sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Trzy dni w piekle

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 lutego 2008, 20:49
Autor: Dominik Smaga

Mężczyzna przez trzy dni więził w domu pod Opolem kobietę z trójką dzieci. Poznał ją przez Internet. Rodzinę uwolnili dopiero antyterroryści.

Wczoraj poinformowała o tym policja.

Pani Jolanta mieszka w domu pod Opolem z synami w wieku 4 i 8 lat oraz 14-letnią córką. Jej mąż pracuje za granicą. 24-letniego Adriana S. spod Włodawy poznała poprzez jeden z komunikatorów internetowych. - Ustalamy, czy to on nawiązał z nią kontakt, czy ona szukała znajomości - mówi Jarosław Dryszcz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Znajomość trwała dwa miesiące. Mężczyzna najpierw sypał komplementami. - Pisał, że jestem dla niego idealną partnerką. Zapowiadał, że przyjedzie po mnie 25 lutego i zabierze do Lublina - opowiada pani Jolanta. Jej tłumaczenia, że ma męża i dzieci nie pomogły. - Zaczął grozić, że mnie zabije, jeśli nie będę chciała z nim żyć. Przez kamerę internetową pokazywał mi nóż - dodaje kobieta. Twierdzi, że już wtedy powiadomiła policję. Usłyszała jednak, że ma zakończyć znajomość i wyłączyć komputer. Policja nie chce tego komentować.

W zeszły wtorek wieczorem Adrian S. stanął w drzwiach jej domu z atrapą broni. - Rozpłakałam się. Zaczęłam prosić, żeby nie robił głupstw i że z nim pojadę - opowiada pani Jolanta.

Synom pani Jolanta powiedziała, że Adrian S. jest kolegą ich 22-letniego nieobecnego brata. Tylko starsza siostra znała prawdę. - Obie wiedziałyśmy, że jeśli go zdenerwujemy, może zrobić dzieciom krzywdę - płacze pani Jolanta.

Sprawca groził jej śmiercią, jeśli powiadomi policję. W nocy, gdy usnął, przeszukała jego rzeczy. Znalazła przedmiot przypominający broń, nóż oraz gaz.

Ofiara miała wiele okazji, by uciec i wezwać pomoc, bo mogła wychodzić po zakupy, rozmawiać przez telefon i pisać esemesy do męża. - Ale była zastraszona i nie oceniała sytuacji tak, jak możemy ocenić ją na chłodno, patrząc z boku - podkreśla Dryszcz.

Dopiero w czwartek kobieta wysłała do swej matki córkę. Czternastolatka miała poprosić babcię, by przyjechała pomóc w sadzeniu kwiatków. - Kiedy mama przyjechała i byłyśmy same na dworze, powiedziałam, co się dzieje i poprosiłam, by zawiadomiła policję - mówi pani Jolanta.

Podstępem udało się wyprowadzić dzieci z domu. Wtedy wkroczyli antyterroryści, którzy zatrzymali szaleńca. - Miał przy sobie atrapę broni, gaz i nóż - relacjonuje Dryszcz.

Za więzienie swych ofiar i groźby karalne Adrianowi S. grozi 12 lat pozbawienia wolności. Adrian S. przebywa już w areszcie.

Anna Listowska
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
QVX
ewa
byk
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

QVX
QVX (3 marca 2008 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bajeczka dla naiwnych - dziwi mnie tylko, jak doświadczony policjant dał się nabrać (albo i nie, ale woli nie mówić prawdy, aby nie podpaść jakimś dziennikarzom broniących "ofiary" ).

IMHO było tak - kobieta nudziła się w domu, a że nie musiała nic robić (mężuś siedzący za granicą płaci, to i sprzątaczka przyjdzie), zaczęła łazić po czatach. Znalazła młodego byczka spod Włodawy i postanowiła zakosztować ostrego seksu (ze sznurem i pistoletem). Zbyt leniwa była, żeby np. jechać na spotkanie do Opola do hotelu (i jeszcze wymyślić bajeczkę etc.), więc zaprosiła go do domu na upojne kilka dni z seksem na ostro. 14-letniej córce mogła powiedzieć prawdę (i uczynić ją wspólniczką), ale młodszym synom nie, więc wymyśliła "kolegę brata".

Byczek siedział zatem w domu (i nie pokazywał się sąsiadom, a na zakupy łaziła ona), w nocy się nią zajmował i było fajnie, ale... Gdy jej matka się dowiedziała (od wnuczki), to zaraz przyleciała do niej i ją ochrzaniła, bo:
- sąsiedzi widzą wiele, więc pewnie i tak wiedzą;
- 8-latek w szkole wypapla o "koledze wujka";
- mężuś o wszystkim się dowie prędzej czy później, a wtedy koniec z pieniążkami (i rozwód nawet).

Wtedy pojawił się dylemat, jak pozbyć się gościa i równocześnie wyrobić sobie alibi dla męża. Wykoncypowały więc "psychopatę" i "terrorystę", a poza tym zaczęły trąbić w różnych gazeta i telewizji o tym. Poszukajcie sobie tekstów w różnych miejscach i dyskusji pod nimi - znajdziecie tam dyskutantkę "kobieta41" lub "kobieta40", która:
- usiłuje nieudolnie łatać dziury w opowieści - np. później stwierdziła, że "terrorysta" nie spał, a rzeczy mu przeszukała, kiedy był w łazience;
- wyzywa (np. od "świętoszków z Radia Maryja") wszystkich, którzy wątpią w tę jej opowieść.

Ot i cała historia.
Rozwiń
ewa
ewa (28 lutego 2008 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NO niezle jaja...Babka najpierw flirtowala z mlodym ...w koncu samotna z trojka (czy moze nawet czworka) dzieci znudzona siedzeniem w domu i malowaniem paznokci ...a potem zrobila z niego gangstera..naopowiadala mu bajek ze maz ja zostawil ze taka samotna sie czuje zaprosila na kawe dla dzieci przygotowala bajke o koledze brata..moglby sobie mieszkac z nimi jej by sie nie nudzilo...a i brak meza pod reka moglby jej wynagrodzic ale...no wlasnie tylko ze moze gosc postanowil na stale zajac sie kobieta ...i tu ja przestraszyl..no bo co by bylo gdyby maz wrocili zobaczyl to wszystko (sadze ze nie mial by zludzen i dylematow. np kto zaczal znajomosc?)
Babka wezwala mamusie aby jej sie poradzic to wytlumaczyla corce ze ten nowy zamlody no i trojka dzieci do wychowania a maz chociaz nie obecny to pzeciez regularnie pieniazki przysyla....a ze babki ogladaja duzo telewizji i tabloidow to wezwaly antyterrorystow..............

No i co Nie sadzicie ze powinna pokryc koszty calej akcji?
Rozwiń
byk
byk (28 lutego 2008 o 15:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Słyszałem o takim tyrał a jak wrócił to może sedzieć w kotłowni baba siedzi sobie z drugim. Najciekawsze jest to że za jego kasę stanęła chałupa.
Kase zarobił za granicą. Kobitka nie próżnowała podobnie jak ta szukała sobie i znalazła teraz niech odwiedza w więzieniu swojego wybrańca tylko szkoda dzieci że taką ździrę mają mateczkę. Stara kopa troje dzieci.
Rozwiń
Rzutka
Rzutka (27 lutego 2008 o 17:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Komu ta baba kit wciska,facet przecież sam sobie adresu z palca nie wyssał,musiałam mu baba podać skoro do niej przyjechał.na miejscu jej męża pogoniłabym tego babsztyla, zabrała dzieci i dała jeszcze kopa na pożegnanie.Sama jestem żoną i matką ale nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Stara baba i głupia!!













1
Rozwiń
Rumcajs
Rumcajs (27 lutego 2008 o 08:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Heh z tekstu wynika ze on normalnie z nimi mieszkal (skoro mogla telefonowac i chodzic na zakupy to gdzie to wiezienie?). Pod Wlodawa niezle zdesperowani musza mieszkac
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!