wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Świętują stulecie z lubelskim szefem

Dodano: 13 stycznia 2008, 14:21

Dziś w Chicago, podczas uroczystego bankietu celebrowano unikalny w historii polskich mediów jubileusz.

Stulecie ukazywania się bez przerwy obchodził „Dziennik Związkowy”, organ prasowy Związku Narodowego Polskiego i Kongresu Polonii Amerykańskiej.
Nie było i nie ma historii polskiej prasy redakcji dostarczającej codziennie przez 100 lat wiadomości swym czytelnikom. Do wyniku tego zbliza się jedynie ze swoją 90-letnią obecnością Polska Agencja Prasowa.

Pierwszy numer gazety ukazał się 15 stycznia 1908 roku, a jej redaktorem naczelnym był Franciszek Hieronim Jabłoński. Dziennik świętował odzyskanie niepodległości przez Polskę oraz przybycie do ojczyzny Ignacego Paderewskiego i Józefa Piłsudskiego. Na bieżąco obsługiwał wszystkie najwazniejsze wydrzenia II Rzeczypospolitej z wojną polsko bolszewicką 1920-21 i „cudem nad Wisłą”, przewrót majowy, nagrody Nobla dla Sienkiewicza i Reymonta. 1 września 1939 roku już w dziesięć godzin po napaści Niemiec na Polskę była na ulicach Chicago ze swym wydaniem specjalnym. Przynosił wieści o majowej kapitulacji Niemiec i sierpniowej kapitulacji Japonii w 1945 roku.

W czerwcu 1944 roku wraz ze Związkiem Narodowym Polskim inicjował powstanie Kongresu Polonii Amerykańskiej wspierającego Franklina Delano Roosevelta w walce o kolejną prezydenturę, w nadziei, iż ocali on Polskę od powojennej dominacji sowieckiej. Niestety układ jałtański był już zawarty, o czym Roosvelt Polaków nie informował, a entuzjastyczne poparcie w kampanii wyborczej konsumował. Gdy wiedza o Jałcie stała się publiczna, „Dziennik Związkowy” nie szczędził prezydentowi USA gorzkich słów o „sprzedaniu Polski Stalinowi”. Z pasją przybliżał obraz zbrodni katyńskiej i domagał się śledztwa Kongresu USA w tej sprawie, które nastąpiło kończąc się słynnym raportem tzw. Maddena w grudniu 1952 roku i stosowną rezolucją parlamentu USA potępiającą sowiecką zbrodnię.

Gazeta opisywała rewelacje Józefa Światły. Z nadzieją witała rok 1956 i zmiany w Polsce, by równie szybko się rozczarować do realiów gomułkowskiej „rewolucji”. Relacjonowała zamach na prezydenta Johna Kennedyego i wojnę wietnamską.

Celebrowała Tysiącelecie Państwa Polskiego, z obchodów którego gomułkowska PRL za wszelką cenę starała się usunąć akcenty religijne, z chrztem Polski włącznie.

„Dziennik Związkowy” przynosił wiadomość o lądowaniu Amerykanów na Księżycu. Entuzjastycznie świętował wybór Karola Wojtyła na papieża, relacjonując wiernie cały jego pontyfikat, z przełomowymi pielgrzymkami do Polski, mającymi kluczowe znaczenie do zmiany jej oblicza politycznego.

Aktywnie angażował się w przemiany zapoczątkowane powstaniem Solidarności, walką ze stanem wojennym i powstawaniem niepodległej III RP po 1989 roku. Potem organizował lobbing Polonii na rzecz przyjęcia Polski do NATO, za co dziękowali mu kolejni prezydenci RP.

Ostatnie dwudziestolecie gazety silnie związane jest z postacią redagującego ją Wojciecha Białasiewicza znanego polskiego dziennikarz i historyk (absolwenta KUL, doktora UW). „Dziennik Związkowy” został w tym czasie radykalnie zmodyfikowany i ukierunkowany na ścisłe funkcjonale powiązanie z Polska i bieżące relacjonowanie jej życia. Tradycyjnie towarzyszy życiu Polonii amerykańskiej pozstając wciąż najważniejszym jej tytułem prasowym. Ukazuje się w codziennym nakładzie ok. 11 tysięcy egzemplarzy, sięgając 40 tys. w wydaniu magazynowym, składającym się z kilku dodatków o objętości ponad stu stron.

W tym miejscu nie można uniknąć akcentu lubelskiego. Pochodzący ze Zwierzyńca Wojciech Białasiewicz przed wyjazdem do USA ściśle związany był z prasą lubelską ozdabiając ją publicystką z obszaru dziennikarskiego śledztwa historycznego. Jest absolwentem KUL i doktorem Uniwersytetu Warszawskiego (rozprawa o początkach ZWZ-AK w naszym regionie). Z kolei jego ojciec, red. Józef Białasiewicz był znanym dziennikarzem przedwojennym, żołnierzem AK i organizatorem prasy podziemnej. Po wojnie – kierował tytułami prasy niepodległościowej w Anglii i USA. Był m.in. redaktorem naczelnym „Dziennika Chicagoskiego”, dziś już nie ukazującego się, niegdyś głównego konkurenta „Dziennika Związkowego”. Przez lata pełnił funkcję dyrektora Kongresu Polonii Amerykańskiej. Po jego śmierci w 1986 roku, syn przekazał jego przebogate archiwa Zakładowi Badań Polonijnych UMCS.

Z okazji jubileuszu gratulacje i życzenia napłynęły do „Dziennika Związkowego” m.in. od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, premiera Donalda Tuska, marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego, a także prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Jerzego Domańskiego. Rocznica została także odnotowana przez media amerykańskie.

Waldemar Piasecki, Chicago
Czytaj więcej o:
~Grzybiarz~
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~Grzybiarz~
~Grzybiarz~ (13 stycznia 2008 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zwierzyniec powinien postawić Białasiewiczowi pomnik.
Jest to pewnie najbardziej znany gość w świecie z tego
- hmmm - miasta.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!