niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Wielkie cięcie lubelskiej kasy


O 63,7 mln zł zostanie obcięty tegoroczny budżet Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Pod względem ilości obciętych pieniędzy dla poszczególnych regionów jesteśmy na piątym miejscu w kraju. W LUW już rozpoczęto oszczędności, a samorządy przymierzają się do zaciskania pasa.

Lubelski Urząd Wojewódzki oszczędności zaczął od siebie. - Wstrzymano przetargi na wiele inwestycji, m. in. na remont naszej siedziby i parkingu przy ul. Spokojnej - mówi Rafał Przech z biura prasowego wojewody. - Nie będzie w tym roku zakupu komputerów, mebli i samochodu terenowego dla Straży Rybackiej. Wprowadzono szczegółową kontrolę rozmów telefonicznych. Wojewoda Waldemar Dudziak wstrzymał część inwestycji rządowych, m.in. modernizację przejść granicznych na Lubelszczyźnie. Na pewno będą ograniczone dotacje dla samorządów na zadania własne i zlecone. Na pewno będą też inne oszczędności, ale na razie nie ma jeszcze szczegółowych projektów - dodaje.
LUW nie zamierza oszczędzać na najbiedniejszych, ani na płacach.
- Nie będzie cięć w zasiłkach dla bezrobotnych, ani w pomocy dla poszkodowanych przez powódź. Fundusze zawarte w kontrakcie wojewódzkim zostaną przekazane. Odprawy dla wojewody i wicewojewodów zostaną wypłacone, ale to jest decyzja centralna - tłumaczy R. Przech.
Przerażone przyszłymi cięciami w dotacjach na zadania samorządowe jest Starostwo Powiatowe. - Trudno przewidzieć jakie konkretnie zadania dotkną cięcia - mówi Paweł Pikula, wicestarosta lubelski. - Najbardziej obawiam się zmniejszenia funduszy na finansowanie domów dziecka i pomocy społecznej. Na te zadania pieniądze i tak są mniejsze w stosunku do ubiegłego roku. W tym roku nie mamy długów, ale warunkiem utrzymania tego stanu są dotacje na tym samym poziomie. W przeciwnej sytuacji powiat zadłuży się w przyszłym roku. Niedobory musielibyśmy uzupełniać z innych źródeł, których nie dość, że jest niewiele, to jeszcze są minimalne i nie pokryją wszystkich potrzeb. A w każdym innym dziale dotacje są już zagospodarowane i jest ich zaledwie tyle, by wystarczyły na wykonanie zadania.
Cięć obawia się także Urząd Marszałkowski. - Jeśli będą, to na pewno dotkną inwestycji i dopłat do przejazdów dla PKP, PKS i przewoźników prywatnych - twierdzi Krzysztof Szydłowski, wicemarszałek Lubelszczyzny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO