sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lubelskie

W szkołach będą lekcje z reanimacji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 listopada 2008, 17:22

Po 40 latach ze szkół znikną lekcje przysposobienia obronnego. Za to od nowego roku szkolnego, pojawi się nowy przedmiot: edukacja dla bezpieczeństwa.

- Wreszcie - cieszą się policjanci, nauczyciele i sami uczniowie.

Tylko w ten weekend w wypadkach drogowych zginęły w naszym regionie 2 osoby, a 13 zostało rannych. W Kamionce 23-latek wbiegł na drogę i wpadł pod koła audi 80. Z urazem kręgosłupa i miednicy trafił do szpitala. W Trawnikach kierowca audi 100 potrącił 9-letnią rowerzystkę. Odjechał z miejsca wypadku. Policja musiała go ścigać.

- Może gdyby edukacja dla bezpieczeństwa weszła do szkół wcześniej, ten człowiek nie uciekałby z miejsca wypadku. A może w ogóle by do tego wypadku nie doszło - mówi Elżbieta Kulisz, dyrektor Zespołu Szkół w Trawnikach. - A ten 23-latek nie leżałby teraz połamany w szpitalu - dodaje Urszula Wałejko z Zespołu Szkół w Kamionce.

Teraz Ministerstwo Edukacji Narodowej szykuje zmiany, żeby takich przypadków było jak najmniej. We wrześniu przyszłego roku w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych pojawi się nowy przedmiot, który zastąpi dotychczasowe przysposobienie obronne. W przygotowaniu programu nauczania pomagają m.in. policjanci.

- Wreszcie jest szansa, że zamiast uczyć się stopni generalskich w polskiej armii, młodzi ludzie dowiedzą się czegoś naprawdę pożytecznego - podkreśla Arkadiusz Delekta z lubelskiej drogówki.

Uczniowie nauczą się udzielać pierwszej pomocy, gasić płonącą odzież na człowieku lub ewakuować budynek własnej szkoły. Nauczyciel wyjaśni, dlaczego warto obserwować poziom wody w rzekach, a także jak pomóc w przypadku zatrucia pokarmowego albo chemicznego, porażenia prądem, poparzenia, wyziębienia lub przegrzania organizmu. W liceum i technikum będą lekcje o profilaktyce HIV oraz o przemocy seksualnej. Policjanci chcą położyć jak największy nacisk na edukację komunikacyjną. - Takiej wiedzy nigdy za wiele - mówi Delekta.

Mało tego. Posłowie z Sejmowej Komisji Infrastruktury chcą, żeby egzamin na prawo jazdy uczniowie zdawali w szkole. Na lekcjach uczyliby się nie tylko przepisów i techniki jazdy, ale i kultury poruszania się po drogach. Uczniowie mieliby też poznawać skutki brawury kierowców. - To dobry pomysł - uważa Bartek Ginalski, licealista z Lublina. - Nie trzeba by chodzić na jakieś kursy, tylko wszystko byłoby na miejscu, w szkole.

Wprowadzeniem egzaminu w szkołach Ministerstwo Edukacji dopiero ma się zająć. Wprowadzenie edukacji dla bezpieczeństwa już jest przesądzone.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
osemka9
czytelnik
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

osemka9
osemka9 (5 listopada 2008 o 08:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
40 lat temu już tak było.
Rozwiń
czytelnik
czytelnik (4 listopada 2008 o 16:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
BARDZO DOBRY POMYSł.PRZYNAJMNIEJ BęDZIEMY MIELI MłODZIEż KTóRA BęDZIE WIEDZIEć JAK ZACHOWAć SIę W TRUDNYCH SYTUACJACH I NIE BęDZIE SIę BAłA DZIAłAć A NIE TYLKO POLEGAć NA WIEDZY LUB CO GORSZA NIE WIEDZY INNYCH.TRZYMAM ZA TEN POMYSł KCIUKI
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!