środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Trzeba znaleźć tatę Jasia

Dodano: 6 lutego 2008, 19:16

Jeśli uda się odnaleźć biologicznego ojca Jasia i okaże się, że jest on Polakiem, to malec ma szansę na pozostanie w naszym kraju

- mówi Alicja Rekowska z biura prasowego Ministerstwa Spraw
Zagranicznych.

- Ale my nie mamy już kontaktu z biologiczną matką dziecka. Zmieniła adres. Dlatego szanse na odnalezienie ojca są nikłe - tłumaczy Barbara Paczos, dyrektor Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego w Lublinie. I dodaje, że ośrodek szuka dla Jasia nowej rodziny zastępczej.

Historią Jasia opisywaliśmy wielokrotnie. Chłopczyk urodził się w kwietniu ubiegłego roku. Cierpi na nieuleczalną chorobę genetyczną - mukowiscydozę. Matka Białorusinka zostawiła go tuż po narodzinach i zrzekła się do niego praw. Dzieciak przez pół roku przebywał w szpitalu w Poniatowej, bo żaden inny nie zgodził się go przyjąć. W końcu trafił do rodziny zastępczej w Gdyni. Teraz jednak przypomniała sobie o nim strona białoruska i nakazała jego wydanie. Chcą zabrać Jasia do domu dziecka. To - według specjalistów - byłby wyrok na ciężko chore dziecko.

Sprawę komplikuje jeszcze fakt, że zastępcza mama Jasia, tuż po zabraniu go do Gdyni, zrezygnowała z opieki nad malcem. I właśnie to chce wykorzystać teraz strona białoruska.

- Mam nadzieję, że ojciec chłopczyka sam zgłosi się do ośrodka adopcyjnego. Może zmięknie mu serce, gdy dowie się, jaki los czeka jego syna. To jedyna nadzieja dla Jasia - mówi anonimowo osoba z otoczenia chłopca.
(mm)
Czytaj więcej o:
Free Man
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Free Man
Free Man (7 lutego 2008 o 05:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wolność od łańcuchów brutalnego katolicyzmu dla niewinnego dziecka!!!
Live free or die: Death is not the worst of evils.
Better dead than a slave
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!