piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

W Kaleniu znów wyciągną urnę

Dodano: 29 listopada 2006, 19:41

Markuszów to jedyna gmina w województwie lubelskim, w której nie wybrano wszystkich radnych.

W jednej z wsi głosy wyborców unieważniono, bo na kartach do głosowania nie było pieczątki. Roztargnieniem komisji zajmie się sąd.
- Patrzę na protokół: kart wydanych 98. Frekwencja we wsi 61 proc. Głosów oddanych na mnie: zero, na kontrkandydatkę: zero. No to gdzie te głosy? Przecież nie wyparowały - oburza się Tadeusz Nowaczyk, kandydat na radnego Markuszowa ze wsi Kaleń.
A głosy w urnie owszem były i nieoficjalnie wiadomo, że pan Tadeusz wygrał mandat radnego. Nie mógł się jednak nim cieszyć, bo komisja, w której odbywało się głosowanie, zapomniała opieczętować kart. Tym samym żaden głos nie został uznany za ważny i wieś Kaleń pozostała bez radnego. - Teraz sąd musi unieważnić wybory i ewentualnie zdecydować o ich powtórzeniu - mówi Teresa Bichta, dyrektor lubelskiego oddziału Krajowego Biura Wyborczego.
We wsi już zebrano podpisy i złożono w tej sprawie wniosek do Sądu Okręgowego w Lublinie. Na razie jednak nie wiadomo jeszcze, kiedy będą powtórne wybory.
- A my do tej pory nie będziemy mieć swojego radnego. Kto będzie dbał o nasze interesy w gminie - pyta Jadwiga Polak, mieszkanka Kalenia, która głosowała za pierwszym razem, ale jeśli będzie trzeba, pójdzie do wyborów raz jeszcze.
Pierwsza sesja nowej Rady Gminy już się odbyła. Radni obradowali w okrojonym składzie, bez radnego z Kalenia. - Prawo na to zezwala - tłumaczy Andrzej Rozwałka, wójt Markuszowa. - Ale do tej pory się dziwię, kto zgłasza do komisji wyborczej osoby, które nie potrafią zapamiętać tak prostej sprawy - denerwuje się wójt.
Jakie były przyczyny tej fatalnej omyłki, nie wiadomo. Nie udało się nam skontaktować z przewodniczącą komisji, w której doszło do zamieszania. Wiadomo jedynie, że w tej samej komisji głosowali wyborcy aż z siedmiu okręgów, ale tylko w jednym nie doszło do rozstrzygnięcia.
Mimo całej awantury Tadeusz Nowaczyk wierzy w sąd i w to, że wyborcy raz jeszcze będą mogli go ocenić. - Byłem już w radzie jedną kadencję. Ale jest jeszcze wiele do zrobienia - tłumaczy niedoszły radny. Jego kontrkandydatka Barbara Stasiak już nawet nie liczy na wygraną. - Przegrałam za pierwszym razem, to przegram i teraz. Ale wybory powinny się odbyć.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!