poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Sprzedawcy kradną więcej od klientów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2010, 14:26

Polscy klienci kradną coraz mniej. Ich miejsce zajmują pracownicy sklepów. W ten sposób rekompensują sobie niskie pensje. Są groźni, bo powodują wyjątkowo duże straty.

Jesteśmy jedną z najbardziej uczciwych nacji w Europie. Tak zaskakujące wyniki przynosi raport brytyjskiego Centre for Retail Research. Badania prowadzono w 41 krajach świata. Niechlubne pierwsze miejsce zajęli Hindusi. Kradną dwa razy więcej od drugich w rankingu Marokańczyków. W Europie prym wiodą Czesi i Słowacy.

– Polscy klienci należą do najbardziej uczciwych na kontynencie – mówi Jacek Kauch z firmy Checkpoint Systems, która specjalizuje się w projektach antykradzieżowych i zleciła badania. – To jedna strona medalu. Druga to coraz więcej kradzieży wśród pracowników.

To spowodowało, że w ubiegłym roku polskie sklepy straciły najwięcej w regionie, bo aż 1,24 mld euro. Kradną dostawcy, pracownicy magazynów i kasjerzy. Zdaniem specjalistów, za większą liczbę kradzieży odpowiedzialny jest w dużej mierze kryzys.

– Klient nie chce rezygnować z droższych produktów. Dlatego np. kradnie się coraz więcej drogich wędlin – dodaje Kauch. – Złodzieje gustują przede wszystkim w artykułach spożywczych, drobnych urządzeniach elektronicznych, kosmetykach i odzieży.

– Generalnie kradną wszystko, co da się wynieść – mówi mł. asp. Marcin Koper, oficer prasowy puławskiej policji. – Od bułek, po drogie alkohole. Większość kradzieży ujawniają sklepowi ochroniarze.

Większość firm ukrywa przypadki, gdy na kradzieży przyłapany zostanie pracownik. Kończy się wówczas na zwolnieniu. Kiedy złodziejem jest klient, trafia w ręce policji.

– Rekordzistą był siedmiolatek, który ukradł resoraki – dodaje Koper. – Najstarsza złodziejka miała 80 lat. Nie ma reguły, co do zasobności portfela. Zatrzymujemy zarówno ludzi biednych, jak i majętnych. Może robią takie rzeczy dla adrenaliny.

W puławskich sklepach dochodzi do kilku kradzieży tygodniowo. Przede wszystkim w supermarketach. Wśród sprawców 60 proc. stanowią mężczyźni.

– Najgorzej jest w piątki i przed świętami – mówi Koper. – Najmniej takich kradzieży zdarza się w niedziele.

Złodzieje stosują różne sposoby, na wyniesienie łupów ze sklepu. Odzież kradną zwykle w przymierzalni, ubierając się „na cebulkę”. Wcześniej odrywają elektroniczne zabezpieczenia. To drastyczna metoda, bo kończy się uszkodzeniem ubrania.

Drugi popularny sposób, to pakowanie skradzionych rzeczy do torby z folii aluminiowej. Ma ona zmylić bramki, które nie wykryją czujników, przymocowanych do towaru. To zawodna metoda, bo coraz więcej sklepów instaluje urządzenia nowej generacji. Nie da się ich oszukać w tak prosty sposób.

Wśród wszystkich polskich złodziei, blisko 40 proc. stanowią klienci. Kradną towary warte średnio 100 euro. Reszta to pracownicy sklepów. Są znacznie groźniejsi. Każdy z nich powoduje 10 razy większe straty.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Pracowooodnik
Oszukany
PRACODAWCA
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Pracowooodnik
Pracowooodnik (12 stycznia 2014 o 09:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pracodawca, tacy jesteście biedni? KOSZTY są 2 RAZY WIĘKSZE BO WYPŁATY SĄ 4 RAZY MNIEJSZE niż w innych krajach i dlatego w PL jest najwięcej luksusowaych willi, a jakie wyposarzenie wnętrz! Emiraty Arabskie mogłyby się powstydzić.
W Polsce jest najwięcej milionerów - rpzez wyzysk i jeszcze taki ktoś jak ty będzie z chciowości jeszcze takie bajki pisał - bezczelność.

Rozwiń
Oszukany
Oszukany (30 marca 2010 o 01:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zołza napisał:
taaa...ja znam taki jeden market na porębie, gdzie kasjerki mają lepkie ręce, a przełożeni udają, że nic nie widzą....i niczego się im nie udowodni, bo NIE MA MONITORINGU... od czasu jak kasjerka "przypadkowo" wydała mi za mało reszty o 50 zł i w żaden sposób nie dało się tego udowodnić ja i moi znajomi nie robimy zakupów w tym jakże cudownym markecie... radzę uważać!



Ja też zostałem okradziony w szczególnie sprytny sposób przez jedną z bardzo młodych kasjerek w środę 24 marca br. w Carrefour przy ul. Wolskiej (obok Błękitnej Galerii). A sprawa wyglądała nastepująco: do torebki foliowej zapakowałem cukierki, których nie zważyłem bo nie dostrzegłem wagi w pobliżu. Sądziłem więc, że waga jest wbudowana w stanowisko kasowe, tak jak to jest w Biedronce. Przy kasie zorientowałem się, że popełniłem błąd - stanowisko kasowe nie ma wagi, za to kasjerka bardzo chętnie - wbrew mojej propozycji, że to ja zrobię - chwyciła torebkę z cukierkami i pobiegła w głąb hali by je zważyć. Po chwili wróciła, a ja ze zdziwieniem patrzę, że w jednej ręce trzyma "moje" cukierki, a w drugiej całą garśc cukierków, które odłożyła sobie pod ladą kasową. Wniosek - na wagę położyła oprócz "moich" także ową garść cukierków, za które ja zapłaciłem, bowiem kasierka nie mogła bezkarnie wziąć z półki cukierków i nie poddać ich zważeniu, gdyż cały sklep jest monitorowany, więc kradzież na szkodę sklepu byłaby szybko wykryta. A skoro cukierki "przeszły" przez wagę, to z punktu widzenia sklepu nie było kradzieży. Sptytne, nie!? Nie robiłęm z tego problemu, bo wartość tej garści cukierków była znikoma, ale fakt pozostaje faktem - kasjerka jest nieuczciwa.
Rozwiń
PRACODAWCA
PRACODAWCA (29 marca 2010 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WIĘKSZOŚĆ Z WAS NIE MA ZIELONEGO POJĘCIA O KOSZTACH UTRZYMANIA PRACOWNIKA,DLA PRACOWNIKA JEST JASNE ZROBIĆ JAK NAJMNIEJ ,ZAROBIĆ JAK NAJWIĘCEJ, ABY DZIEŃ PRACY SIĘ SKOŃCZYŁ,--RESZTA NALEZY DO PRACODAWCY A CO TO JEST TA RESZTA --WIĘ KSZOŚĆ Z WAS NAWET SOBIE NIE ZDAJE SPRAWY ALE POLECAM REJESTRACJE WŁASNEJ DZIAŁALNOŚCI ,TERAZ NAWET SĄ ULGI, MOŻNA WZIĄĆ KREDYT -KTO MA ODWAGĘ NIECH SPRÓBUJE , CHOCIAŻ ŁATWIEJ JEST NARZEKAĆ ŻE NIE MA PRACY ,ZE MAŁO PŁACA ,WYKOŻYSTUJA I INNYCH PROBLEMÓW STO ,SĄ SĄDY PRACY ,INSPEKCJE PRACY I INNNE MOŻLIWOŚCI,TYLKO ŻE I TEGO SIĘ NIE CHCE ,LEPIEJ WYPIĆ PIWKO I ZAPALIĆ (NIE KONIECZNIE PAPIEROSA),OD RAZU JEST RAŻNIEJ NA DUCHU, ALE JUTRO ZNÓW TRZEBA IŚĆ DO TEJ KRWIOPIJCZEJ PRACY ,GDZIE JEST SIĘ WYZYSKIWANYM--------BO JA PRZECIEŻ JESTEM WIĘCEJ WART---ZWOLNIJ SIE I ZRÓB TO CO NAPISAŁEM POWYŻEJ ALBO STÓJ POD SKLEPEM Z PIWEM.
Rozwiń
Sąd Boży
Sąd Boży (28 marca 2010 o 05:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
KTO KOGO OKRADA ?
Odpowiedz sobie sam misiu...
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (11 marca 2010 o 05:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jesli ktos nie pracowal w markecie to niech nie wypisuje glupot.duza czesc niby kradziezy jest zrobiona tak ,ze zaprasza sie na zaplecze do pokoju ochrony pracownika ,ktorego chce sie pozbyc z pracy ,bo jest niewygodny i zaczyna sie zastraszanie.tu zrobiles to zle ,tu tamto nawet sprzed wielu tygodni gdzie pracownik nie jest w stanie sobie przypomniec czy wogule byl w tym miejscu i w tym czasie.oczywiscie mamy to nagrane ,ale nigdy nie pokazuja tego nagrania,bo najczesciej go niema.zastrasza sie dotad tego pracownika ,az on decyduje sie sam na zlozenie wypowiedzenia z pracy bez odprawy zasilku dla bezrobotnych.pozostaje najczesciej bez srodkow do zycia.dla bardziej opornych jest lnna metoda .wzywa sie policje i w obecnosci policji grozi sie sadem i zmusza w ramach ugody do podpisania mandatu i wtedy wypowiedzenie jest przez firme z odpowiednim artykulem rowniez bez jakichkolwiek swiadczen na utrzymanie rodziny. zadowolona jest policja bo rosna im statystyki i pracodawca ,bo pozbywa sie w ten sposob niewygodnych pracownikow.zwolniony nie ma szans sie bronic,bo nie jest wstanie zalozyc sprawy do sadu,gdyz go na to nie stac i pracodawca jest w ten sposob bezkarny.co do ochrony w marketach to wiele z tych osob nigdy nie powinni pracowac w ochronie .czy maja oni licencje na to aby byc ochroniarzami .sa to ludzie z ulicy wprost bez jakichkolwiek szkolen .poprostu z lapanki .na widok niektorych ochroniarzy to klienci wybuchaja smiechem.natomiast na monitoringach siedza ludzie ,ktorzy maja plecy ,znajomosci i takim cudem tam sie znalezli.sa to osoby pozbawione jakiejkolwiek kultury osobistej i wychowania zarowno do pracownikow jak i klientow.tylko klient ma wybor i moze nigdy do takiego marketu nie wchodzic,a pracownik jest sam pozbawiony jakiejkolwiek ochrony,bo nawet jak pojdzie do sadu to pracodawca ma swoich prawnikow i zniszczy bylego pracownika,a pracownika nie stac na prawnika ,ktory bedzie bronil prawa pracownika .i to jest cala prawda o dzisiejszych relacjach pracodawca ,a pracownik i niestety nie dotyczy to tylko pracownikow sklepow,ale i pozostalych .pracownik nie ma dzisiaj jakichkolwiek praw ,a naszemu panstwu zalezy na tym ,aby jak najmniej wyplacac zasilkow dla bezrobotnych i tak skonstruowane prawo pracy nie pozostawia pracownikowi jakiejkolwiek szansy.mamy przyklad z bialegostoku kiedy to pracownica poszla pracodawcy na reke ,a on wyrzucil ja z pracy.niewielka pociecha ,ze sprawa bedzie w sadzie ,bo bedzie sie ciagnela w nieskonczonosc ,a utrzymac rodzine trzeba codziennie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!