszowic pod Lublinem nie dostanie renty socjalnej - uznał wczoraj sąd, podtrzymując wcześniejsze orzeczenie ZUS. Efekt jest taki, że chłopiec, który nie może samodzielnie żyć i pracować, zostanie bez pieniędzy.

- Jak mogli tak postąpić? - oburzał się Paweł Bieniek chwilę po wysłuchaniu wyroku. - Co z tego, że żyję z nowym sercem, jeśli nie mam za co leków kupić. Przecież to nie moja wina, że nie mogę pracować.
O Pawle pisaliśmy już w Dzienniku. Rok temu 23-letni chłopak miał przeszczep serca. Nadal źle się czuje, bo jego organizm odrzuca nowy organ. Dlatego zaczął starać się o rentę socjalną. Urzędnicy z ZUS uznali, że Paweł nie tylko nie może pracować, ale również samodzielnie żyć. Ale renty mu nie dali. Dostałby ją, gdyby zachorował na serce przed 18. rokiem życia. I gdyby miał na to dowody. Takie są przepisy.
Chłopak mocno przeżył orzeczenie ZUS. - Załamał się. Nie chciał brać leków - wspomina Stanisława Bieniek, matka Pawła. - Boję się, że teraz będzie tak samo.
Paweł co miesiąc musi wydać na leki 200 zł. Dodatkowe 120 zł miesięcznie idzie na podróż do Krakowa, gdzie poddawany jest badaniom. A z opieki społecznej w Jastkowie dostaje tylko 144 zł.

- Już w szkole miałem problemy z oddychaniem, często się męczyłem. Ale lekarz rodzinny nigdy nie wysłał mnie do specjalisty - tłumaczył wczoraj przed sądem Paweł. - Przecież to niemożliwe, żeby choroba rozwinęła się z dnia na dzień.
- Sąd daje wiarę, że źle czuł się pan już wcześniej, ale nie ma żadnej dokumentacji, która by to potwierdziła. A bez tego biegli nie mogą stwierdzić, kiedy choroba powstała - wyjaśniła Małgorzata Kowalska, sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie.

Wyrok sądu był bezlitosny. - Jest pan niezdolny do samodzielnej egzystencji, ale w świetle przepisów nie ma pan prawa do renty socjalnej - uzasadniła Kowalska. Dodała, że renta socjalna to świadczenie szczególne, które przyznawane jest osobom w niezwykle trudnej sytuacji życiowej.
Paweł ubiegał się również o adwokata z urzędu. Czuł, że sam sobie nie poradzi. - Chciałem, żeby ktoś mi pomógł - mówi Bieniek. Jednak sąd odrzucił jego prośbę. - Sam pan sobie świetnie radzi ze swoją sprawą - powiedziała mu sędzia Kowalska.
- To oburzające! - mówi prof. Zbigniew Hołda, członek Zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Jeśli chłopak nie dostał renty, to znaczy, że sobie nie poradził. Nie potrafił sam zgromadzić dokumentacji. To nie była banalna sprawa, dlatego pełnomocnik powinien być.
Pawłowi została jeszcze jedna szansa. Wczorajszy wyrok jest nieprawomocny, można się jeszcze od niego dowołać. •

Według uznania

Stanisław Estreich, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej

- Sąd może przyznać pełnomocnika z urzędu, kiedy uzna, że sprawa jest skomplikowana i kiedy osoba wykaże, że nie stać jej na opłacenie pełnomocnika. Jednak często w sprawach, gdzie o wyroku decydują opinie biegłych, sąd takiej potrzeby nie widzi. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!