piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Walczy i szuka sprawiedliwości

Dodano: 31 marca 2006, 19:39
Autor: Bogdan Nowak

Mieszkaniec Wysokiego nie ma łatwego życia. Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił mu przyznania praw kombatanckich. Mężczyzna nie może się doprosić o zwrócenie domu, który zabrało jego rodzinie UB. Na dodatek sąsiad "nie pała do niego miłością”.

- Jestem inwalidą i mogę poruszać się jedynie na wózku - żali się Tadeusz Nekanda-Trepka. - Trudno mi załatwiać sprawy w urzędach i bronić się przed sąsiadami. Mam małą rentę i gdyby nie żona, nie wiem co by ze mną było.
Nekanda-Trepka skarży się, że nic mu się nie układa. O swojej wojennej tułaczce może opowiadać godzinami. Jako czteroletnie dziecko przebywał wraz z rodziną m.in. w hitlerowskich obozach w Radogoszczu (Łódź) i w Pruszkowie, a potem jako 9-latek walczył w Powstaniu Warszawskim. Twierdzi, że nosił walczącym amunicję, a nawet "z innymi dziećmi rzucał butelki z benzyną i co się dało na czołgi”.
- Nigdy tej walki nie zapomnę - mówi Nekanda-Trepka. I dodaje - Potem całą moją rodzinę Niemcy wieźli już do Oświęcimia, ale w Częstochowie uciekliśmy z transportu m.in. do Strzelec Krajeńskich. Tam ukrywaliśmy się na plebanii. Gdy w końcu przyszła władza ludowa, dostaliśmy duży, poniemiecki dom na własność. Nie mam na to jednak dokumentów... Pewnego dnia przyszła grupa ubeków i nas stamtąd wygonili. Potem dostałem udaru mózgu. Lecz walczę o swoje.
Nekanda-Trepka zasypuje Instytut Pamięci Narodowej prośbami o pomoc w odzyskaniu domu lub odszkodowanie za dom w Strzelcach Krajeńskich. Pisze, że jego posiadłość położona była "chyba” przy ul. Ogrodowej 4. Uważa, że UB go represjonowało i należy mu się zadośćuczynienie. Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN w Poznaniu wielokrotnie odpowiadało mu, że w swoich zasobach nie ma dokumentów dotyczących nieruchomości w Strzelacach Krajeńskich. Jego roszczeń nie uznaje także Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, który odmawia mu przyznania praw kombatanckich. Dlaczego? Bo nie ma na to "dostatecznych” dowodów. Pismo podpisane przez Michała Frydrychowicza, zastępcę kierownika urzędu Nekanda-Trepka dostał w listopadzie. - Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie przyznała mi odszkodowanie, a kombatanci nie chcą - mówi Nekanda Trepka. - Wszyscy zawzięli się. Nawet sąsiad nie daje mi spokoju i chce mnie wyrzucić. Gdzie mam szukać pomocy? Na procesowanie się mnie nie stać.
Nekanda Trepka mieszka wraz z żoną w wynajmowanym domu w Wysokiem. Jego właściciel nie chce go mieć za lokatora. - Ten pan uważa, że wszystko mu się należy - mówi 50-letnia mieszkanka Wysokiego. - Dlatego jest taki nieszczęśliwy. Szkoda go, ale co można na to poradzić? - Szukam sprawiedliwości - ripostuje mężczyzna. - Mam takie prawo.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!