niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Wandale w kanale

Dodano: 15 kwietnia 2005, 22:06

Po nas choćby potop. Taką zasadą kierowali się robotnicy wycinający drzewa na zlecenie Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Zostawili po sobie rozjeżdżone wały, częściowo spalony las i zaśmiecony kanał – twierdzą mieszkańcy Dąbrowy.
Dyrektor zarządu wszystkiemu zaprzecza.

Zaalarmowali nas mieszkańcy Dąbrowy w gminie Ludwin. – To ci, co drzewa wycięli, zostawili taki bałagan – mówi Teresa Tchórz, mieszkanka wsi. Pojechaliśmy na miejsce. W wodzie pływają gałęzie, wystają kawałki drzew. W niektórych miejscach wały są porozjeżdżane kołami. Wszędzie ślady po paleniu gałęzi.
– Las mi podpalili i łąkę – dodaje Helena Małyska. – Gdyby córka w porę ich nie powstrzymała, poszłoby z dymem gospodarstwo – denerwuje się starsza kobieta.
Sprawdziliśmy. Wycinka topoli była legalna. – Wójt wydal pozwolenie – mówi Halina Drabik z Urzędu Gminy Ludwin. – Korzenie rozsadzały wał. Poza tym drzewa były stare. I jak to topole, zaczęły już obumierać.
Ale czy legalna była dewastacja terenu? O winnych pytamy w Wojewódzkim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych, który zlecił wycinkę. Roman Kasperek, dyrektor zarządu, najpierw w ogóle nie chciał rozmawiać. Potem zażyczył sobie na piśmie informacji, o który kilometr kanału chodzi. W czwartek nie potrafił udzielić informacji, kto wycinał topole. To samo w piątek. – Nie wskażę tak łatwo wykonawcy robót – mówi. – Wycinka dotyczy 350 różnych miejsc. Poza tym były pozwolenia, przetarg zgodnie z prawem. Wszystko gra. Powiadomię państwa, jak tylko ustalę, kto był wykonawcą wycinki we wskazanym miejscu – dodał.
W końcu w piątek tuż przed godziną 15 stwierdził, że wysłał do Dąbrowy komisję. Według niego w miejscu wycinki większych zniszczeń nie ma. A podpalenia to sprawka tamtejszych mieszkańców.
Mieszkańcy czekają tymczasem, aż ktoś po wycince posprząta i odpowie za zniszczenia. – Winni muszą się znaleźć – komentuje Józef Łobocki z biura Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody. – Odpowiedzą za wypalanie i spustoszenie terenu. Będziemy interweniować w zarządzie melioracji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!