wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Uszkodził samochód na dziurze, dostał 9,80 zł odszkodowania

Dodano: 25 kwietnia 2011, 19:10

Dla ubezpieczyciela uszkodzenie za mniej niż 200 zł to drobna usterka… (Maciej Kaczanowski)
Dla ubezpieczyciela uszkodzenie za mniej niż 200 zł to drobna usterka… (Maciej Kaczanowski)

Taką rekompensatę otrzymał nasz Czytelnik, który uszkodził samochód na dziurze w jezdni. Po naszej interwencji drogowcy obiecali, że wyrównają rachunek.

Nasz Czytelnik wjechał w dziurę na drodze w okolicach Bełżyc. Uszkodził felgę. – Nie miałem zamiaru płacić za naprawę auta. Tyle płacimy na drogi, że dodatkowe koszty z tego tytułu doprowadzają mnie do złości – mówi Adam Jusyn, kierowca, który postanowił ubiegać się o odszkodowanie za zniszczony samochód.

Wezwał policjantów, którzy spisali protokół i kazali mu udać się do zarządcy drogi. Pan Adam zwrócił się więc do Zarządu Dróg w Bełżycach. Drogowcy skierowali go do firmy UNIQA, z którą ZDP ma podpisaną umowę ubezpieczeniową.

– Ich rzeczoznawca wycenił koszt zakupu nowej felgi wraz z wymianą na 209,80 zł – relacjonuje pan Adam. – Zadowolony kupiłem drugą felgę i razem z wymianą opony zapłaciłem 60 zł. Niestety, czas mijał, a odszkodowanie na konto nie spływało.

Po miesiącu nasz Czytelnik interweniował u ubezpieczyciela. Dowiedział się, że pieniądze wkrótce trafią na jego konto. Całe... 9 złotych 80 gr.

– Kupując felgę za 60 zł, byłem przekonany, że taniej się już nie da – komentuje nasz Czytelnik. – Zastanawiam się, jaką felgę można kupić za 9,80 zł?

W piśmie UNIQA wyjaśnia, że szkoda warta 209, 80 zł została pomniejszona o tzw. franszyzę redukcyjną. Wynika to z umowy między ubezpieczycielem a drogowcami.

Franszyza redukcyjna to kwota minimalna, którą ubezpieczyciel potrąca z każdego odszkodowania. W umowie z ZDP w Bełżycach ustalono ją na 200 zł. Jeśli wartość szkody nie przekroczy tej kwoty, odszkodowanie nie jest wypłacane. W innym wypadku na konto poszkodowanego trafia tylko nadwyżka. W przypadku naszego Czytelnika to właśnie kwota 9,80 zł.

– Nie pozwolimy, żeby kierowca pozostał stratny – mówi jednak Janusz Watras, dyrektor ZDP w Bełżcach. – Jeśli szkoda powstała z naszej winy, pokryjemy koszty naprawy. Wystarczy, że kierowca zgłosi się do nas z dokumentami od ubezpieczyciela.

Czytaj więcej o:
A.
zenio
poh
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

A.
A. (5 czerwca 2011 o 18:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='zenio' timestamp='1304083446' post='470675']
Co gościa obchodzi jakieś porozumienie pomiędzy drogowcami a ubezpieczycielem. Niech wypłacą należne faktyczne odszkodowanie, a rozliczenia niech załatwią pomiędzy sobą. Tak powinno być.........normalnie!!!!
[/quote]

Art. 353 ze zn.1 kodeksu cywilnego, czyli swoboda umów. Takie ubezpieczenie jest dobrowolne - można je zawrzeć praktycznie w dowolny sposób (oczywiście w granicach prawa) a można nie zawierać wcale. Do tych 200 zł (czy też innej kwoty franszyzy) jest taka sytuacja, jakby ubezpieczenia nie było w ogóle - wtedy pozostaje ewentualnie droga sądowa. I właśnie droga sądowa to jest niestety normalna droga. Masz sprawce i masz prawo ściągać od niego należność - a jak to zrobisz to już twoja sprawa. Jest to duże utrudnienie dla ludzi, którzy chcą odzyskać kasę, ale nie można zmuszać nikogo, żeby zawierał umowy ubezpieczenia (poza obowiązkowymi).
Podam przykład - czy ty masz wykupione ubezpieczenie OC w życiu prywatnym? A jak zalejesz sąsiada to co? Jeżeli nie masz OC, to sąsiadowi pozostanie albo dogadać się z tobą albo iść do sądu. To samo masz w przypadku frnaszyzy redukcyjnej -dogadujesz się albo do sądu.
Rozwiń
zenio
zenio (29 kwietnia 2011 o 15:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co gościa obchodzi jakieś porozumienie pomiędzy drogowcami a ubezpieczycielem. Niech wypłacą należne faktyczne odszkodowanie, a rozliczenia niech załatwią pomiędzy sobą. Tak powinno być.........normalnie!!!!
Rozwiń
poh
poh (27 kwietnia 2011 o 12:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zgajduje ze chodzi o fabryczna?
Rozwiń
heheh
heheh (27 kwietnia 2011 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Maciek' timestamp='1303896085' post='469832']
"– Nie pozwolimy, żeby kierowca pozostał stratny – mówi jednak Janusz Watras, dyrektor ZDP w Bełżcach. – Jeśli szkoda powstała z naszej winy, pokryjemy koszty naprawy. Wystarczy, że kierowca zgłosi się do nas z dokumentami od ubezpieczyciela."

Kpi czy o drogę pyta? A z czyjej winy powstała ta szkoda? Może kierowcy, który jej nie ominął?
Coś czuję, że czytelnik może zapomnieć o zwrocie poniesionych kosztów.
Przewiduję taki scenariusz wydarzeń:

-A fakturę Pan ma?
- A proszę...
-A przetłumaczoną przez tłumacza przysięgłego w siedmiu językach?
- A proszę...
-A zakupiona felga ma atest sanepidu...?
- Eee...
[/quote]
Ubawiłem się końcówką

W ubiegłym roku omijałem dziurę w drodze, a że mam farta, to okazało się, że jadący za mną samochód był nieoznakowanym radiowozem kraśnickiej policji.
Panowie zatrzymali, zbadali trzeźwość, przetrzepali wszystkie dokumenty, a nawet zapytali o gaśnicę i na zakończenie pouczyli "choć należy się panu mandat", bo nagłym manewrem "spowodowałem potencjalne zagrożenie". Przede mną droga była pusta, za mną w znacznej odległości jechała cegła.
Trzeba się zastanawiać czy zapłacić mandat czy urwać koło
Rozwiń
Maciek
Maciek (27 kwietnia 2011 o 11:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"– Nie pozwolimy, żeby kierowca pozostał stratny – mówi jednak Janusz Watras, dyrektor ZDP w Bełżcach. – Jeśli szkoda powstała z naszej winy, pokryjemy koszty naprawy. Wystarczy, że kierowca zgłosi się do nas z dokumentami od ubezpieczyciela."

Kpi czy o drogę pyta? A z czyjej winy powstała ta szkoda? Może kierowcy, który jej nie ominął?
Coś czuję, że czytelnik może zapomnieć o zwrocie poniesionych kosztów.
Przewiduję taki scenariusz wydarzeń:

-A fakturę Pan ma?
- A proszę...
-A przetłumaczoną przez tłumacza przysięgłego w siedmiu językach?
- A proszę...
-A zakupiona felga ma atest sanepidu...?
- Eee...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!