poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Tu lubią poniedziałki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 listopada 2005, 18:21
Autor: kmo

Markuszów to miejscowośc, w której nie żyje się od weekendu do weekendu tylko marzy o... poniedziałku. Gwarne, tłoczne i obfite targi odbywają się tu zgodnie z XVII-wieczną tradycją. To sam Jan III Sobieski, który był jednym z właścicieli Markuszowa, nadał miejscowości przywilej odbywania sześciu trwających po trzy dni jarmarków rocznie.

Kilka ulic niewielkiego Markuszowa ciasno zastawiają stragany, wozy, prowizoryczne stoiska. Bliżej stawów parkują ciągniki z przyczepami. Na nich kwiczą mniejsze i większe prosiaki, w siatkowych klatkach tulą się do siebie króliki. Gdzieniegdzie mężczyźni w kufajkach targują konia, głośno pokrzykując i przyklepując transakcję.
Bliżej centrum "mydło i powidło”. Gospodynie sprawdzają kaszę, której szczyptę biorą między palce i rozcierają, ktoś mierzy zimowe botki na rozłożonej na ziemi tekturze, kobiety każą sobie rozkładać firanki, bo idą święta i jest okazja - trzeba kupić. W ofercie są psy, zegarki, kolorowe szczypki po 50 groszy...
Po prostu wszystko.
Starszy człowiek w zielonym szynelu sprzedaje wiklinowe kosze po 15 złotych i miotły po
4 złote.
- Jestem z Pachnowoli, byłem tu już o 4 rano - śmieje się. - Że ciemno? No, jak się chce zarobić, to trzeba być wcześnie. Kto rano wstaje... - cytuje znane porzekadło.
Tłok, gwar i targowanie cichną około 10 rano. W południe już tylko fruwają papiery, "szperacze” zbierają tektury po opakowaniach. Do następnego poniedziałku...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!