sobota, 27 maja 2017 r.

Lubelskie

Temat: ciężarne uczennice

Dodano: 27 grudnia 2006, 17:59

Środowisko nauczycielskie krytykuje pomysł ministerstwa edukacji
Temat: ciężarne uczennice

Czy szkoły pomagają uczennicom w ciąży? Ile było takich dziewcząt? No i jak do tego mają się zajęcia przygotowujące do życia w rodzinie? Na te pytania mają odpowiedzieć ministrowi Giertychowi dyrektorzy szkół na Lubelszczyźnie.

- Współczuje dziewczynie w ciąży, która 2 stycznia będzie musiała pójść do szkoły. Teraz wszystkie oczy będą na nią zwrócone - mówi Marta Borkowska, psycholog w Liceum i Gimnazjum w Łukowie. - Przez tę nagonkę, będzie się czuła zaszczuta.
Pomysł ministerstwa nie przypadł też do gustu lubelskiemu oddziałowi Związku Nauczycielstwa Polskiego. - To istna głupota - mówi Celina Stasiak, prezes ZNP. - Nie widzę sensu, by dyrektorowie odpowiadali na pytania dotyczące przedmiotu przygotowującego do życia w rodzinie. Jeśli ministerstwo jest ciekawe opinii na temat tych zajęć, powinno zapytać uczniów.
Ankiety na zlecenie ministerstwa będą wypełniać dyrektorzy liceów, gimnazjów i szkół podstawowych. - Wypowiedzą się na temat kwalifikacji nauczyciela prowadzącego przygotowanie do życia w rodzinie, podręczników, z których korzystają podczas zajęć i frekwencji na lekcjach - tłumaczy Lech Sprawka, lubelski kurator oświaty.

Dyrektorzy policzą też dziewczyny, które zaszły w ciążę w ubiegłym roku szkolnym lub dwa lata temu. Opiszą, jak je wspierają. - Bo według ustawy o planowaniu rodziny powinni to robić. Na przykład dając urlop czy wyznaczając dodatkowy egzamin - wyjaśnia kurator. I przyznaje, że kiedy był dyrektorem szkoły, sam był nie raz w takiej sytuacji. - W sumie przez trzy lata pracy w szkole, przynajmniej raz w roku był jakiś poród. Później zdarzało mi się zwalniać uczennice na karmienie. Czasami śmialiśmy się, że byłem takim szkolnym ojcem chrzestnym.
Na wypełnienie ankiet szkoły mają czas do 8 stycznia. Później na ich podstawie powstanie raport. Jak twierdzi kuratorium, wyjaśni się wówczas, czy program zajęć przygotowania do życia w rodzinie jest adekwatny do rozwoju uczniów i czy dyrektorzy szkół pomagają ciężarnym dziewczynom. - Jeśli taki jest cel ministerstwa, a nie uznanie ciąży za patologię i zwalczanie jej, to świetnie. Bo trzeba otaczać ochroną takie uczennice, a nie je piętnować - mówi Zbigniew Hołda, członek zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Ale sposób wybrany przez ministerstwo nie jest nietrafiony. Ktoś z ministerstwa mógł zadzwonić do Urzędu Statystycznego. Tam by się dowiedział, ile 13, 14 czy 15- latek zachodzi w ciąże.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń:

Alarm24 telefon 691 770 010
Kliknij i dodaj swojego newsa!