poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Strażacy mieli ponad 2 tys. zgłoszeń dotyczących owadów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 września 2008, 17:24

Gnieżdżą się pod dachami, w drzewach i ziemi. Ale także nieużywanych od dłuższego czasu samochodach i skrzynkach pocztowych.

W sprawie os, szerszeni i pszczół ludzie alarmują straż pożarną prawie tak często, jak w sprawie pożarów.

Ten sezon był dla strażaków szczególnie pracowity. Zdarzało się, że wyjeżdżali do usuwania owadzich gniazd nawet 8-10 razy dziennie. Do tej pory na całej Lubelszczyźnie zanotowano ponad dwa tysiące takich interwencji. A to jeszcze nie koniec, bo owady wciąż są aktywne. Najwięcej zgłoszeń było dotąd w powiatach: lubelskim, bialskim, puławskim i zamojskim.

W Puławach jedna czwarta zgłoszeń (blisko 200) dotyczyła właśnie os, pszczół i szerszeni. W miejscowości Skoki (gm. Puławy) strażacy usunęli z komórki gniazdo szerszeni mierzące... ok. 1,5 metra. Niewiele mniejsze, bo metrowe, było gniazdo szerszeni usunięte z belki budynku gospodarczego w miejscowości Młynki (gm. Końskowola). Na tej samej posesji, tylko w ziemi, zagościły w dodatku także osy.

- Najwięcej interwencji związanych z usuwaniem gniazd mieliśmy w sierpniu.
Niestety, ich liczba ciągle jeszcze pozostaje duża - mówi kapitan Ryszard Starko z Komendy Powiatowej PSP w Puławach. - Gniazda znajdowały się zazwyczaj na posesjach prywatnych, ale również przy szkołach, przedszkolach i urzędach.
(sad)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
J.
Lublinianin
bb
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

J.
J. (8 września 2008 o 06:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Lublinianin' date='7.09.2008, 23:47' post='51251']
Ciekawe czy mój przedmówca widział na własne oczy rój. I czy sam wzywał pomocy. I z czym jeszcze mój przedmówca sobie nie radzi.

Tak . przedmówca miał w swoim zyciu epizod pszelarski. Do tego przenosiłem gniazda os i szerszeni bez ich usmiercana. Doprawdy ekstremalne zajęcia ))

J.
Rozwiń
Lublinianin
Lublinianin (7 września 2008 o 23:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bb napisał:
ciekawe czy mój przedówca widział na własne oczy rój. I czy sam nie wezwałby pomocy. A może postanowiłby współbrzmieć z owadami? zastanawiając się nad każdym kęsem i łykiem...


Ciekawe czy mój przedmówca widział na własne oczy rój. I czy sam wzywał pomocy. I z czym jeszcze mój przedmówca sobie nie radzi.

Wiem, że mocno powyższe zdanie brzmi, ale owady nie pojawiły się w ostatnich latach, a wcześniej strażacy nie jeździli do tych zdarzeń.
Zatem co? Ludzie sami sobie radzili, albo myśleli rozsądnie i nie widzieli w jednej (kilku) pszczole, osie, szerszeniu śmiertelnego zagrożenia.
Znak czasów... ludzka bezradność....
Rozwiń
bb
bb (7 września 2008 o 23:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
J. napisał:
Dzisiejsi "cywilizowani" ludzie są komplenie ubezwłasnowolnienie i bezradni . Nie radzą sobie z niczym. Pomijam agresywnych sasiadów czy wezbraną rzekę. Ale nawet mały rój owadów stanowi problem nie do przeskoczenia.
Życzę społeczeństwu dalszego rozwoju w kierunku wysublimowanej specjalizacji gdzie znajdą się nawet ludzie odpowiedzialni za podcieranie wam tyłków, zatrudnieni w waszych toaletach na humanitarne 35 godzin tygodniowo, na 4-ry zmiany, z pełnymi prawami pracowniczymi i emerytalnymi , związkami zawodowymi itd.

J.

PS. Zyciwym ofiarom losu bezwzględne NIE !!!


ciekawe czy mój przedówca widział na własne oczy rój. I czy sam nie wezwałby pomocy. A może postanowiłby współbrzmieć z owadami? zastanawiając się nad każdym kęsem i łykiem...
Rozwiń
J.
J. (7 września 2008 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzisiejsi "cywilizowani" ludzie są komplenie ubezwłasnowolnienie i bezradni . Nie radzą sobie z niczym. Pomijam agresywnych sasiadów czy wezbraną rzekę. Ale nawet mały rój owadów stanowi problem nie do przeskoczenia.
Życzę społeczeństwu dalszego rozwoju w kierunku wysublimowanej specjalizacji gdzie znajdą się nawet ludzie odpowiedzialni za podcieranie wam tyłków, zatrudnieni w waszych toaletach na humanitarne 35 godzin tygodniowo, na 4-ry zmiany, z pełnymi prawami pracowniczymi i emerytalnymi , związkami zawodowymi itd.

J.

PS. Zyciwym ofiarom losu bezwzględne NIE !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!