czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

W kolejce czeka blisko 1000 ciężarówek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 stycznia 2008, 19:42

Atmosfera jest napięta po dwóch stronach szlabanu. Z jednej, w kolejce
po horyzont koczują zdenerwowani kierowcy TIR-ów.

Z drugiej są celnicy, którzy narzekają na małe pensje i prace ponad siły.

Stanisław Pergoł ma kurs z Amsterdamu do Kijowa. Podróż przez całą Europę poszła mu jak z płatka. Nie spodziewał się, że na odprawę graniczną w Dorohusku przyjdzie mu czekać ponad 70 godzin. - To jakaś paranoja - mówi. - Jeszcze nie dojechałem do granicy, a mój pracodawca wydzwania z pytaniem, czy już dostarczyłem towar. Ja mu na to, żeby lepiej podrzucił mi coś do jedzenia, bo koczuję w polu o głodzie i chłodzie.

Sytuacja na granicy to wypadkowa tego, co dzieje się pod dwóch stronach szlabanu. W Izbie Celnej przyznają, że sytuacja kadrowa jest tragiczna. W czwartek kierowcy zirytowani wolnymi odprawami zablokowali przejście i zażądali większej liczby celników. Choć TIR-y w sobotę odblokowały już dojazd do szlabanu, kolejka wciąż była długa.

Jurij z Kijowa dołączył do kolejki przed Chełmem w sobotę. W ciągu doby przesunął się do przodu o niecałe 2,5 kilometra. Do granicy ma jeszcze 34 km. Dłużej, bo dwie doby, stoi w kolejce Wasilij z Łucka. - Wszystko co miałem do zjedzenia, zjadłem. Zaczynam być głodny - mówi. Mężczyzna dziwi się, że w Chełmie nie znalazł się nikt, kto by wykorzystał zaistniałą sytuację. - Przecież gdyby przejechał się wzdłuż kolejki z napojami i żywnością, to wszystko sprzedałby na pniu - twierdzi.
Pergoł o blokadzie przejścia w Dorohusku dowiedział się z radia. - Nie wiem, czy stawiając ministerstwu ultimatum, coś wskóramy - powiedział. - Najważniejsze, że zwróciliśmy uwagę na siebie i warunki, w jakich pracujemy. Koczując w szczerym polu, czujemy się upokorzeni.

Tymczasem na fatalne warunki narzekają też... celnicy.

- Pracujemy ponad siły. Nie rozumiemy, na jakiej podstawie ostatnio aresztowano tak wielu naszych kolegów - uważają celnicy. Do konfliktu włączyły się też żony celników. Śladem żon strajkujących górników spontanicznie zorganizowały grupę wsparcia. Solidarnie chcą upomnieć się o swoich mężów, którzy ledwo zostali przez kogoś pomówieni, natychmiast stali się podejrzanymi. I to ze wszystkimi konsekwencjami.

Problemy z obsadą na granicy nie interesują kierowców. Raymondas Myczulis z litewskiego Marianpola przyznaje, że dla kierowcy samochód jest jego drugim domem. - Ale przecież wszystko ma swoje granice - mówi. - Zamiast tu tkwić, chciałoby się pomieszkać w tym normalnym domu, z bliskimi.

Pewnym pocieszeniem dla kierowców z kolejki może być to, że jest ona znacznie krótsza niż sądzą, bo TIR-ów w ogóle nie ma w Chełmie. Od wczoraj ciężarówki przez miasto jadą partiami i za Chełmem dołączają do kolejki przy granicy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!