czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Urząd o wysłaniu e-maila informuje listem poleconym

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 września 2011, 11:45
Autor: (rp)

Radny Artur Soboń jest zaskoczony tą formą odpowiedzi z urzędu (Jacek Świerczyński)
Radny Artur Soboń jest zaskoczony tą formą odpowiedzi z urzędu (Jacek Świerczyński)

Marszałkowscy urzędnicy wciąż nie nadążają za rewolucją internetową. O tym, że wysłali e-maila do radnego informują go listem poleconym.

Udostępnij na Facebook


Choć pierwszego e-maila, czyli list elektroniczny, wysłano w Polsce 20 lat temu to dla Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie wciąż jest on nowinką. Dowodem na to przygoda, która przytrafiła się radnemu wojewódzkiemu Arturowi Soboniowi (PiS).

O materiał na temat konsolidacji organizacyjnej i kapitałowej przedsiębiorstw komunikacji samochodowej przygotowanej przez zarząd województwa, Soboń poprosił na obradach Sejmiku w sierpniu. O odpowiedź poprosił drogą elektroniczną na adres jego skrzynki.

Kilka dni temu Soboń dostał pismo wysłane przez Urząd Marszałkowski listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Urzędnicy informują, że na pytanie radnego odpowiedzieli tak jak poprosił e-mailem. Pismo podpisał członek zarządu województwa Jacek Sobczak (PO).

- To dowód, że nikt się nie zastanawia w urzędzie nad tym co robi, poczynając od szeregowego pracownika, przez dyrektora departamentu po członka zarządu. Przecież wystarczyło przez sekundę pomyśleć, że radny nie chciał żadnego pisma – stwierdza Soboń.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
urzędnik panstwowy
urzędnik panstwowy
Ibiz
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

urzędnik panstwowy
urzędnik panstwowy (26 września 2011 o 10:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Marian' timestamp='1316810126' post='539326']
i tak im gówno zrobicie. To DARMOZJADY i POZORANCI. Mają w d... pieniądze podatników i wszystko czego nie muszą robić. 99% czasu pracy w urzędach to pozoranctwo, ignorancja, próżność i spychologia. Tak naprawdę to w urzędach pracują nieudacznicy którzy za pierdzenie w stołki spędzają połowę swojego życia.
[/quote]
Mylisz sie i to bardzo.
Przeczytaj moj komentarz powyzej a zrozumiesz o co chodzi. Powodem sa ludzie a nie brak umiejetnosci.
Potem taki jeden z drugiem robi z nas "glupa" ze on nic nie otrzymal !!
Rozwiń
urzędnik panstwowy
urzędnik panstwowy (26 września 2011 o 10:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size="4"][color="#0000FF"]Powodem takiego postępowania nie jest brak umiejętności naszych urzędników lecz oszustwa i przewrotność naszych parlamentarzystów.[/color][/size]
Po to wysłano do niego list polecony aby mieć dowód że taki list został do niego wysłany.

[size="7"][color="#FF0000"]Tak aby mieć dowód wysłania !![/color][/size]
Nasi parlamentarzyści to oszuści którzy kłamią i w zywe oczy będą potem mówić że do nich żaden e-mail nie dotarł !!

[size="4"][color="#FF0000"]Niestety na takie chamskie postępowanie parlamentarzystów nie ma innego lekarstwa !![/color][/size]
Rozwiń
Ibiz
Ibiz (25 września 2011 o 10:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Dziki kraj' timestamp='1316826543' post='539476']
Kraj urzędniczych deb***ów. To samo poczta + sąd. List wysłany z sądu w przypadku nieobecności adresata w domu może odebrać domownik. Jednak ten sam domownik (maż) nie może odebrać z awizo w reku, tego samego listu na poczcie. Powtórna wizyta listonosza w domu adresata nie zmienia sytuacji. Tym razem listonosz przyjdzie z listem, ale go nie wyda, choćbyś warował i czekał na listonosza. Ten tym razem, przyjdzie tylko po to, by zostawić powtórne awizo o liście z sądu. Tym sposobem przegrasz każdą sprawę w sądzie, mimo, iż chcesz odebrać korespondencje z sądu, i dowiedzieć się czego on od ciebie chce. Taki dziki krajik nad Wisłą i jego barbarzyńskie przepisy, robiące z ludzi idiotów. Nie mówiąc już o deb***nych urzędnikach, kórzy to wymyślili. Gdzie ja żyję? Tylko się podpalić.
[/quote]

Można odebrać na poczcie. Prawo pocztowe jest jednoznaczne. Osoby zameldowane pod wspólnym adresem korespondencję mogą odbierać za siebie nawzajem nawet na poczcie. Polecam zapoznać się z ustawą. Czym innym jest fakt braku edukacji w placówkach pocztowych, gdzie nie wiedzą o tym i dlatego odmawiają wydaja przesyłki nawet poleconej. Czytałem w internecie jak jeden z czytelników miał identyczną sytuację. Złożył skargę mailem do poczty (muszą przyjąć i rozpatrzyć w ciągu 30 dni, zrobili to w kilka godzin) i jak poszedł parę dni później na pocztę to spotkał tego samego pracownika i ten wydał mu przesyłkę bez problemu tym razem a nawet przeprosił. Proszę czytać, szukać a potem z bagażem wiedzy komentować.
Rozwiń
RT
RT (24 września 2011 o 10:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Dziki kraj' timestamp='1316826543' post='539476']
Kraj urzędniczych deb***ów. To samo poczta + sąd. List wysłany z sądu w przypadku nieobecności adresata w domu może odebrać domownik. Jednak ten sam domownik (maż) nie może odebrać z awizo w reku, tego samego listu na poczcie. Powtórna wizyta listonosza w domu adresata nie zmienia sytuacji. Tym razem listonosz przyjdzie z listem, ale go nie wyda, choćbyś warował i czekał na listonosza. Ten tym razem, przyjdzie tylko po to, by zostawić powtórne awizo o liście z sądu. Tym sposobem przegrasz każdą sprawę w sądzie, mimo, iż chcesz odebrać korespondencje z sądu, i dowiedzieć się czego on od ciebie chce. Taki dziki krajik nad Wisłą i jego barbarzyńskie przepisy, robiące z ludzi idiotów. Nie mówiąc już o deb***nych urzędnikach, kórzy to wymyślili. Gdzie ja żyję? Tylko się podpalić.
[/quote]
CO DO POCZTY TO MASZ RACJĘ LIST POLECONY Z KRASNEGOSTAWU DO LUBLINA "IDZIE" 9 DNI. SZOK.PRZESYŁKA E-MAILEM DLA NIEKTÓRYCH TO "KOSMOS" I NIE MAM TU NA MYŚLI OSÓB PRYWATNYCH, STARYCH, KALEKICH A URZĘDASÓW ZA KTÓRYCH PŁACIMY KROCIE. ZGROZA.
Rozwiń
Dziki kraj
Dziki kraj (24 września 2011 o 03:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kraj urzędniczych deb***ów. To samo poczta + sąd. List wysłany z sądu w przypadku nieobecności adresata w domu może odebrać domownik. Jednak ten sam domownik (maż) nie może odebrać z awizo w reku, tego samego listu na poczcie. Powtórna wizyta listonosza w domu adresata nie zmienia sytuacji. Tym razem listonosz przyjdzie z listem, ale go nie wyda, choćbyś warował i czekał na listonosza. Ten tym razem, przyjdzie tylko po to, by zostawić powtórne awizo o liście z sądu. Tym sposobem przegrasz każdą sprawę w sądzie, mimo, iż chcesz odebrać korespondencje z sądu, i dowiedzieć się czego on od ciebie chce. Taki dziki krajik nad Wisłą i jego barbarzyńskie przepisy, robiące z ludzi idiotów. Nie mówiąc już o deb***nych urzędnikach, kórzy to wymyślili. Gdzie ja żyję? Tylko się podpalić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!